-
Obszary objęte konfliktami zbrojnymi na świecie odpowiadają za ok. 3 proc. powierzchni lądów i mogłyby wyżywić ponad 250 mln ludzi rocznie.
-
Zniszczenia środowiskowe na terenach wojny, szczególnie w Ukrainie, obejmują skażenie gleby, wód oraz atmosfery, co negatywnie wpływa na rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe.
-
Według badań Chińskiej Akademii Nauk konflikty obejmują 6 procent gruntów ornych na świecie, a straty w ich użytkowaniu dotyczą najbardziej regionów Afryki Zachodniej, Afryki Wschodniej oraz Azji Południowo-Wschodniej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Konflikty zbrojne mają miejsce na tych terenach świata, które są istotne pod względem produkcji rolniczej i upraw. To tylko 3 proc. całej powierzchni lądowej na Ziemi, ale istotnych pod tym względem.
Mało znany wpływ wojny na świat. Tak ucierpi rolnictwo
Spektakularnym przykładem jest Ukraina, znana z żyznych ziem i nazywana „spichlerzem świata”. Tam wojna trwa od 2022 r., odkąd Rosja rozpoczęła swą agresją pełnoskalowy konflikt, a doliczmy do tego jeszcze wcześniejsze okupacje Donbasu i Krymu.
Poza Ukrainą mamy jeszcze konflikty w Zatoce Perskiej i na Półwyspie Arabskim, w Strefie Gazy, Sudanie, Demokratycznej Republice Konga i wielu innych miejscach na świecie.
Na terenie objętym wojną w Ukrainie już do końca 2024 r. szkody środowiskowe przekroczyły 1 mld dolarów, w skład czego wchodzi zanieczyszczenie gleby, skażenie ropą naftową, emisje do powietrza i straty w lasach.
Straty cały czas rosną. Toksyczne odpady zatruwają czarnoziem, grożąc długoterminowymi konsekwencjami dla rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego nie tylko regionu, ale również całej planety.
Według ekspertów z Conflict and Environmental Observatory fragmenty dronów (w tym PFAS – „wieczne chemikalia” z powłok kabli) tworzą sieci pajęczynowe zagrażające ptakom i ssakom przez zaplątanie, a ich spalanie uwalnia tlenki azotu i mikroplastiki.
Dzisiaj tylko 24 mln ukraińskich gruntów ornych z ok. 42 mln hektarów jest bezpiecznych i dostępnych pod uprawę. Reszta jest skażona albo minami, albo środkami chemicznymi, albo innymi pozostałościami wojennymi i nie nadaje się pod orkę i obsiew.
Łuski i zawartość wystrzelonych pocisków zawierają zresztą nie tylko żelazo i węgiel, ale także siarkę i miedź. Wiele szkodliwych substancji z odłamków i niewypałów przedostaje się do gleby, wód gruntowych. To uruchamia całą reakcję łańcuchową bardzo szkodliwą dla przyrody.
Chińczycy przeanalizowali konflikty w 155 krajach
To tylko jeden z przykładów. Badacze z Instytutu Nauk Geograficznych i Badań Zasobów Naturalnych Chińskiej Akademii Nauk przeanalizowali wszystkie strefy konfliktów na świecie pod kątem ich wpływu na produkcję żywności na świecie i rolnictwo. O ich obserwacjach można przeczytać na łamach „Nature”, otwiera się w nowym oknie.
Konflikty zbrojne przyspieszają utratę gruntów ornych i uderzają w bezpieczeństwo żywnościowe na całym świecie – podsumowują naukowcy.
Chińczycy zbadali aż 460 tys. zdarzeń i konfliktów w 155 krajach. Wedle ich szacunków konflikty obejmują 3 proc. powierzchni świata, ale aż 6 proc. gruntów ornych naszej planety. Już to wskazuje na nieproporcjonalnie duże narażenie gruntów rolnych na konflikty zbrojne i stawia je w gronie największych poszkodowanych wojnami.
Największe straty w tej kwestii zostały odnotowane w Afryce Zachodniej, Afryce Wschodniej i Azji Południowo-Wschodniej. Gdyby im zapobiec, można by zapewnić wystarczającą ilość energii pochodzącej z żywności dla 255,54 mln ludzi rocznie.

Straty nie dotyczą jedynie zajęcia pól przez czołgi i wojska albo naszpikowania ich minami, chemikaliami, odłamkami. Objęte wojnami grunty rolne zostają porzucone, zdegradowane lub zniszczone.
Odzyskanie ich potencjału wymaga lat wysiłku i inwestycji, na które kraje dotknięte konfliktami rzadko kiedy mogą sobie pozwolić, zwłaszcza w Afryce czy południowej Azji. Do tego dochodzą zniszczenia w samej przyrodzie – lasach, wodach, faunie i florze.
Badania te mają ogromne znaczenie dla spojrzenia na konflikty zbrojne globalnie i uświadomieniu sobie, że konsekwencje wojen mają także taki charakter i mogą walnie przyczynić się do wzrostu migracji ludzi z terenów zniszczonych przez wojny.














