
Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1851 r. „The New York Times” to jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników na świecie. Jego redakcja od lat relacjonuje i komentuje najważniejsze wydarzenia na świecie z takich obszarów jak: polityka, gospodarka, nauka i kultura. Dziennikarze „The New York Times” zdobyli ponad 140 nagród Pulitzera.
Gdy Chloe Bow w 2021 roku zakończyła ośmioletni związek, zaczęła zastanawiać się, jak może wyglądać jej życie, jeśli nigdy nie wyjdzie za mąż.
Obecnie 33-letnia Bow mieszkająca w Toronto spędziła większość swojego życia między 20. a 30. rokiem życia, mieszkając z chłopakiem, który wkrótce stał się narzeczonym. Później w czasie pandemii uświadomiła sobie, że czuje się niespełniona, ale wtedy pojawił się znajomy strach: co, jeśli skończę samotna?
Teraz twierdzi jednak, że bycie samotnym jest jej celem. Na zawsze.
– Nie potrafię wskazać choćby jednej osoby, która jest w związku, i której zazdroszczę. Przechodziłam to i teraz wolę skupiać się na sobie i własnych potrzebach – mówi Bow.
Chloe nie jest sama. W 2023 roku, kiedy Pew Research Center po raz ostatni opublikowało dane na ten temat, w Stanach Zjednoczonych było 111 mln singli powyżej 18. roku życia. To znaczący wzrost od 1990 roku, kiedy było ich 70 mln.
Wśród badaczy panuje obecnie konsensus, że po latach stabilnego spadku liczby małżeństw instytucja ta dla wielu straciła swój blask.
– Myślę, że teraz mamy już dosyć jasne dowody. Nie jest tak, że dorośli opóźniają zawarcie małżeństwa – mówi Richard Fry, badacz trendów społecznych i demograficznych w Pew. Według niego coraz częściej po prostu rezygnują ze ślubu.
Według Pew odsetek ślubów w USA sięgnął najniższego poziomu od 140 lat w 2019 roku i nigdy się w pełni nie odbił. Niewielki wzrost całkowitej liczby małżeństw w ostatnich latach może być związany ze spadkiem liczby rozwodów i wydłużeniem średniej długości życia. – Mężczyźni żyją dłużej niż kiedyś – wskazuje Fry, co oznacza, że do populacji singli trafia mniej wdów.
Początek obecnej dekady zadał kolejny, choć może tymczasowy, cios wskaźnikowi małżeństw w USA. W 2021 roku Narodowe Centrum Badań nad Rodziną i Małżeństwem na Uniwersytecie Bowling Green State ustaliło, że odsetek par decydujących się na małżeństwo był najniższy od 1971 roku. Od tego czasu nieznacznie wzrósł i obecnie osiągnął poziom sprzed pandemii – twierdzi jedna z dyrektorek centrum Wendy D. Manning.
Zmiany zaobserwował również rząd federalny. W grudniu 2025 roku amerykański Urząd Statystyczny poinformował, że 47 proc. amerykańskich gospodarstw domowych należy do małżeństw. To znaczący spadek. 50 lat wcześniej odsetek ten wynosił 66 proc.
Dla niektórych mieszkanie razem wystarczy.
Manning twierdzi, że niektóre pary mieszkające razem czują się, jakby już były małżeństwem i nie widzą powodu, by przejmować się formalnościami. – Może też początkowo myśleli o ślubie, ale później mieli inne sprawy na głowie. Życie stanęło na drodze – mówi.
41-letnia Rachel Skyward posiada ze swoim partnerem dom w Morrison w Kolorado. Chociaż para nie ma w planie ślubu, to sporządzili umowę przedmałżeńską, „by wszystkie formalności były załatwione” w stanie, w którym obowiązuje wspólnota majątkowa – mówi. Umowa zabezpiecza majątek każdego z nich na wypadek rozstania.
Skyward, która pracuje w finansach, nie sprzeciwia się małżeństwu, ale po rozwodzie w 2022 roku „nie śpieszy jej się do kolejnego”.
Niektóre kobiety twierdzą, że chciałyby wyjść za mąż, ale są rozczarowane dostępnymi perspektywami.
43-letnia Shani Silver, autorka podcastu „A Single Serving” i książki „What If We Never Get Married? A Happily Ever Answer” twierdzi, że jej słuchaczki są w dużej mierze podobne do niej. To samotne kobiety, które wychowywano w wierze, że kamienie milowe takie jak małżeństwo i założenie rodziny przyjdą punktualnie jak rachunek za telefon.

– Jako milenialsi jesteśmy już w wieku, w którym te wszystkie rzeczy miały się wydarzyć – mówi mieszkająca w Nowym Orleanie Silver. Teraz wszyscy „zaczynamy dostrzegać przyszłość, która może być straszna, ponieważ nikt nam jej nie wyjaśnił”.
Wiele kobiet, z którymi się kontaktowała, przez dekady randkowało, ale bez skutku. – To wyczerpujące – mówi.
– Pracowałyśmy całe życie, by stać się pożądanymi partnerkami, którymi kazano nam się stać – mówi Silver. – Mężczyźni nie dorastali jednak z nami. Stali w miejscu. Istnieją nierówności w podziale obowiązków domowych – zarzuca.
– Jeśli wychodzisz za mężczyznę, z którym musisz iść na kompromis, to nie widzę potencjału na długi związek – dodaje.
55-letni Peter McGraw nigdy nie był żonaty i przyznaje, że kobiety ciągle noszą największy ciężar staroświeckiego piętna, jakie wiąże się z byciem singlem.
– Określam się wiecznym kawalerem i to brzmi fajnie. Stara panna to nie to samo – mówi.
McGraw twierdzi, że chciałby, aby podwójne standardy przestały istnieć. – Nie tak dawno temu kobiety nie mogły głosować, wziąć kredytu czy posiadać karty kredytowej bez zgody mężczyzny. Świat był tak skonstruowany, że jeśli chciałaś żyć poza domem ojca, to musiałaś wyjść za mąż – mówi.
Czasy się jednak zmieniły. – Już nie potrzebujesz mężczyzny – dodaje.
Nie oznacza to jednak, że nadszedł czas pełnej równości.
– Mężczyzn nigdy nie wychowywano, mówiąc im, że bycie singlem to coś złego. Im mówiło się, że „wszystko będzie w porządku, a jak będą sobą, to kobiety będą się na nich rzucać” – mówi Silver.
McGraw, który jest badaczem zachowań, uczącym na Uniwersytecie Kolorado w Boulder, twierdzi, że nie zawsze tak chętnie żartował z tego, że całe życie jest kawalerem. W ostatnich latach znalazł jednak ku temu więcej powodów.
– Często oceniamy ludzi przez pryzmat ich statusu matrymonialnego – mówi mieszkający w Denver McGraw, który prowadzi podcast „Solo: The Single Person’s Guide to a Remarkable Life”.
Nie jest zainteresowany ani wspólnym mieszkaniem, ani małżeństwem, głównie z powodu tego, jak, jego zdaniem, zmieniło się małżeństwo.
– W 1960 roku, gdy brałeś ślub ze swoim mężem lub żoną, nie chciałeś, by ta osoba była dla ciebie wszystkim – mówi. Teraz jednak „ta osoba powinna być twoim najlepszym przyjacielem, osobistym i profesjonalnym powiernikiem”.
Dla niego i większości jego słuchaczy będących reprezentantami pokolenia X to zbyt duża presja.

Jeśli milenialsi tacy jak Silver odczuwają zmęczenie randkowaniem, a przedstawiciele pokolenia X tacy jak McGraw dochodzą do wniosku, że współczesne standardy małżeństwa są niemożliwe do osiągnięcia, to jak wygląda sytuacja pokolenia Z?
Według 22-letniej śpiewaczki operowej z Richmond Hill w Ontario Alii Rose Ginevry są oni bardzo niepewni.
W 2023 roku Ginevra wyraziła swoją opinię na temat podziałów w sprawie małżeństwa w jej pokoleniu w artykule do gazety studenckiej Uniwersytetu w Toronto.
„Z tego, co widzę, pokolenie Z, czyli osoby urodzone między 1997 a 2012 rokiem, z reguły unikają ryzyka” – napisała.
„Badania pokazują, że na późniejszym etapie życia zdobywamy prawo jazdy i nie angażujemy się w ryzykowne działania tak często, jak nasi poprzednicy. Uważam, że ta niechęć do ryzyka sprawi, że pokolenie Z będzie opóźniało lub unikało powiedzenia 'tak'” – dodała.
Z drugiej strony stwierdziła, że „część pokolenia Z wiąże małżeństwo ze stabilnością. Na podstawie rozmów z przyjaciółmi wiem, że mamy już dość kultury randkowania, przesuwania w prawo lub lewo i pragniemy prawdziwego zaangażowania”.
W niedawnej rozmowie telefonicznej Ginevra stwierdziła, że jest wśród tych, którzy chcieliby wziąć ślub, najlepiej w okolicach trzydziestki. – Jednocześnie cieszę się byciem singielką i przygotowuję się na scenariusz, w którym do ślubu nie dochodzi – mówi.

Wśród jej przyjaciół, zarówno mężczyzn, jak i kobiet, głównym zmartwieniem są pieniądze. Większość chciałaby, żeby ich łóżko z dzieciństwa było już tylko wspomnieniem, zanim podpiszą z małżonkiem lub małżonką pierwszą umowę pożyczki lub kredytu. – Jednak znacznie dłużej zajmuje młodym obecnie zdobycie niezależności finansowej, by mogli się wyprowadzić z domu rodziców. Mnie też to dotyczy – mówi.
Manning z Narodowego Centrum Badań nad Rodziną i Małżeństwem nie wierzy, że rozczarowania „zetek” mogą oznaczać powstanie ruchu kulturowego lub że rodzi się pokolenie, które nie chce małżeństwa.
Jak twierdzi, obecnie jedna trzecia wszystkich małżeństw składa się z przynajmniej jednego małżonka, który już wcześniej był w związku małżeńskim, co może paradoksalnie pokazywać atrakcyjność tej instytucji.
– Większość ludzi nadal chce wziąć ślub i oczekuje tego – przekonuje.
Artykuł został w oryginale opublikowany na łamach „The New York Times”.
© 2026 The New York Times Company
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz













