
Tu chodzi o prestiż – tłumaczyli w 2025 roku autorzy projektu. – Brak wprowadzenia oczekiwanych regulacji przyczyni się do kontynuacji odejść ze służby w Siłach Zbrojnych RP czy formacjach resortu MSWiA, a w konsekwencji zahamowany zostanie proces wzmacniania jakości i liczebności Sił Zbrojnych i formacji podległych ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych – ostrzegali.
Prawo do korzystania z Karty Rodziny Mundurowej mieli dostać zawodowi żołnierze, Wojska Obrony Terytorialnej i żołnierze aktywnej rezerwy, weterani, a także np. funkcjonariusze policji, Straży Granicznej, Państowej Straży Pożarnej, Służby Ochrony Państwa, Służby Celno-Skarbowej, Służby Więziennej, pracownicy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego i Centralnego Biura Antykorupcyjnego. I oczywiście ich rodziny. W sumie około 1,27 mln osób.
Dodatkowo, dzień 15 maja miał być ustanowiony Dniem Rodziny Mundurowej. Ale ludowcy wyszli z pomysłem, aby benefitami objąć też strażaków z OSP, czyli ochotników. Walką o ich przywileje zajął się kierowany przez szefa ludowców MON.
Ochotnicy pchają się do przywilejów. Są „trzonem” tworzonej obrony cywilnej
Jak informuje DGP, realizacja tego postulatu oznaczałaby, iż liczba beneficjentów karty wzrosłaby o kolejne 800 tys. strażaków. Z wyliczeń MSWiA przedstawionych w połowie czerwca podczas spotkania wiceministra Wiesława Szczepańskiego z policjantami wynika, iż taka operacja kosztowałaby 1,8 mld zł.
– My razem z ministrem spraw wewnętrznych krytykujemy pomysł włączenia OSP nie dlatego, że jesteśmy zazdrośnikami i coś nam się z głową porobiło z pychy – tłumaczy Sławomir Koniuszy z NSZZ Policjantów. Chodzi o wydolność systemu opieki zdrowotnej, ponieważ Karta Mundurowa miała zapewnić także bezkolejkowy dostęp do branżowych placówek służby zdrowia. Według Koniuszego, szybszy system stanie się po prostu zupełnie niewydolny.
Jak przekonuje poseł Andrzej Grzyb z PSL, szef sejmowej komisji obrony narodowej, presję wywiera nie PSL tylko strażacy, bo ochotnicy narażają się tak samo jak zawodowcy. I są „trzonem tworzonej obrony cywilnej”.
Lekarze też służą państwu. Zniżki i ulgi im się należą
– Ze społecznego punktu widzenia mają rację – mówi na łamach DGP poseł Andrzej Grzyb i przekonuje, że walka idzie o grupę cztery razy mniejszą – o 200 tys. osób. O aktywnych ratowników. – Nas interesują osoby, które mają zdane kursy, są po badaniach lekarskich i przeszły komorę dymną – wyjaśnia parlamentarzysta.
O objęcie systemem Karty Mundurowej zwrócili się również lekarze. W ich imieniu jeszcze w listopadzie 2025 roku wystąpiła Naczelna Rada Lekarska. Wnioskowała, aby mundurowe przywileje rozszerzyć na grupę emerytowanych lekarzy, którzy „przez wiele lat wykonywali służbę na rzecz ochrony zdrowia”. Jak przekonuje NRL, ich uwzględnienie „pozostawałoby w zgodzie z zasadą równego traktowania zawodów pełniących służbę na rzecz państwa”.
Ten postulat jeszcze nie znalazł się w aktualnej wersji projektu ustawy.
Co da Karta Mundurowa? Szereg ulg i zniżek
Karta będzie uprawniała do zniżek, ulg i udogodnień oferowanych przez przedsiębiorców, samorządy i instytucje publiczne. To nie będą małe i nic nieznaczące ulgi. Przeciwnie.
Ulga na przejazdy kolejowe ma wynosić 37 proc. na bilety jednorazowe oraz 49 proc. na bilety długookresowe. Przewidziana zniżka na wydanie paszportu to aż 50 proc. dla dorosłych i 75 proc. dla dzieci. Kartę Rodziny Mundurowej będzie można także łączyć z przywilejami Karty Dużej Rodziny.











