Komunikat służb pojawił się doniesieniach, że Jair Netanjahu w grudniu 2025 roku był celem irańskiego spisku. Jak przekazano, w planach było przeprowadzenie zamachu na jego życie podczas pobytu na Florydzie.
Wcześniej uwagę zwróciły również wypowiedzi premiera Izraela. – Iran wziął na cel jednego z moich synów. Iran próbował zabić, zamordować jednego z moich synów – mówił prorządowej stacji Channel 14.
„Irański parlament wstępnie przyjął prawo, na mocy którego Irańczyk, który porozmawia z zagranicznym dziennikarzem, przekaże mu zdjęcie albo informacje przez sieci społecznościowe, będzie mógł spędzić dwa lata w więzieniu” – pisze Marta Urzędowska na Wyborcza.pl.
Ewakuacja syna Netanjahu. „Istniało poważne zagrożenie”
„Istniało poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Jaira Netanjahu; w związku z tym – i po dokonaniu stosownej oceny sytuacji – podjęto wspólnie z zespołem ochrony decyzję o jego pilnej ewakuacji i sprowadzeniu do Izraela” – przekazała Szin Bet. Służby specjalne nie sprecyzowały jednak charakteru zagrożenia.
Jak podała stacja Channel 12, w ramach operacji Szin Bet skierowała część agentów ochraniających prezydenta Icchaka Herzoga – który przebywał wówczas w Nowym Jorku – do Miami.
„Izraelskie wojsko sprawdzi 'incydent’, w którym zginęła pięcioletnia Hind, jej rodzina i sanitariusze” – pisze Anna Woźniak na Wyborcza.pl.
Syn bez ochrony? „Zabójcy odnieśliby sukces”
Jair Netanjahu ma 35 lat. Od kilku lat mieszka na stałe w amerykańskim Miami. Jego styl życia oraz finansowana przez państwo ochrona wielokrotnie były przedmiotem zainteresowania izraelskiej opinii publicznej.
W wywiadzie dla Channel 14 Benjamin Netanjahu bronił ochrony zapewnianej jego synom. Podkreślał, że bez niej potencjalni zabójcy „odnieśliby sukces”.
Netanjahu junior od dawna jest aktywny w mediach społecznościowych, gdzie często komentuje izraelską politykę. Atakuje tam przeciwników politycznych swojego ojca, krytyków rządu oraz przedstawicieli mediów.


