Zlecenie miał otrzymać kolega Bartosza G. z więziennej celi. – Wysłała mi ich zdjęcia i lokalizacje, i powiedziała, żebym z nimi skończył – relacjonuje mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami Polsatu.
„Nie będę miała żadnych skrupułów”
Do morderstwa doszło 23 kwietnia 2025 r. Ciało 16-letniej Mai policjanci odnaleźli w krzakach, kilkaset metrów od domu Bartosza G. Według śledczych to właśnie o rok starszy kolega dziewczyny dopuścił się tej brutalnej zbrodni. Jeszcze przed odnalezieniem zwłok 17-latek wyjechał do Grecji na wycieczkę szkolną. Zatrzymały go lokalne służby, po tym, jak polscy śledczy wystawili za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania.
Polska strona miesiącami starała się o ekstradycję Bartosza G., który trafił do greckiego poprawczaka. Matka chłopaka – Katarzyna G. – miała wówczas podjąć radykalne kroki, by powstrzymać osoby, które walczyły o powrót jej syna do Polski. Polsat News ujawnił telefoniczną rozmowę między Katarzyną G. a kobietą utrzymującą z nią wówczas bliskie stosunki.
– Myśli pani, że wynajęłaby pani kogoś, żeby po prostu ich odstrzelić? Życie za życie? – miała pytać kobieta.
– Jeżeli doprowadzą do śmierci mojego syna, to doprowadzą mnie do takiej skrajności, że w tym momencie… Bo teraz, to oni mogą walczyć o swoją córkę, ale niech robią to z głową, z klasą, a nie niszcząc nas. Bo mówię, ja sama sobie poradzę, ale jeżeli będą próbowali za wszelką cenę zniszczyć mojego syna i im się to uda, to ja nie będę miała żadnych skrupułów. Żadnych! – brzmi zapis rzekomej odpowiedzi matki 17-latka.
Polsat News: Matka Bartosza G. zleciła zabójstwo trzech osób
Dziennikarze dotarli do Omara, ówczesnego kolegi z celi Bartosza G. – Byłem w tym więzieniu od jakichś 10 miesięcy, zanim pojawił się Bartosz. Zanim go przywieziono, mówili o jego sprawie w telewizji i inni chłopacy to zobaczyli. Więc jak przyjechał, wszyscy już wiedzieli, że to ten, co zabił jakąś dziewczynę w Polsce – mówi. Jak relacjonuje, Bartosz G. nie chciał przyznać się współwięźniom, z jakiego powodu przebywa w poprawczaku. – Odpowiedział, że za kokainę, za narkotyki. Za to kłamstwo niektórym chłopakom od razu podpadł – wspomina.
Obywatel Pakistanu najpierw skontaktował się z matką Mai, Sylwią Kowalską z powodu „męczących go wyrzutów sumienia”. – Napisał mi, że mama Bartosza prosiła go, żeby zabił prawnika, pana Kasprzyka oraz Mai tatę. To, co przeczytałam, było przerażające. Wysłał mi też filmiki Bartosza z więzienia – wspomina Sylwia Kowalska cytowana przez Polsat News.
Omar otrzymał zlecenie po wyjściu na wolność. Przebywał wtedy w Serbii. – W Grecji były wtedy trzy osoby reprezentujące rodzinę Mai, chyba trzech prawników. Mama Bartka zadzwoniła wtedy do mnie i powiedziała, żebym zaaranżował ich zabójstwo. Wysłała mi ich zdjęcia i lokalizacje. Powiedziała, żebym z nimi skończył. Pomyślałem wtedy, że jest szalona – twierdzi.
Zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy
Dziennikarze Polsatu próbowali skonfrontować słowa Omara z matką Bartosza G., ale kobieta odmówiła komentarza. Przypomnijmy, że po śmierci 16-letniej Mai Katarzyna G., zamieszczała w sieci wpisy, które uderzały zarówno w ofiarę, jak i w jej rodzinę. Według ustaleń medialnych kobieta miała opublikować nawet 10 tys. wpisów. Rodzina Mai wniosła pozew do sądu, w którym domagała się miliona złotych odszkodowania, co opisywaliśmy na Gazeta.pl. 5 stycznia Sąd Okręgowy w Płocku wydał wyrok w sprawie. Zdecydował, że Katarzyna G. ma usunąć wszystkie posty oraz komentarze zawierające nieprawdziwe informacje na temat nastolatki i jej rodziny. Kobieta miała też zapłacić ojcu Mai 150 tys. zł. zadośćuczynienia.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, 25 grudnia 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku przedstawiła Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przyczyną śmierci Mai mają być ciosy zadane w głowę tępym narzędziem. Nastolatek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi mu od 15 do 30 lat pozbawienia wolności, ponieważ wobec nieletnich nie jest możliwe orzeczenie dożywocia.


