Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 24 na 25 lipca na ul. Majakowskiego we Wrocławiu. „Gazeta Wrocławska” poinformowała, że 19-letnia Walentyna wypadła z galerii znajdującej się na czwartym piętrze bloku. Kobieta nie przeżyła upadku. Śledczy wciąż ustalają, czy był to nieszczęśliwy wypadek, świadoma decyzja, czy też 19-latka została przez kogoś wypchnięta. 

Gdy ratownicy udzielali 19-latce pomocy, jeden z nich został zaatakowany przez 38-letniego Norberta C. Mężczyzna uderzał i kopał ratownika. 38-latek został zatrzymany. Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie.


Zobacz wideo

Dlaczego Nawrocki ułaskawił „Starucha”? „To był incydent”

Wrocław. Śmierć 19-letniej Walentyny

Z nieoficjalnych doniesień medialnych wynika, że tuż przed upadkiem 19-latki między nią a Norbertem C. doszło do awantury. Prokuratura postawiła mężczyźnie zarzut „pozbawienia wolności” kobiety, czyli uniemożliwienia jej opuszczenia mieszkania. Nie ujawniono na razie, w jakich okolicznościach 19-latka znalazła się w mieszkaniu Norberta C. i jaki charakter miała ich relacja. 

38-latek jest także podejrzany o zgwałcenie i spowodowanie obrażeń u innej kobiety. Do zdarzenia miało dojść zaledwie dwa dni wcześniej. Mężczyźnie grozi też kara za atak na ratownika medycznego. 

„Okoliczności pozostawiają wiele pytań”

W mediach społecznościowych związanych z Wrocławiem krąży wpis bliskich 19-latki z apelem o informacje na temat zdarzenia. „Walentyna miała zaledwie 19 lat. Piękna, młoda dziewczyna, pełna życia i marzeń. Przyjechała z Przemyśla. Miała przed sobą całe życie. Dziś jej już nie ma… W nocy z 24 na 25 lipca doszło do tragedii, której okoliczności wciąż pozostawiają wiele pytań” – czytamy.

„Wiemy, że Walentyna przebywała w mieszkaniu mężczyzny przy ul. Majakowskiego. Wiemy również, że nie chciał jej wypuścić z mieszkania i doszło do bardzo głośnej awantury. Takiej, którą sąsiedzi musieli słyszeć. Czy ktoś słyszał krzyki? Czy ktoś widział Walentynę? Czy ktoś wie, co działo się za zamkniętymi drzwiami, zanim spadła z czwartego piętra?” – dodano.

„Może ktoś ma nagranie z monitoringu, telefonu, wideodomofonu lub kamery samochodowej. Może ktoś posiada choćby najmniejszy fragment informacji, który pomoże rodzinie zrozumieć, co wydarzyło się tej nocy. (…) Dlatego prosimy Was – nie milczcie. Jeśli coś wiecie, zgłoście to policji, albo przekażcie rodzinie, napiszcie komentarz” – podsumowano.

Udział
Exit mobile version