Były premier Mateusz Morawiecki zarejestrował stowarzyszenie Rozwój Plus w połowie kwietnia. Polityk zapewniał jednocześnie, że nie ma zamiaru opuszczać Prawa i Sprawiedliwości. – Chcemy być otwarci wobec różnych środowisk właśnie po to też, żeby budować naszą zdolność koalicyjną, ale też przede wszystkim budować naszą siłę przekazu na najróżniejsze sposoby – tłumaczył kilka miesięcy temu. Do stowarzyszenia dołączyło wówczas kilkudziesięciu posłów i europosłów PiS.

Inicjatywa Morawieckiego miała jednak w partii swoich zagorzałych przeciwników. Część posłów oskarżała byłego premiera o chęć rozbicia PiS. Ostatecznie w lipcu prezes partii Jarosław Kaczyński nakazał parlamentarzystom ugrupowania podpisanie „lojalki”, w której deklarowali, że nie będą należeć do żadnych politycznych stowarzyszeń. Większość posłów zaangażowanych w działalność Rozwoju Plus nie zdecydowała się na podpisanie dokumentu.

Zobacz wideo Nawrocki o „agresywnej polityce Kremla”. „To nie my szukamy konfrontacji”

Rozwój Plus z własnym klubem. „PiS bis” 

Pod koniec lipca politycy Rozwoju Plus ogłosili powstanie klubu o tej samej nazwie. Liczy on obecnie 40 posłów i jest trzecim pod względem wielkości klubem w Sejmie. Z kolei w europarlamencie delegację PiS w Grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów opuściło trzech członków stowarzyszenia – Michał Dworczyk, Piotr Müller i Waldemar Buda. Mateusz Morawiecki zapowiada rejestrację partii. 

– Trudno dostrzegać w tym wszystkim cokolwiek innego niż dramatyczną walkę samego Morawieckiego o polityczne przetrwanie. Wielu polityków PiS z drugiego, trzeciego rzędu wiedziało, że nie będzie miało szans na mandat w Sejmie, więc nie miało nic do stracenia i dołączyło do Rozwoju Plus. Nie ma żadnej poważnej różnicy ideologicznej pomiędzy grupą posłów i posłanek, która poszła za Mateuszem Morawieckim, a resztą PiS – komentuje w rozmowie z Gazeta.pl politolog dr hab. Rafał Chwedoruk z Uniwersytetu Warszawskiego. Rozwój Plus nazywa „PiS-em bis, ale bez Jarosława Kaczyńskiego”. 

Sondaże. PiS traci, Rozwój Plus nad progiem wyborczym

Sprawdziliśmy, jak w dłuższej perspektywie powstanie Rozwoju Plus wpłynęło na notowania Prawa i Sprawiedliwości, a także, czy duże zmiany poparcia dotknęły również inne prawicowe ugrupowania – Konfederację oraz Konfederację Korony Polskiej. Porównaliśmy sondaże pracowni OGB, CBOS i Opinia24. 

Jeszcze w maju w sondażu OGB chęć oddania głosu na Prawo i Sprawiedliwość deklarowało 27,03 proc. badanych. W sierpniu, czyli już po rejestracji klubu Rozwój Plus, poparcie dla PiS zmalało do 22,34 proc. Z kolei debiutujące ugrupowanie Mateusza Morawieckiego odnotowało w tym badaniu 5,49 proc. 

Wzrosty w okresie od maja do sierpnia odnotowały m.in. Konfederacja (o 4,06 pkt proc. do 15,82 proc.) i Konfederacja Korony Polskiej (o 1,19 pkt proc. do 10,51 proc.). We wrześniu w sondażu OGB na PiS chciało zagłosować 22,6 proc. badanych, czyli podobnie, jak w sierpniu. Nieco straciły obie Konfederacje (odpowiednio 13,85 proc. i 9,43 proc.). Rozwój Plus zachował podobne poparcie – 5,11 proc.  

Zerknijmy na CBOS. Na początku lipca PiS według tej pracowni mógł liczyć na 19,1 proc. Już miesiąc później było to 16,5 proc., w przypadku Rozwoju Plus – 3,6 proc.

Jeszcze w lipcu na Konfederację chciało głosować 15,2 proc., a Konfederację Korony Polskiej – 8,2 proc. W sierpniu, po powstaniu klubu Rozwój Plus, Konfederacja straciła nieco ponad dwa punkty, a Konfederacja Korony Polskiej zachowała dotychczasowe poparcie. 

We wrześniu Prawo i Sprawiedliwość znów „zjechało” w sondażu CBOS, tym razem do 15 proc. Rozwój Plus pozostał na podobnym poziomie (3,7 proc.). Jednocześnie wzrost poparcia we wrześniu o 1,8 pkt proc. odnotowała Konfederacja (14,8 proc.). Nieco spadła Konfederacja Korony Polskiej (7,8 proc., mniej o 0,4 pkt proc.).

Natomiast w lipcowym sondażu Opinia24 PiS odnotował 22,8 proc. W sierpniu, już po powstaniu klubu Rozwój Plus, było to już 17,2 proc. Chęć oddania głosu na Rozwój Plus zadeklarowało wtedy 5,3 proc. badanych.

W sierpniu zyskała m.in. Konfederacja (15,3 proc., wzrost o 1,9 pkt proc.) i Konfederacja Korony Polskiej (9 proc., wzrost o 1 pkt proc.). 

We wrześniowym sondażu Opinia24 poparcie dla PiS nieco wzrosło i wynosi obecnie 17,5 proc. Nieco zyskał też Rozwój Plus (5,7 proc.). Straciły za to Konfederacja (12,6 proc., spadek o 2,7 pkt proc.) i Konfederacja Korony Polskiej (6,9 proc., spadek o 2,1 pkt proc.). 

Politolog: Zwolennicy Rozwoju Plus to nie tylko byli wyborcy PiS

– Obecne poparcie Rozwoju Plus na poziomie 5-6 proc. to w dużej mierze efekt tego, w jakim momencie, w jakich okolicznościach powstało to ugrupowanie. Do rozpadu doszło w wakacje, kiedy uwaga opinii publicznej nie jest w 100 proc. skupiona na tym, co się dzieje w polityce – komentuje w rozmowie z Gazeta.pl politolog dr Maciej Onasz z Uniwersytetu Łódzkiego.

Jak przypomina ekspert, strona rządowa była wtedy „w bardzo mocnym kryzysie związanym z aferą w Szpitalu Południowym w Warszawie”.

– A PiS, zamiast „podgrzewać” ten temat, zaczął zajmować się sobą. Skrajna głupota, niezgodna z jakimkolwiek elementarzem zachowań politycznych. Konflikt między skrzydłami w PiS nie był przecież niczym nowym, a doszło do wojny wewnątrz, prezes PiS nakazywał posłom podpisywanie lojalek. I nastąpił rozpad.  Rozpad, który nie leżał zresztą ani ogólnie w interesie PiS, ani (szczególnie w tym momencie) frakcji Morawieckiego – ocenia politolog.

Dr Maciej Onasz zwraca uwagę, że wyborcy Rozwoju Plus to nie tylko bardziej umiarkowani zwolennicy PiS oraz byli wyborcy PiS, którym nie podobał się mocny skręt w prawo partii Jarosława Kaczyńskiego. – To także trochę byłych wyborców Trzeciej Drogi (koalicji PSL-u i Polski 2050) i trochę wyborców Konfederacji – słyszymy.

– W dalszej perspektywie Rozwój Plus może szukać głosów np. wśród dotychczasowych zwolenników Polskiego Stronnictwa Ludowego. Możliwość uzyskania poparcia innych wyborców o prawicowych poglądach wciąż leży więc na stole – ocenia nasz rozmówca.

„Istnieje przestrzeń na tego typu formacje”

Przed Mateuszem Morawieckim i jego ludźmi czeka jednak sporo pracy.

– 6, czy nawet 7 proc. poparcia to będzie za mało, biorąc pod uwagę chociażby konieczność zapewnienia politykom Rozwoju Plus miejsc „biorących” w przyszłorocznych wyborach do Sejmu. Ugrupowanie musi doszusować co najmniej do 10 proc. To jest możliwe, bo w mojej ocenie istnieje przestrzeń na tego typu formacje. Ta przestrzeń nie jest prosta do zagospodarowania, tym bardziej, że trzeba to robić konsekwentnie – mówi dr Maciej Onasz.

Problemem dla Rozwoju Plus może być jednak, w ocenie politologa, „licytowanie się z PiS-em na to, kto jest bardziej „pisowski”, kto bardziej chce się przykleić do prawej ściany”.

– Jeżeli będą podejmowane takie działania, to pozostaje pytanie, po co miałby istnieć Rozwój Plus. Jeżeli jedynym celem Rozwoju Plus będzie atakowanie PiS-u, natomiast głównym celem funkcjonowania PiS-u będzie atakowanie Rozwoju Plus, to z punktu widzenia wyborców jest to żadna oferta. Te ugrupowania powinny raczej skupić się na rywalizacji z obozem rządzącym – mówi nam dr Maciej Onasz.

Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że za rok odbędą się wybory parlamentarne. 

– Start wszystkich prawicowych ugrupowań na jednej liście w 2027 r. mógłby skutkować odpływem części wyborców, więc nie zakładam, że to się wydarzy. Nie wykluczam natomiast scenariusza, w którym Rozwój Plus, jeśli będzie zbyt słaby, wróci na łono partii matki. Widzieliśmy to w przeszłości choćby w przypadku partii Zbigniewa Ziobry – mówi politolog.

– Obecnie PiS nie ma takiego poparcia, by myśleć o samodzielnym przejęciu władzy. Nie pomógłby nawet sojusz z Konfederacją. Również Rozwój Plus ze swoimi 6-7 procentami niewiele by wniósł. Na ten moment prawica nie byłaby w stanie stworzyć większości bez Brauna – ocenia rozmówca Gazeta.pl.

Dr Maciej Onasz zwraca uwagę, że po drugiej stronie też jest problem, bo ugrupowania tworzące obecny obóz rządzący także nie mają większości w sondażach.

– Wiele zależy od tego, co wydarzy się z PSL-em, bo z punktu widzenia koalicji bardzo ważne jest, by to poparcie, choć obecnie niewielkie, nie zostało zmarnowane. Może się zdarzyć, że po wyborach w 2027 r. Koalicja Obywatelska, nawet wbrew obecnym sojusznikom, utworzy koalicję z Konfederacją lub jej „Mentzenową” częścią – podsumowuje ekspert. 

Udział