
-
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny wydał oświadczenie w związku z umieszczeniem miejskich zakładów na opublikowanej przez rosyjskie Ministerstwo Obrony liście firm produkujących sprzęt dla Ukrainy.
-
Władze Tarnowa podkreśliły priorytet bezpieczeństwa mieszkańców oraz poinformowały o działaniach mających wzmocnić infrastrukturę bezpieczeństwa i obecność wojskową.
-
Na liście rosyjskiego MON znalazły się przedsiębiorstwa z Europy, w tym dwa z Polski, a groźby wobec tych firm potwierdził w wypowiedzi Dmitrij Miedwiediew, co spotkało się z reakcją państw europejskich.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny odniósł się do słów Dmitrija Miedwiediewa dotyczących firm rzekomo produkujących sprzęt wojskowy wykorzystywany przez Ukrainę. Według rosyjskiego propagandysty, przedsiębiorstwa m.in. w Pradze, Monachium, Ankarze oraz w Mielcu i Tarnowie są na liście „potencjalnych celów” Moskwy.
Jak podkreślił w oświadczeniu, emocje są zrozumiałe w obliczu napiętej sytuacji międzynarodowej, jednak kluczowe jest zachowanie spokoju i odpowiedzialne podejście do przekazywanych informacji.
Tarnów na rosyjskiej liście. Prezydent miasta reaguje
„Bezpieczeństwo mieszkanek i mieszkańców polskich miast, miasteczek i wsi jest absolutnym priorytetem władz państwowych i samorządowych. W Tarnowie doskonale to wiemy” – zaznaczył prezydent.
Wskazał przy tym na działania podejmowane na poziomie rządowym i regionalnym, w tym inicjatywy wicepremiera i ministra obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wojewody małopolskiego Krzysztofa Klęczara, zmierzające do wzmocnienia obecności wojskowej w mieście. Podkreślił także znaczenie inwestycji w infrastrukturę bezpieczeństwa, w tym rozwój schronów oraz wsparcie dla firm, szczególnie w obszarze systemów antydronowych.
Prezydent zwrócił również uwagę, że podobne tego typu wypowiedzi rosyjskich polityków mogą mieć charakter dezinformacyjny i służyć destabilizacji. Zaapelował o rozwagę oraz zgłaszanie wszelkich podejrzanych sytuacji odpowiednim służbom.
Rosyjska lista i groźby wobec Europy. Wskazano dwa miasta w Polsce
Oświadczenie włodarza Tarnowa to reakcja na publikację rosyjskiego Ministerstwa Obrony, które opublikowało listę firm rzekomo zaangażowanych w produkcję dronów dla Ukrainy. Na zestawieniu znalazły się przedsiębiorstwa z wielu krajów Europy, w tym dwa działające na terenie Polski – w Mielcu oraz Tarnowie.
Według Kremla są to „oddziały firm ukraińskich w Europie”. Lista obejmuje łącznie 21 podmiotów, z czego 11 przypisano do tej kategorii, wskazując konkretne adresy m.in. w Londynie, Monachium, Rydze czy Wilnie. Jednak wiarygodność danych budzi poważne wątpliwości – w jednym z przypadków pod wskazanym adresem w Monachium znajduje się zwykły budynek mieszkalny.
Druga część zestawienia obejmuje dziesięć „zagranicznych firm produkujących komponenty” do dronów, zlokalizowanych m.in. w Hiszpanii, Włoszech, Czechach i Turcji.
Napięcie w Europie rośnie. Miedwiediew wskazał na „potencjalne cele”
Do publikacji rosyjskiego resortu odniósł się były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, który od początku wojny w Ukrainie znany jest z kłamstw i propagandowych wypowiedzi. Tym razem stwierdził, że wskazane przedsiębiorstwa należy traktować jako „potencjalne cele” dla rosyjskiej armii.
„Lista europejskich zakładów produkujących drony i inne wyposażenie to lista potencjalnych celów dla rosyjskich sił zbrojnych” – napisał, dodając, że dalszy rozwój sytuacji zdecyduje o tym, czy groźby zostaną zrealizowane. W swoim wpisie nie zabrakło również ironicznego komentarza skierowanego do państw europejskich.
Narracja rosyjskich władz wpisuje się w szerszą strategię informacyjną, w której Moskwa próbuje przedstawiać wsparcie dla Ukrainy jako czynnik eskalujący konflikt. Jednocześnie pomija fakt, że to Rosja – decyzją prezydenta Władimira Putina – rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę.
Rosja grozi. Reakcja Europy i dyplomatyczne napięcia
Na działania Rosji zareagowały już niektóre państwa europejskie. Czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało ambasadora Rosji w Pradze, domagając się wyjaśnień w związku z publikacją raportu oraz wypowiedziami Miedwiediewa.
W komunikacie podkreślono, że groźby należy traktować poważnie, zwłaszcza że na liście znalazły się również firmy działające na terenie Czech. Praga wskazuje, że tego typu działania mogą prowadzić do dalszej eskalacji napięć i pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa w Europie.
Eksperci zwracają uwagę, że publikacja listy wraz z adresami firm może mieć charakter psychologiczny i propagandowy. Jej celem może być wywołanie niepokoju wśród społeczeństw państw wspierających Ukrainę oraz wywarcie presji na rządy.
-
Niespodziewana krytyka pod adresem Trumpa. Meloni zaczęła wyliczać błędy
-
Rosyjski dron uderzył w ambasadę. „Brutalność nie zna granic”












