
-
Mecze piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej mogą być przerywane z powodu tornad, zgodnie z rygorystycznymi przepisami obowiązującymi w USA.
-
Zgodnie z amerykańskimi regulacjami mecz musi zostać przerwany, jeśli tornado lub piorun zostaną wykryte w promieniu 12 km od stadionu, a zawodnicy oraz kibice są zobowiązani do opuszczenia stadionu na co najmniej 30 minut.
-
Turniej rozgrywany jest w okresie, w którym tornada są powszechne w południowych Stanach Zjednoczonych, a problem mogą stanowić napięte terminy ostatnich kolejek grupowych przy możliwych opóźnieniach.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
A nadejdzie prawie na pewno, bowiem tornada na terenie zwłaszcza południowych Stanów Zjednoczonych to w czerwcu nic nowego. To chleb powszedni. Okres występowania tornad w Ameryce Północnej to zwłaszcza wiosna i początek lata, a w maju i czerwcu mamy ich szczególne nasilenie. Tornada w maju rozprzestrzeniają się na północ i zachód, a ich szczyt występuje a terenach Środkowego Zachodu i Wielkich Równin, ponieważ tak układają się wiosenne prądu strumieniowe. Według danych amerykańskich służb meteorologicznych, średnia liczba tornad obliczona na podstawie danych z lat 1991-2020 wynosi 265 w maju, a w czerwcu 212.
Tylko 9 czerwca w Stany Zjednoczone uderzyły dwa tornada w stanie Michigan. To większe w Freeland uszkodziło około czterdziestu domów i kilka budynków komercyjnych. Wzdłuż drogi uszkodzone zostały drzewa i budynki gospodarcze, a także kilka pojazdów. W poniedziałek 8 czerwca mieliśmy tornada w Nebrasce i Kansas. To drugie było potężne, szerokie na 150 km. Zniszczyło uprawy kukurydzy i wiele drzew.
Tornada zagrażają wielu obszarom Stanów Zjednoczonych
Ryzyko zatem jest, a przepisy amerykańskie dotyczące bezpieczeństwa i postępowania w wypadku pojawienia się tornada są jasne i rygorystyczne. W Stanach Zjednoczonych stosuje się zalecenia Narodowej Agencji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA). Agencja dyktuje, że jeśli w promieniu 12,8 km od stadionu zostanie wykryte uderzenie pioruna albo trąba powietrzna, mecz musi zostać przerwany. Nie ma znaczenia, ile zostało do końca, choćby był to czas doliczony.
A że nie jest to czczy przepis, przekonali się uczestnicy zeszłorocznych Klubowych Mistrzostw Świata, których USA były gospodarzem. 28 czerwca 2025 r. w Charlotte w stanie Karolina Północna odbywał się mecz Chelsea Londyn z Benficą Lizbona. Na cztery minuty przed końcem został przerwany z powodu ostrzeżenia przed burzą. Przepis mówił, że w takiej sytuacji trzeba opuścić stadion na minimum 30 minut, tymczasem przerwa w tym spotkaniu trwała aż dwie godziny! Po powrocie wydawało się, że ekipy dograją tylko te brakujące cztery minuty, ale wtedy przekonaliśmy się, jakie znaczenie ma każda minuta meczu piłkarskiego. Przegrywająca z Chelsea 0:1 Benfica wyrównała w meczu z rozbitą przerwą. Mecz rozstrzygnąć musiała dogrywka.
Przepis mówi o 30 minutach, podczas których wszyscy zawodnicy i sędzia muszą opuścić boisko, a kibice powinni szukać schronienia. Zegar odlicza te 30 minut i za każdym razem, gdy w pobliżu pojawi się piorun, zegar resetuje się do 30 minut. Przepisy w tej sprawie można przeczytać TUTAJ. W praktyce przerwa może być o wiele dłuższa.
Mecz Haiti z Nową Zelandią opóźniła burza
Mecze mogą być opóźniane, przerywane, takie sytuacje się w USA zdarzają i doświadczyliśmy tego chociażby w sparingach przed mundialem. Weźmy mecz towarzyski Haiti z Nową Zelandią. Odbył się w Fort Lauderdale na Florydzie. Miał się rozpocząć o godzinie 20, ale piorun sprawił, że przesunięto go na 20.30. Haiti wygrało 4:0.
FIFA nie ma takich przepisów w swoich protokołach bezpieczeństwa. Owszem, mecze bywają przerywane albo opóźniane z powodu pogody – najlepszym przykładem jest słynny mecz „na wodzie” między Polską a Niemcami na mundialu w 1974 r., gdy gwałtowna letnia burza zalała Frankfurt i nie wiadomo było, czy decydujący o awansie do finału mistrzostw świata mecz w ogóle dojdzie do skutku. Odbył się z opóźnieniem i do dzisiaj trwają dyskusje na temat tego, co by było gdyby… Co by było, gdyby obie ekipy nie grały na nasiąkniętej wodą murawie.
Podczas poprzedniego mundialu w USA w 1994 r. żaden mecz nie był przerwany czy opóźniony z tego powodu, ale też przepisy były wówczas mniej restrykcyjne, a zmiana klimatu – mniej widoczna. W strefie działania silnych tornad i huraganów znajdowały się wtedy stadiony w Dallas i Orlando.

Od Kansas City po Miami silne burze mogą wystąpić
Podczas tegorocznego mundialu mecze planowane są na stadionach w Dallas, Houston, Kansas City, Atlancie i Miami. Odpadły Charlotte w Karolinie Północnej i Nashville w stanie Tennessee, które są często atakowane przez tornada. Niemniej ryzyko istnieje i nie wiemy, co się wydarzy w obliczu zmian klimatu, jakich Ameryka Północna doświadcza w postaci tornad i gwałtownych burz bez porównania mocniej niż w 1994 r.
Problemem może być rozwiązanie takich sytuacji w obliczu napiętego kalendarza gier, zwłaszcza podczas ostatnich kolejek grupowych. Mają się one rozpoczynać i odbywać o tej samej porze, by uniknąć kombinacji ze znajomością wyniku równoległego, istotnego meczu. Jeżeli dojdzie do opóźnień, FIFA znajdzie się w kropce. O tym, że oglądający mundial w nocy kibice w Europie mogą też mieć kłopot, nie ma nawet co wspominać.
Na pocieszenie: według NOAA i cytowanych analiz, do 24 maja odnotowano 142 wstępne zgłoszenia tornad. To o wiele mniej niż w roku poprzednim. Obecny rok uznawany jest za „wyjątkowo spokojny” pod tym względem.













