Tragiczny wypadek na S6, nie żyje sześcioletnie dziecko. „Prawdopodobnie nie było zapięte pasami”

Do tragicznego wypadku doszło w czwartek (16 lipca), po godzinie 10 rano. Na drodze ekspresowej S6 na wysokości Starych Bielic (powiat koszaliński) dachował samochód osobowy marki BMW. Droga w kierunku Koszalina była zablokowana przez cztery godziny. Wyznaczony był objazd. Jak poinformowała w czwartek po południu GDDKiA, utrudnienia już się zakończyły.

– W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały dwie osoby dorosłe, które odniosły obrażenia i zostały objęte pomocą medyczną. Pomimo podjętych działań ratowniczych, śmierć na miejscu poniosło 6-letnie dziecko – poinformował rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej PSP w Szczecinie asp. Dariusz Schacht, cytowany przez PAP.


Zobacz wideo

Polacy wysadzili bankomat na Słowacji. Policja ujawniła nagranie z brawurowego pościgu

Policja: Prawdopodobnie dziecko nie było zapięte pasami 

Więcej szczegółów o zdarzeniu zdradza Izabela Sreberska, rzeczniczka prasowa policji w Koszalinie, w rozmowie z „Faktem”. Jak czytamy, samochodem podróżowały trzy osoby: 35-letni mężczyzna, 22-letnia kobieta i 6-letnie dziecko. Wszyscy to mieszkańcy powiatu koszalińskiego. Na miejscu zdarzenia lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

35-letni kierowca samochodu był nieprzytomny, trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami ciała: urazem głowy, barku, klatki piersiowej i nogi. Z kolei 22-latka odniosła poważne obrażenia m.in. twarzoczaszki i kończyn. Niestety służbom nie udało się uratować życia 6-letniego dziecka.

– Wszystko wskazuje na to, że dziecko nie było zapięte pasami bezpieczeństwa i nie było przewożone w foteliku – mówi rzeczniczka koszalińskiej policji. Jak informuje „Fakt”, 22-latka była mamą zmarłego dziecka.

Udział
Exit mobile version