
W środę (30 kwietnia) prezydent Trump ogłosił, że jego administracja analizuje możliwość zmniejszenia liczby amerykańskich żołnierzy w Niemczech, a decyzja w tej sprawie zapadnie wkrótce. Dzień później pytany, czy rozważałby wycofanie sił także z Włoch i Hiszpanii, odparł: – Tak, prawdopodobnie. Dlaczego nie?
Trump krytykuje Włochy i Hiszpanię. Mówi o wycofaniu wojsk USA
– Włochy nam nie pomagają, a Hiszpania jest okropna, całkowicie okropna – dodał Trump. Stwierdził też, że USA „pomagają Europie z Ukrainą”. – Zrobili w Ukrainie całkowity bałagan – podkreślił. To kolejna krytyczna wypowiedź prezydenta USA pod adresem Hiszpanii w ostatnich miesiącach. Polityk zarzuca rządowi w Madrycie przeznaczanie zbyt małych sum na obronność, a także uniemożliwienie amerykańskim wojskom korzystania z baz na południu kraju w trakcie ataku na Iran.
Hiszpańska agencja EFE, powołując się na źródła rządowe, poinformowała, że hiszpański rząd zareagował na słowa amerykańskiego prezydenta ze spokojem. Jak podkreśliły źródła agencji, Hiszpania jest wiarygodnym partnerem i zawsze wywiązuje się z podjętych zobowiązań.
Wcześniej Trump sugerował też, że NATO powinno rozważyć wyrzucenie Hiszpanii z Sojuszu. Groził także rządowi hiszpańskiemu zerwaniem stosunków handlowych. Według Madrytu wojna USA i Izraela z Iranem jest niezgodna z prawem międzynarodowym. Rząd Pedro Sancheza nie zgodził się na wykorzystywanie podczas ataku na Iran baz w Andaluzji, z których USA korzystają od dekad. Ponadto zamknął przestrzeń powietrzną dla samolotów biorących udział w działaniach na Bliskim Wschodzie.
Pod koniec kwietnia agencja Reutera przekazała, że w wewnętrznym e-mailu Pentagonu przedstawiono opcje ukarania sojuszników z NATO, którzy – zdaniem resortu – nie wsparli działań USA w wojnie z Iranem. Obejmują one zawieszenie członkostwa Hiszpanii w Sojuszu i zrewidowanie stanowiska USA w sprawie roszczeń Wielkiej Brytanii względem Falklandów. Premier Hiszpanii nie skomentował tych doniesień.
Trump: Merz nie ma pojęcia, o czym mówi
Amerykański prezydent ponownie skrytykował też niemieckiego kanclerza Friedricha Merza. – Robi fatalną robotę. Ma problemy z imigracją, energią i duży problem z Ukrainą. (…) I skrytykował mnie za to, co robię z Iranem. A ja zapytałem: czy chciałbyś, żeby w rękach Iranu znalazła się broń jądrowa? Odparł, że nie. Więc powiedziałem: czyli chyba ja mam rację. Nie miał na to odpowiedzi – relacjonował Trump dziennikarzom.
Już wcześniej Trump ocenił, że kanclerz Niemiec powinien więcej czasu spędzać, skupiając się na doprowadzeniu do końca wojny w Ukrainie, a także na „naprawie swojego kraju, zamiast przeszkadzać tym, którzy pozbywają się zagrożenia ze strony Iranu”. Zarzucił także, że w kontekście wojny Stanów Zjednoczonych i Izraela z Iranem Merz „nie ma pojęcia, o czym mówi”.
W poniedziałek (27 kwietnia) kanclerz Niemiec ostrzegał, że konflikt między USA a Iranem prawdopodobnie szybko się nie skończy. Ocenił, że Irańczycy są „silniejsi niż sądzono”, a Amerykanie „nie mają przekonującej strategii negocjacyjnej”. Wskazując na Irak i Afganistan, kanclerz ostrzegł, że w przypadku wojen na Bliskim Wschodzie „nie wystarczy tylko w nie wejść, trzeba jeszcze umieć z nich wyjść”.
Jak zauważa Portal Infobae, wszystkie trzy kraje europejskie krytykowane w ostatnim czasie przez Trumpa (Hiszpania, Włochy i Niemcy) mają strategiczne znaczenie dla amerykańskich sił zbrojnych, a zrealizowanie gróźb Trumpa oznaczałoby konieczność przeniesienia około 50 tys. żołnierzy. W samej Hiszpanii w bazach Rota i Moron w Andaluzji stacjonuje ponad 3,8 tys. amerykańskich żołnierzy i około 500 cywilów.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP), z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)











