Trump ostro nt. Iranu. Sam zdecyduje, kiedy nastąpi „bezwarunkowa kapitulacja”

W rozmowie telefonicznej z portalem Axios Donald Trump powiedział, że jego żądanie „bezwarunkowej kapitulacji” nie musi oznaczać klasycznego, publicznego aktu ze strony irańskich władz. Prezydent USA wskazał, że takim momentem może być również sytuacja, w której Iran po prostu nie będzie już w stanie walczyć, bo zabraknie mu ludzi i środków. Trump podtrzymał tym samym swój wcześniejszy wpis w Truth Social, gdzie napisał, że nie będzie żadnego porozumienia z Iranem poza „bezwarunkową kapitulacją”.  

Amerykańskie media zwracają uwagę, że to jedna z najmocniejszych deklaracji Białego Domu od początku wojny. Axios podkreśla, że taka formuła praktycznie usuwa widoczną dziś przestrzeń do szybkiego kompromisu dyplomatycznego. W praktyce oznacza to, że administracja USA zaczyna opisywać cel wojny nie tylko jako ograniczenie irańskich zdolności wojskowych, lecz także jako doprowadzenie do sytuacji, w której Teheran nie będzie mógł kontynuować działań zbrojnych na własnych warunkach. 

Biały Dom: To Trump zdecyduje, kiedy Iran „skapituluje” 

Interpretację słów prezydenta przedstawiła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Reuters relacjonował, że według administracji „bezwarunkowa kapitulacja” nastąpi wtedy, gdy Donald Trump uzna, że cele wojskowe USA zostały osiągnięte, a Iran przestał być realnym zagrożeniem. Leavitt mówiła też na antenie Fox News, że chodzi o bezpieczeństwo USA i amerykańskich żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie.  

Zobacz wideo Izrael od dawna chce podzielić Iran na mniejsze państwa

Zdaniem komentatorów pokazuje to, że Biały Dom traktuje „kapitulację” jako stan faktyczny, a nie formalny dokument podpisany przez Teheran. Reuters podał również, że według rzeczniczki operacja rozwija się szybciej od zakładanego harmonogramu, a Waszyngton ocenia, iż pełna realizacja celów może zająć od czterech do sześciu tygodni.  

Rubio mówi o kolejnych tygodniach wojny 

Axios informuje też, że sekretarz stanu Marco Rubio przekazał ministrom spraw zagranicznych państw arabskich, iż wojna może potrwać jeszcze kilka tygodni. Według źródeł portalu obecny nacisk militarny koncentruje się na irańskich wyrzutniach rakiet, zapasach uzbrojenia i zakładach produkujących pociski. Rubio miał też zaznaczyć, że USA nie prowadzą obecnie dialogu z irańskimi władzami, bo takie rozmowy mogłyby utrudnić realizację bieżących celów wojskowych. Trump jeszcze dzień wcześniej mówił, że Iran chce rozmawiać, ale jest już „za późno”. 

Iran nie akceptuje warunków USA 

Na kilka godzin przed ostrym wpisem Trumpa prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał w serwisie X, że część państw rozpoczęła próby mediacji w sprawie zakończenia wojny. Jednocześnie zaznaczył, że Iran jest gotów bronić swojej „godności i suwerenności”. Media odnotowały też ostrą odpowiedź ze strony przewodniczącego irańskiego parlamentu Mohammada Baghera Ghalibafa, który dał do zrozumienia, że Teheran nie zaakceptuje dyktowania warunków przez Waszyngton. „Amerykanie nie byli w tarapatach i teraz zrozumieją, że los Iranu, droższy niż życie, zależeć będzie wyłącznie od dumnego narodu irańskiego, a nie od gangu Epsteina” – napisał w serwisie X. 

Czytaj także: Trump na kursie kolizyjnym z Carlsonem. Zaskakujący finał. „Zawsze będę go kochał”

Udział