
– Całe dowództwo wojskowe Iranu zginęło, a wielu z nich chce się poddać, by ratować życie. Chcą immunitetu. Dzwonią tysiącami – mówił Trump w nagranym w Mar-a-Lago orędziu opublikowanym na swojej platformie społecznościowej Truth Social. – Działania bojowe trwają obecnie z pełną mocą i będą kontynuowane, dopóki wszystkie nasze cele nie zostaną osiągnięte. Mamy bardzo mocne cele – zapewnił. Nie wymienił ich bezpośrednio, lecz zaznaczył, że chce „zapewnić, że Amerykanie nigdy nie będą musieli stawić czoła radykalnemu, krwiożerczemu reżimowi terrorystycznemu uzbrojonemu w broń jądrową”.
Podkreślił, że zdecydował się na atak „nie tylko po to, by zapewnić bezpieczeństwo naszym czasom i miejscu, ale także naszym dzieciom i ich dzieciom”.
„Ameryka pomści ich śmierć”
Mówiąc o trzech żołnierzach zabitych przez Iran w trakcie operacji, Trump przyznał, że prawdopodobnie ofiar po stronie amerykańskiej będzie więcej. – Tak to już jest. Prawdopodobnie będzie ich więcej, ale zrobimy wszystko, co możliwe, żeby tak się nie stało. Ameryka pomści ich śmierć i zada najdotkliwszy cios terrorystom, którzy wypowiedzieli wojnę praktycznie cywilizacji – oznajmił.
Odnosząc się do zabicia przywódcy Iranu ajatollaha Chameneiego, Trump powiedział, że w reakcji na tę wiadomość w całym Iranie dało się słyszeć okrzyki radości.Trump ponownie wezwał „irańskich patriotów” do odwagi i wykorzystania momentu, by „odzyskać swój kraj”. – Ameryka jest z wami. Złożyłem wam obietnicę i dotrzymałem jej. Reszta będzie zależeć od was, ale będziemy tam, aby pomóc – powiedział.
Co po Alim Chameneim?
Dziennikarz „Wyborczej” Robert Stefanicki podsumowuje wydarzenia na Bliskim Wschodzie w niedzielę 1 marca. Oprócz działań wojskowych pojawia się sprawa sukcesji po zabitym Ajatollahu Chameneim. W kuluarach mówi się, że lista kandydatów na nowego Najwyższego Przywódcę została już dawno zawężona do trzech nazwisk, które Chamenei miał pozostawić w swoim testamencie politycznym. Jego treść jest znana nielicznym. Przeczytaj cały artykuł na Wyborcza.pl:











