Polskie górnictwo przechodzi kolejne zmiany. W 2026 roku trwa wygaszanie trzech kopalń węgla kamiennego, a zatrudnienie w sektorze wyraźnie spada. Wiceminister energii Marian Zmarzły potwierdził, że rząd zamierza kontynuować odchodzenie od węgla. Jednocześnie zastrzegł, że tempo transformacji musi uwzględniać bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Podczas konferencji prasowej w Kościelisku koło Zakopanego przedstawiciel resortu poinformował, że od początku roku z górnictwa odeszło 6,8 tys. pracowników. Wskazał również zakłady, których działalność jest obecnie wygaszana, oraz wyjaśnił, dlaczego część kopalń może być potrzebna Polsce dłużej, niż pierwotnie zakładano.
Trzy kopalnie do wygaszenia. Co z kolejnymi?
Wiceminister potwierdził, że w 2026 roku proces wygaszania obejmuje kopalnie Bobrek, Wujek i Bielszowice. Jednocześnie zapewnił, że w przyszłym roku nie przewidziano zamykania kolejnych zakładów górniczych.
Wśród kopalń wskazanych do późniejszej likwidacji w umowie społecznej znajdują się Bolesław Śmiały oraz Sośnica. Harmonogram zmian ma być jednak realizowany z uwzględnieniem sytuacji w krajowej energetyce i tempa rozwoju źródeł, które zastąpią węgiel.
Kopalnie w Polsce mają działać do 2049 roku
Marian Zmarzły przypomniał, że umowa społeczna dotycząca transformacji górnictwa przewiduje funkcjonowanie kopalń do 2049 roku. Podkreślił, że kierunek zmian pozostaje aktualny, ale w okresie przejściowym węgiel nadal będzie istotnym elementem krajowego systemu energetycznego.
Zwrócił również uwagę na założenia Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu. Jeden z rozpatrywanych scenariuszy przewiduje, że nawet w 2040 roku Polska będzie potrzebowała około 10 mln ton węgla. Oznacza to konieczność odpowiedniego zaplanowania przyszłości części zakładów wydobywczych.
Elektrownia jądrowa może zdecydować o przyszłości kopalń
Istotnym czynnikiem wpływającym na tempo odchodzenia od węgla będzie budowa pierwszej polskiej elektrowni jądrowej. Zgodnie z obecnym harmonogramem jej pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2036 roku.
Wiceminister zaznaczył jednak, że europejskie doświadczenia pokazują ryzyko wieloletnich opóźnień takich inwestycji. Dlatego Polska powinna przygotować także scenariusz awaryjny, zakładający utrzymanie wybranych kopalń w celu zabezpieczenia dostaw energii.
Rząd chce zabezpieczyć system energetyczny
Zdaniem przedstawiciela resortu transformacja nie może prowadzić do sytuacji, w której kraj utraci dostęp do niezbędnych surowców przed uruchomieniem nowych źródeł energii. Znaczenie mają również konflikty zbrojne, napięcia geopolityczne i możliwe zakłócenia w międzynarodowych łańcuchach dostaw.
Zmarzły zaproponował dyskusję nad przygotowaniem specjalnej ustawy pozwalającej wcześniej analizować zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego i uwzględniać różne scenariusze kryzysowe. Na razie jest to jednak propozycja, a nie gotowy projekt nowych przepisów.
Zmiany w górnictwie. Rząd czeka na Komisję Europejską
Polski rząd skierował również do Komisji Europejskiej wniosek dotyczący modyfikacji przepisów o funkcjonowaniu górnictwa, obowiązujących od początku 2026 roku.
Proponowane rozwiązania obejmują mechanizmy wsparcia przedsiębiorstw górniczych, osłony dla pracowników oraz finansowanie ograniczania wydobycia. Ich wdrożenie wymaga akceptacji Komisji Europejskiej, na którą strona polska nadal oczekuje.
Wiceminister podkreślił, że dyskusja o przyszłości sektora nie dotyczy rezygnacji z transformacji, lecz odpowiedniego rozłożenia jej w czasie. Rząd podtrzymuje zamiar odchodzenia od węgla, ale chce zachować możliwość utrzymania części wydobycia, jeżeli nowe źródła energii nie powstaną zgodnie z harmonogramem.














