TSUE zdecyduje o kredytach. Ważne orzeczenia – Biznes Wprost


Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ma intensywny kwiecień. Zajmie się kilkoma sprawami istotnymi dla klientów rynku finansowego, w tym kluczowymi rozstrzygnięciami dotyczącymi kredytów „frankowych”.


Już 16 kwietnia TSUE wypowie się w kwestii przedawnienia roszczeń banków wobec kredytobiorców, a także rozstrzygnie trzy istotne pytania prejudycjalne związane z tym zagadnieniem. Tego samego dnia pojawią się orzeczenia m.in. w sprawie wpływu działań stron na bieg przedawnienia, a 23 kwietnia Trybunał zajmie się praktyką pobierania oprocentowania od kosztów kredytu, co ma znaczenie dla spraw dotyczących sankcji kredytu darmowego. Z kolei 30 kwietnia TSUE wyda decyzję w sprawie kredytów pierwotnie złotowych przekształconych aneksem na „frankowe” oraz skutków nieważności takich zmian.

Kluczowe rozstrzygnięcia o przedawnieniu roszczeń banków


W czwartek, 16 kwietnia, TSUE ma wypowiedzieć się w trzech sprawach dotyczących przedawnienia roszczeń banków wobec konsumentów w następstwie stwierdzenia nieważności umowy powiązanej z walutą obcą.

– Pytania prejudycjalne koncentrują się na skuteczności wniesienia powództwa przez bank kwestionujący nieważność dla przerwania biegu przedawnienia, dopuszczalności uwzględnienia przedawnionego roszczenia przedsiębiorcy z powołaniem się na względy słuszności, czy też wpływu oświadczeń konsumenta na bieg przedawnienia roszczeń banku – wyjaśnia w rozmowie z „Wprost” radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy, która w 2024 roku uzyskała pierwszy wyrok ustalający wysokość raty w kredycie z sankcją kredytu darmowego oraz pierwszy wyrok grupowy stwierdzający nieważność kredytów frankowych.


Jak zauważa, w dotychczasowym orzecznictwie TSUE nie raz podkreślano, że system ochrony z Dyrektywy 93 ma bezwzględnie obowiązujący charakter i jego celem jest odstraszanie od stosowania nieuczciwych postanowień.


– Sąd ma eliminować nieuczciwe postanowienia nawet bez wniosku konsumenta i od początku ich wprowadzenia do umowy. Samo stosowanie przepisów – w tym o przedawnieniu – nie może zaś osłabiać ochrony konsumenckiej przyznanej Dyrektywą 93 – stwierdza mec. Agnieszka Sobczyk.

TSUE a termin przedawnienia


Prawniczka tłumaczy, że w unijnym i polskim porządku prawnym wielokrotnie podkreślano, iż przedsiębiorcy na bieżąco analizują ryzyko prawne, dlatego dyrektywa chroni słabszych uczestników rynku.

– Dlatego podkreślano, że skutki nieważności umowy nie mogą być modyfikowane w sposób korzystny dla przedsiębiorcy, jeśli prowadziłoby to do osłabienia efektu odstraszającego dyrektywy 93/13. Choć dziś przewidywanie wyroków to spekulacja, to biorąc pod uwagę bogate orzecznictwo TSUE, raczej ze spokojem możemy spojrzeć w przyszłość – mówi mec. Sobczyk.


W ocenie ekspertki raczej nie należy się spodziewać, że TSUE uzna przerwanie biegu przedawnienia przed stwierdzeniem nieważności umowy.


– Oznaczałoby to bowiem, że przedłużanie postępowania i zaprzeczanie występowaniu postanowień niedozwolonych przy jednoczesnym złożeniu własnego pozwu miałoby być przez sąd unijny premiowane przerwaniem przedawnienia – zauważa mec. Sobczyk.


Wskazuje też, że pojawiające się w części orzeczeń pomijanie przedawnienia na podstawie zasad słuszności oraz kształtująca się linia orzecznicza w Polsce mogłyby premiować nieuczciwego przedsiębiorcę.


– Trzeba wciąż podkreślać, że celem Dyrektywy nie jest mnożenie postępowań czy rozstrzyganie spraw dopiero na etapie sądowym – wydaje się więc, że korzyści z przedłużenia postępowania nie powinni osiągać ci, co prawo łamali. Podobnie, gdy chodzi o oświadczenia o świadomości nieważności, które na pewnym etapie postępowań były wymagane. Wiedza, że wiem, iż można mnie pozwać, nie powinna być dla konsumenta równoznaczna z twierdzeniem, że termin przedawnienia dla banku ma liczyć się od nowa. Pewnym drogowskazem w tym zakresie wydaje się orzeczenie C-767/24. Tam uznanie długu, które jest warunkiem koniecznym potrącenia w polskim porządku prawnym, nie stanowi o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia – stwierdza prawniczka.


Jej zdaniem taki kierunek wykładni jest spójny z zasadą, że przedsiębiorca nie może czerpać korzyści z własnego bezprawnego działania (stosowania klauzul abuzywnych), a także z zasadą skuteczności prawa UE.

Sankcje kredytu darmowego


Zdaniem prawniczki prawdziwe TSUEnami czekają nas jednak w odniesieniu do sankcji kredytu darmowego.


– Tu orzecznictwo się dopiero kształtuje. Choć należy ubolewać, że rozstrzygnięcia nie doczeka się pytanie C-566/24, to i tak dużo powinno się wydarzyć. W sprawach dotyczących dyrektywy 2008/48/WE TSUE konsekwentnie wskazywał, że obowiązki informacyjne mają charakter fundamentalny dla ochrony konsumenta. W ocenie TSUE brak przejrzystości lub niepełność informacji może skutkować zastosowaniem sankcji kredytu darmowego, która według polskiego ustawodawcy jest jednolitym następstwem naruszenia dyrektywy 2008/48. Zresztą w orzecznictwie TSUE podkreślano, że sąd krajowy ma obowiązek badać z urzędu naruszenia obowiązków informacyjnych oraz abuzywność postanowień (np. wyrok z 13 lutego 2025 r., C-472/23). W tym ostatnim wyroku TSUE podkreślono, że samo zawyżenie RRSO nie skutkuje naruszeniem obowiązku informacyjnego. Rozpatrywałam to zawsze jako konstrukcję, iż zgoda na zapłacenie 100 nie jest zła, jeśli powinniśmy zapłacić 80. Pytanie, które będzie rozstrzygane 23.04.2026 C-744/24, koncentruje się jednak na innym aspekcie – zauważa mec. Sobczyk.


Jak tłumaczy, chodzi o to, czy kredytowanie kosztów łączące się dla konsumenta z dodatkowym kosztem odsetkowym, czasem znacznym, powinno być mu szczegółowo wyjaśnione.


– TSUE w sprawie C-377/14 z dnia 21.04.2016 r. podkreślił już, że należy wykluczyć możliwość obejmowania jakichkolwiek kwot należących do całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta w całkowitej kwocie kredytu. Wątpliwości w zakresie naliczania odsetek od kredytowanych kosztów zgłosił też Sąd Najwyższy w wyroku z 3.06.2025 r., II CSKP 1953/22. Pytanie, czy brak informacji o kosztach kredytowania zostanie oceniony jako naruszenie standardu informacyjnego. Wszak kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych z udzieleniem kredytu to kwoty, które nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi – zauważa prawniczka.

Złotówka, frank i ubezpieczenia


TSUE zajmie się także dalszym losem umowy złotowej, w której wprowadzono aneksem kluczowe postanowienia – ryzyko walutowe oraz mechanizmy waloryzacji kursami banku.

– Jest to sprawa o tyle ciekawa, że część sądów uznaje, iż aneks zmienia charakter umowy, prowadząc do jej nieważności, a część eliminuje tylko aneks, choć tak naprawdę można eliminować co najwyżej te postanowienia wprowadzone aneksem, które są niedozwolone. Godzi się jednak zauważyć, że obecnie znikomy zakres orzeczeń odnosi się do wprowadzenia umowy złotowej na oprocentowaniu odnoszącym się do LIBOR CHF (obecnie SARON). Mało tego, choć nie wyrok, to usłyszymy opinie Rzecznika w odniesieniu do zwrotu pobranych przez przedsiębiorcę opłat/składek tytułem ubezpieczenia na życie, gdzie to przedsiębiorca, a nie konsument, jest ubezpieczającym – tłumaczy mec. Sobczyk.


Wyjaśnia, że chodzi o sytuację, w której konsument zawierający umowę przystępuje do ubezpieczenia wskazanego przez przedsiębiorcę, które jednocześnie pełni funkcję zabezpieczenia kredytu. Zagadnienie to jest o tyle istotne, że co do zasady nieważność umowy kredytu nie oznacza automatycznie nieważności umowy ubezpieczenia. W praktyce jednak pojawia się kilka problemów – konsument nie jest stroną umowy ubezpieczenia, a mimo to ponosi koszty składek, ponieważ podstawą ich pobierania jest nieważna umowa kredytu (zgodnie z art. 808 k.c. roszczenie o zapłatę składki przysługuje ubezpieczycielowi wyłącznie od ubezpieczającego, czyli banku).


Dodatkowo konsument przystępuje do ubezpieczenia wyłącznie dlatego, że stanowi ono zabezpieczenie kredytu, więc wraz z odpadnięciem podstawy kredytowej znika również uzasadnienie dla takiego zabezpieczenia. Co więcej, w praktyce umowy te często odwołują się przy ustalaniu wysokości świadczenia ubezpieczeniowego do zadłużenia wynikającego z umowy kredytu, która może być uznana za nieważną.

– Kwietniowe orzeczenia TSUE mogą więc doprowadzić do dalszej jednoznacznie prokonsumenckiej wykładni przepisów, w których obecne orzecznictwo nie jest jednolite – podsumowuje mec. Sobczyk.

Udział