
Przypomnijmy, polski prezydent zdecydował o odebraniu odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu po tym, jak ten nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Wywołało to falę komentarzy wśród przedstawicieli Polski oraz Ukrainy. W konsekwencji tej decyzji inni ukraińscy politycy, którzy w przeszłości również otrzymali polskie wyróżnienia, zdecydowali się je oddać.
Rosną napięcia po decyzji Nawrockiego ws. orderu. Tusk o „strategicznym błędzie”
Do ostatnich działań przedstawicieli obu krajów odniósł się w serwisie X Donald Tusk.
„Brnięcie w konflikt polityków w Polsce i w Ukrainie to strategiczny błąd, na którym stracą obie strony: biznesowo, geopolitycznie i reputacyjnie. A w polityce, jak wiadomo, błąd jest gorszy od zbrodni” – podkreślił premier.
„W rozmowach z moimi europejskimi partnerami staram się minimalizować straty i obniżać napięcie. Nie jest to łatwe zadanie” – dodał.
Co istotne, decyzja Karola Nawrockiego wymaga jeszcze kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów. Zatem niezbędny jest podpis Donalda Tuska, aby odebrać order Zełenskiemu.
Sybiha: „Nawrocki otrzymuje oklaski z Moskwy”
Tego samego dnia minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha ocenił, że Nawrocki „stał się niszczycielem tych pozytywnych osiągnięć, które udało się wypracować w ostatnim czasie”. Jak dodał, „nie bez powodu otrzymuje oklaski z Moskwy”.
– Bardzo ważne jest teraz, aby nie upolityczniać wrażliwych kwestii historycznej przeszłości. Tak, były trudne rozdziały, ale niech zajmują się nimi historycy (…). Brak szacunku wobec prezydenta Ukrainy to nie tylko kwestia orderów. To brak szacunku wobec ukraińskiego żołnierza, narodu ukraińskiego i naszego prawa do posiadania własnej historii. Nie będziemy tego tolerować – ocenił.
– Będziemy odwzajemniać wszystkie kroki, szczególnie jeśli są one nieprzyjazne i lekceważące wobec naszego kraju. Czas ignorowania minął – dodał Sybiha.
Zaapelował też do Polaków „o powściągliwość i dyplomację”. „Jesteśmy otwarci na dialog polityczny” – zapewnił przedstawiciel Ukrainy.

