
-
Reprezentacja Szwajcarii podczas przygotowań do mundialu 2026 w San Diego została zaskoczona informacją o obecności kilku gatunków jadowitych węży w okolicy swojego ośrodka treningowego.
-
Cztery potencjalnie niebezpieczne dla ludzi gatunki grzechotników występują w obrębie terenu San Diego Jewish Academy, gdzie przebywają szwajcarscy piłkarze.
-
Sztab szkoleniowy postanowił nie zmieniać lokalizacji, a zawodnicy otrzymali instrukcje dotyczące bezpiecznego poruszania się po wyznaczonych strefach ośrodka.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To spory wstrząs dla Szwajcarów. Owszem, na terenie tego alpejskiego kraju też żyją dwa europejskie gatunki jadowitych węży, ale nie są one na tyle groźne, by ostrzegać przed nimi w ośrodkach treningowych. To dobrze nam znana żmija zygzakowata, a także właściwa dla zachodniej Europy żmija żebrowana.
Zespół szwajcarski wybrał San Diego, gdyż dwa pierwsze mecze tegorocznych piłkarskich mistrzostw świata rozegra właśnie w Kalifornii. Turniej rozpocznie 13 czerwca starciem z Katarem w San Francisco, a następnie 18 czerwca Szwajcarzy zmierzą się w Los Angeles z ekipą Bośni i Hercegowiny. Dopiero na ostatni mecz przeniosą się do Kanady, gdzie w Vancouver zagrają z jednym z trzech współgospodarzy mundialu.
San Diego na południu Kalifornii zatem pasuje. Ponadto tu miał być spokój i izolacja od problemów. Szwajcarscy piłkarze wybrali ośrodek treningowy SDJA, czyli San Diego Jewish Academy. Leży on przy autonomicznej szkole żydowskiej w San Diego.
Ostrzeżenia przed grzechotnikami w ośrodku w Kalifornii
Ku ich zdumieniu, po przybyciu do ośrodka napotkali tablice ostrzegawcze, by go nie opuszczać, gdyż w okolicy jest spore ryzyko natrafienia na groźne, jadowite węże. W ośrodku znajduje się bowiem mapa informacyjna, która pokazuje boiska piłkarskie, namioty i szatnię. Jednak najbardziej rzucającym się w oczy fragmentem był ciemnoczerwony pas oznaczony jako miejsce, gdzie należy uważać na węże.
Tego Szwajcarzy się nie spodziewali. Informacja ta wstrząsnęła zawodnikami i sztabem, ale jest oparta na faktach. Na tym terenie występują aż cztery potencjalnie groźne gatunki. To doskonale maskujący się na jasnej przestrzeni grzechotnik rogaty z miejscowego podgatunku Crotalus cerastes laterorepens, który żyje na pustyniach Kalifornii i Arizony. Potrafi doskonale wkomponować się w piasek, nawet zakopać w nim w oczekiwaniu na zdobycz. Grzechotniki rogate mają charakterystyczne łuski nad oczami podobne do rogów, stąd nazwa.

Poza nim można tu spotkać grzechotnika kalifornijskiego, który jest endemitem tego stanu USA i jest jeszcze relatywnie liczny w okolicach San Diego. Wymieniony został również grzechotnik północnopacyficzny Crotelus oreganus oraz Crotelus pyrrhus. Ten grzechotnik niegdyś uważany był jedynie za podgatunek grzechotnika kropiatego, typowego dla południowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych i północno-zachodniego Meksyku, ale awansował do miana odrębnego gatunku.
Każdy z nich jest potencjalnie niebezpieczny dla człowieka i ukąszenie każdego z nich wymaga zastosowania surowicy.
Szwajcarzy pozostaną na terenie z grzechotnikami
Szwajcarski sztab uznał, że nie będzie z powodu węży zmieniał obozu treningowego, co mogłoby być teraz trudne. Jak mówi, pobyt w San Diego Jewish Academy nadal uważa za sensowny, aczkolwiek piłkarze dostali instrukcje, by nie wychodzić na tereny objęte ostrzeżeniem i nie chodzić do obozu żadnymi skrótami przez miejsca, w których mogłyby się chować grzechotniki.
Mundial 2026 rozpocznie się w czwartek 11 czerwca w Ciudad Mexico meczem Meksyku z Republiką Południowej Afryki. Polska po barażowej porażce ze Szwedami nie awansowała na turniej. Gdyby się tak stało, grałaby m.in. w Teksasie.














