Ujawniamy kulisy śledztwa w sprawie pracy aktorki „Smoleńska” w TVP. „System wejść i wyjść nie był szczelny”

O sprawie Beaty Fido głośno zrobiło się w listopadzie 2024 r. Wtedy portal Onet.pl ujawnił, że obecne władze TVP złożyły zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez poprzednią ekipę. Z zawiadomienia wynikało, że Beata Fido była pracowniczką tylko na papierze i rzadko stawiała się w pracy. Szkodę majątkową wyliczono w zawiadomieniu na ok. 1,5 mln zł. 

Beata Fido stała się rozpoznawalna dzięki głównej roli we wzbudzającym kontrowersje filmie „Smoleńsk”  Antoniego Krauzego z 2016 r. Grała również m.in. w serialach „Komisarz Alex”, „Leśniczówka”, „Archiwista” czy „Wojenne Dziewczyny”. Prywatnie związana jest z Janem Marią Tomaszewskim, kuzynem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz wideo Czy Ziobro będzie dobrym korespondentem TV Republiki?

Beata Fido i TVP. Telewizja Polska złożyła zawiadomienie

Od marca 2016 r. do maja 2018 r. Beata Fido była w TVP Głównym Specjalistą w Biurze Spraw Korporacyjnych (zasadnicze wynagrodzenie – 11 tys. zł brutto), później do końca 2019 r. była związana jako starszy redaktor z Ośrodkiem Mediów Interaktywnych – Redakcją Anglojęzyczną Serwisu Informacyjnego.

Od stycznia 2020 r. do maja 2021 r. była z kolei starszą redaktorką w Ośrodku Kanałów i Serwisów Internetowych Redakcji Serwisu i Kanału Interaktywnego „Poland in”, a do listopada 2023 r. była zatrudniona w TVP World. Dostawała premie uznaniowe. Jednocześnie, wzięła udział w kilkunastu produkcjach filmowych i serialowych, na co ówczesny zarząd TVP wyrażał zgodę.

Według obecnych władz Telewizji Polskiej Beata Fido pracy realnie nie świadczyła i brak było śladów jej aktywności. Miał na to wskazywać m.in. raport z systemu wejść i wyjść, z którego wynikało, że Beata Fido logowała się w okresie od 10 stycznia 2019 r. do 30 listopada 2023 r. łącznie przez 93 dni. 

Beata Fido z tymi zarzutami ze strony byłego pracodawcy się nie zgadzała. W jednym z pism, które aktorka skierowała do TVP, przekonywała, że „umowę o pracę, która łączyła ją z Telewizją Polską, wykonywała zgodnie z oczekiwaniami i ustaleniami z pracodawcą”. 

Co Beata Fido robiła w TVP?

Prokuratura wszczęła śledztwo w listopadzie 2024 r. Do akt sprawy zostały dołączone akta osobowe Beaty Fido, raport z systemu wejść i wyjść, dane płacowe i inne dokumenty związane z zatrudnieniem aktorki. Śledczy przesłuchali byłych i obecnych pracowników TVP, którzy mogli mieć jakąkolwiek wiedzę w tej sprawie. 

Ustalili m.in., że Beata Fido i Jan Tomaszewski przyjeżdżali do pracy razem, więc przepustkę odbijał tylko Tomaszewski i swoją kartą otwierał szlaban do parkingu. Do siedziby TVP wchodzili przez garaż. Stąd system nie wskazywał na częstą obecność Fido w siedzibie firmy.  

Jedna z byłych pracowniczek potwierdziła m.in., że widywała Beatę Fido, jak przychodziła po pocztę kancelaryjną. Inny z byłych pracowników, który zajmował w TVP wysokie stanowisko, oceniał, że Beata Fido była bardzo sumienna, a oskarżenia mają związek z jej rolą w filmie „Smoleńsk”. 

Sama Beata Fido zeznawała, że w Biurze Spraw Korporacyjnych zajmowała się m.in. umawianiem spotkań i typową pracą biurową. Wykonywała zadania zlecane przez dyrektora Stanisława Bortkiewicza oraz innych dyrektorów. Podkreślała, że na dni zdjęciowe brała bezpłatny urlop, a gdy zdarzało się, że zdjęcia były nagle odwołane, stawiała się w pracy. 

Zaznaczała też, że gdy później została redaktorką, nie była związana konkretnymi widełkami godzinowymi, mogła też pracować zdalnie. Zajmowała się m.in. sprawdzaniem poprawności tłumaczeń tekstów w języku angielskim, analizowaniem propozycji koncepcji programowych, przeglądem mediów pod kątem tworzenia późniejszych materiałów. Zeznała, że zdarzało jej się też pracować wieczorami lub w dni wolne. 

„Beata Fido stawiała się do pracy”

Prokuratura w styczniu tego roku umorzyła śledztwo. Nikomu nie postawiła zarzutów. 

„Należy zauważyć, iż Beata Fido była pracownikiem TVP S.A., co wynika z całokształtu ujawnionych w sprawie okoliczności. Jako rzeczywisty pracownik TVP S.A. korzystała z urlopów wypoczynkowych i bezpłatnych, uzyskiwała zgody przełożonych na udział w produkcjach telewizyjnych i filmowych. Otrzymywała regularnie wypłacane wynagrodzenie za pracę, którego wypłata nie była kwestionowana przez pracodawcę” – czytamy w postanowieniu o umorzeniu śledztwa wydanym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. 

„Powyższe oznacza, że przyznane Beacie Fido wynagrodzenie było ekwiwalentem za wykonywaną pracę, co tym samym wyklucza uznanie wypłaconego Beacie Fido wynagrodzenia za nieuzasadnione” – dodano.

Podkreślono, że „Beata Fido została zatrudniona w TVP S.A. w sposób zgodny z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa”, a „na fakt rzeczywistego świadczenia przez Beatę Fido pracy, wskazują zeznania świadków (…), a także zeznania samej Beaty Fido, którym to zeznaniom nie sposób odmówić wiarygodności, albowiem się wzajemnie uzupełniają i nie są ze sobą sprzeczne”. 

„Znajdujący się w aktach sprawy raport z systemu wejść i wyjść do budynku TVP S.A. wskazuje, że Beata Fido stawiała się w miejscu swojej pracy wielokrotnie. Raport dotyczył okresu od 10 stycznia 2019 r. do 30 listopada 2023 r. Wymaga też zaznaczenia, co wynika z zeznań, że przepustkę do garażu podziemnego TVP S.A. często odbijał tylko Jan Maria Tomaszewski. System wejść i wyjść nie był więc w pełni szczelny” – zauważyła prokuratura.

W postanowieniu wskazano, że „Beata Fido stawiała się do pracy, nadto wiele osób przesłuchanych w tej sprawie widywało ją w miejscu pracy, aczkolwiek nie było w stanie wypowiedzieć się o efektach jej pracy, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę wielkość pracodawcy i liczbę zatrudnionych przez TVP S.A. osób”.

„Podsumowując, skoro Beata Fido stawiała się do pracy, faktycznie wykonywała swoje obowiązki i otrzymywała wynagrodzenie za pracę, które nie było kwestionowane, albowiem miało podstawę prawną i faktyczną, to tym samym brak jest realizacji znamion przestępstwa nadużycia zaufania z uwagi na brak jakiejkolwiek szkody majątkowej w mieniu TVP S.A.” – oceniła prokuratura. 

Telewizja Polska nie zgadzała się z decyzją prokuratury o umorzeniu i złożyła zażalenie do sądu. Sąd Okręgowy w Warszawie w marcu utrzymał w mocy postanowienie o umorzeniu śledztwa. 

Udział