
Na początku 2025 roku do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej trafiła petycja ws. wprowadzenia urlopu w wymiarze godzinowym. Jej autorka podkreśla, że urlop „na godziny” rozwiązałby wiele codziennych problemów pracujących Polaków.
Zalety urlopu „na godziny”
Inicjatorka petycji wymienia całą gamę codziennych sytuacji, które wymagają kilkugodzinnej nieobecności w pracy, ale nie kwalifikują się jako wypoczynek. Chodzi np. o przegląd instalacji gazowej w godzinach pokrywających się z etatem, konieczność podpisania aneksu do umowy kredytowej w placówce bankowej czynnej od 9.00 do 17.00, czy udział w rozprawie sądowej znajomego.
Jak zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”, wspólnym mianownikiem powyższych przykładów jest to, że żaden z nich nie wynika z działania siły wyższej i żaden nie dotyczy pilnej sprawy rodzinnej w rozumieniu Kodeksu pracy, a każdy wymaga maksymalnie kilku godzin poza miejscem pracy. Obowiązujące przepisy nie oferują jednak pracownikowi żadnego elastycznego narzędzia poza urlopem liczonym w pełnych dniach.
Warto przypomnieć, że zgodnie z przepisami jeden dzień urlopu odpowiada ośmiu godzinom pracy. W zależności od stażu pracy roczna pula urlopowa przedstawia się następująco:
-
Przy zatrudnieniu krótszym niż dziesięć lat pracownikowi przysługuje dwadzieścia dni, co przekłada się na 160 godzin,
Jak zauważa dziennik, paradoks polega na tym, że system rozliczania urlopu już teraz operuje godzinami, ale pracownik nie może z tej godzinowej siatki skorzystać w praktyce. Jedyna sytuacja, która dopuszcza taką możliwość, jest wtedy, gdy część urlopu pozostała do wykorzystania jest niższa niż pełny dobowy wymiar czasu pracy pracownika w dniu, na który ma być udzielony urlop.
Autorka petycji proponuje wprowadzenie urlopu w wymiarze godzinowym – zamiast 26 dni, do wybrania byłoby 208 godzin.
Pracownicy chcą „nowego” urlopu
Do pomysłu z rezerwą podchodzi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort przypomina, że Konstytucja RP gwarantuje prawo do wypoczynku, a Kodeks pracy w art. 14 zalicza je do podstawowych zasad prawa pracy. Urlop wypoczynkowy jest coroczny, nieprzerwany i płatny. Pracownik nie może się go zrzec ani przenieść na inną osobę. Powinien być wykorzystany w naturze – jedynym wyjątkiem jest ekwiwalent pieniężny wypłacany przy rozwiązaniu stosunku pracy. Ministerstwo zwraca również uwagę na fakt, że celem urlopu jest przede wszystkim regeneracja sił po dłuższym okresie wykonywania pracy. Fragmentaryczne wykorzystywanie urlopu po kilka godzin mogłoby osłabić tę regeneracyjną funkcję. Co istotne, resort pracy podkreśla, że nie są planowane prace legislacyjne mające na celu zmianę przepisów dotyczących urlopu wypoczynkowego.
Stanowisko ministerstwa rozczaruje Polaków, którym pomysł wprowadzenia urlopu „na godziny” się podoba. Z przeprowadzonego przed rokiem sondażu SW Research dla „Wprost” wynika, że propozycję poparło dwie trzecie ankietowanych (67,4 proc.). Na „nie” było tylko 14,5 proc. respondentów, a 18 proc. nie miało zdania w tej sprawie.











