Do zdarzenia doszło przy jednym z domów w mieście Hialeah na Florydzie. Służby zostały wezwane na miejsce w związku z zawiadomieniem o 13-letniej dziewczynce, która została przykuta łańcuchem do ogrodzenia na posesji swojej prababci. Nastolatka nie miała możliwości schronienia się w cieniu, przebywała w tym miejscu od dłuższego czasu, bez jedzenia i wody, podczas gdy temperatura przekraczała 33 stopnie Celsjusza.

Jak się okazało, 13-latkę przymocowała do ogrodzenia jej własna mama. Z relacji świadków oraz nagrań z kamer sąsiadów wynika, że 34-letnia kobieta przywiozła córkę pod mieszkanie prababci tuż przed godziną 9 rano. Dziewczynka została przypięta w taki sposób, że nie mogła się ruszać. Matka zostawiła jej jedynie plecak z ubraniami i lekarstwami, a następnie odjechała.

Zobacz wideo Chełm. Wywieźli do lasu i pobili 16-latkę

Matka potrzebowała „chwili dla siebie”

Jak opisuje CBS News Miami, jako pierwsza dziewczynkę odnalazła prababcia. Próbowała uwolnić 13-latkę, ale nie dała rady. Nie zawiadomiła jednak służb. Zrobił to dopiero ojciec nastolatki, gdy dowiedział się o całej sytuacji.

W tym czasie matka dziewczynki miała wrócić do domu, gdzie, jak przyznała podczas przesłuchania, położyła się i oglądała telewizję. Kobieta powiedziała funkcjonariuszom, że wie, że to, co zrobiła, było złe, ale musi zrobić sobie przerwę w opiece nad dzieckiem i potrzebuje „chwili dla siebie”.

34-latce przedstawiono zarzuty znęcania się nad dzieckiem

– To straszne! Zostawiła ją na zewnątrz, na słońcu. To naprawdę smutne, co spotkało tę 13-latkę – powiedział w rozmowie z CBS News Miami porucznik policji Eddie Rodriguez. Dziewczynka miała być przypięta do ogrodzenia przez około godzinę.

34-latce przedstawiono już zarzuty zaniedbania i znęcania się nad dzieckiem. Została zwolniona za kaucją, ale otrzymała nakaz unikania kontaktu z 13-letnią córką do czasu zakończenia postępowania karnego.

Udział
Exit mobile version