-
Stany Zjednoczone ostrzegły przed podróżami do Arabii Saudyjskiej z powodu zagrożenia ze strony rebeliantów Huti oraz Iranu.
-
Departament Stanu USA wydał alerty dotyczące zagrożenia atakami, konfliktami zbrojnymi i lokalnymi przepisami, w szczególności w rejonach przygranicznych z Jemenem.
-
Utrzymujące się ataki Hutich oraz możliwość blokady cieśniny Bab al-Mandeb wzbudzają obawy o światowy rynek energii.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Zalecenie USA uzasadniono „ryzykiem obierania za cel amerykańskich interesów przez irańskie drony i rakiety, konfliktów zbrojnych, terroryzmu, zakazów wyjazdu oraz lokalnych przepisów dotyczących aktywności w mediach społecznościowych”.
Zagrożenie w Arabii Saudyjskiej. USA wydały alerty
Amerykański Departament Stanu wskazał ponadto, że wybrane obszary przygraniczne objęto najwyższym, czwartym stopniem alertu i bezwzględnie wezwano do zaniechania podróży do obszarów przygranicznych z Jemenem „z powodu zagrożenia terrorystycznego”.
Wytyczne konsularne mają bezpośredni związek z wydarzeniami z 28 lutego, kiedy to USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. Od tego czasu w regionie utrzymuje się stałe niebezpieczeństwo ataków rakietowych oraz uderzeń bezzałogowców.
Alert trzeciego stopnia dla Arabii Saudyjskiej wydano po raz pierwszy 13 marca br. i został ponowiony również pod koniec sierpnia.
Huti atakują Arabię Saudyjską. Obawy o światowy rynek energii
Dodatkowym czynnikiem destabilizującym bezpieczeństwo na Półwyspie Arabskim jest utrzymujące się zagrożenie ze strony powiązanych z Teheranem bojówek Hutich.
Bojówki Huti w ostatnich dniach atakowały cele w Arabii Saudyjskiej, w tym bazę lotniczą. Rebelianci twierdzą, że dokonują odwetu za saudyjskie naloty na Jemen. Druga strona uzasadnia ataki zamiarem zwalczenia infrastruktury wojskowej Hutich i obroną własnego terytorium.
Napięcia w regionie, a razem z nimi obawy o światowy rynek energii, wywołuje również dążenie Hutich do przejęcia kontroli nad cieśniną Bab al-Mandeb. Stanowi ona punkt na szlaku łączącym Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i Oceanem Indyjskim.
Zablokowanie tej cieśniny wymusi na armatorach kierowanie statków wokół Afryki, co wydłuży trasę i zwiększy koszty transportu. A to z kolei może przyłożyć się na wzrost cen na stacjach benzynowych.
Źródła: Reuters, Al Jazeera
-
Seria nalotów, wrze na Bliskim Wschodzie. Oskarżają sojusznika USA
-
Najświętsze saudyjskie miasto zaatakowane. „Przekroczenie czerwonej linii”














