
-
Depesza podpisana przez sekretarza stanu Marco Rubio nakazuje ambasadom i konsulatom USA prowadzenie kampanii przeciwko zagranicznej propagandzie z wykorzystaniem narzędzi takich jak portal X Elona Muska.
-
Ambasady i konsulaty mają współpracować z jednostką operacji psychologicznych Pentagonu oraz angażować lokalnych influencerów, naukowców i liderów społeczności do rozpowszechniania przekazów kontrpropagandowych.
-
Ponad 700 „amerykańskich przestrzeni” na świecie ma zostać przekształconych w platformy „nieocenzurowanych informacji” i promowanych jako strefy wolności słowa.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Depesza, podpisana w poniedziałek przez sekretarza stanu Marco Rubio i udostępniona „Guardianowi”, sugeruje, aby ambasady i konsulaty Stanów Zjednoczonych w celu rozwiązania problemu „szerzącej się dezinformacji” współpracowały z jednostką armii USA, która podlega Pentagonowi.
Dokument zawiera obszerny zestaw instrukcji, w jaki sposób personel dyplomatyczny powinien przeciwstawiać się temu, co określono jako „skoordynowane działania zagraniczne mające na celu podważenie amerykańskich interesów za granicą”.
Brytyjski dziennik zauważa, że akcja ma miejsce w momencie, gdy USA prowadzą wojnę przeciwko Iranowi, którego rząd od dziesięcioleci posługuje się jednym z najbardziej zaawansowanych i skutecznych aparatów dezinformacji na świecie. Jednocześnie w amerykańskich sojuszników w Europie, Azji i Ameryce Łacińskiej wymierzone są operacje koordynowane z Rosji czy Chin.
Pismo Rubio do dyplomatów. Wskazuje pięć zadań
Depesza, podpisana przez Rubio, nakazuje ambasadom i konsulatom realizację pięciu celów: przeciwdziałania wrogim przekazom, poszerzania dostępu do informacji, demaskowania działań przeciwników, promowania lokalnych podmiotów wspierających amerykańskie interesy oraz promowania tego, co nazwano „opowiadaniem historii Ameryki”.
Zgodnie z poleceniem sekretarza stanu placówki dyplomatyczne mają pozyskiwać lokalnych influencerów, naukowców i liderów społeczności za granicą do rozpowszechniania przekazów kontrpropagandowych.
To podejście mające na celu sprawienie, by narracje finansowane przez Stany Zjednoczone sprawiały wrażenie lokalnych, a nie centralnie sterowanych – wyjaśnia brytyjski dziennik.
„Te kampanie dążą do przerzucenia winy na Stany Zjednoczone, siania podziałów między sojusznikami, promowania alternatywnych światopoglądów sprzecznych z interesami Ameryki, a nawet podważania amerykańskich interesów gospodarczych i wolności politycznych” – czytamy w depeszy. Według Waszyngtonu te działania „stanowią bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA i podsycają wrogość wobec amerykańskich interesów”.
Musk we współpracy z Pentagonem. Mają wykorzystać serwis X
W depeszy, podpisanej przez Rubio, nakazano placówkom dyplomatycznym koordynowanie swojej pracy z „działem operacji psychologicznych Departamentu Wojny” – jednostką wojskową powszechnie znaną jako Miso lub Military Information Support Operations (Wojskowe Operacje Wsparcia Informacyjnego), dawniej PsyOp (operacje psychologiczne), która jest częścią Pentagonu.
Departament Stanu rzadko łączy otwarcie dyplomację publiczną z wojskowymi operacjami psychologicznymi. Próby przeciwdziałania zagranicznej dezinformacji nie są jednak niczym nowym. Poprzednie administracje USA finansowały je za pośrednictwem Global Engagement Center, które utraciło finansowanie tuż przed powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu.
Jednocześnie w 2025 roku FBI rozwiązało swoją grupę zadaniową ds. wpływów zagranicznych, a Departament Stanu zamknął centrum ds. przeciwdziałania manipulacji informacjami i ingerencji zagranicznej.
W tajnej depeszy jako „innowacyjne” narzędzie do eliminacji dezinformacji w ramach „przeciwdziałania antyamerykańskim operacjom propagandowym bez naruszania wolności słowa i prywatności” wskazano platformę należącą do Elona Muska – X (dawniej Twitter). W tym zadaniach główną rolę ma odegrać Community Notes, dzięki której pod wpisami użytkowników można dodawać kontekst. Celem tej funkcji jest przede wszystkim weryfikacja faktów.
USA idą na wojnę informacyjną. „Ponad 700 amerykańskich przestrzeni”
W depeszy, do której dotarł „Guardian”, polecono także personelowi dyplomatycznemu, aby zadbał o widoczne oznakowanie amerykańskiej pomocy zagranicznej. Placówki zobowiązano do stosowania „widocznego oznakowania”, żeby zagraniczni odbiorcy wiedzieli, kiedy pomoc lub programy pochodzą od rządu amerykańskiego.
Amerykańskie placówki na całym świecie mają również zwiększyć dostępność międzynarodowych wiadomości i niezależnych analiz przetłumaczonych na lokalne języki. W praktyce oznacza to, że w krajach, w których „propaganda antyamerykańska jest powszechna lub gdzie dostęp do informacji jest ograniczony” ambasady i konsulaty mają stać się swoistymi centrami dystrybucji dla zagranicznych mediów.
Jak podaje „Guardian”, ponad 700 „amerykańskich przestrzeni” – centrów kultury, bibliotek i ośrodków wymiany, które rząd USA finansuje w krajach na całym świecie – ma zostać przekształconych zgodnie z wytycznymi w platformy „nieocenzurowanych informacji” i wyraźnie promowanych jako „strefy wolności słowa”.












