
Wiceministrowie obrony Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski przebywają w USA, gdzie prowadzą rozmowy m.in. w Pentagonie. Spotkania odbywają się po doniesieniach amerykańskich mediów o anulowaniu planów rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. żołnierzy USA do Polski.
Tomczyk: przeszliśmy od niepokojących komunikatów do konkretów
– Stany Zjednoczone utrzymają wysoką obecność wojskową w Polsce. W ciągu najbliższych tygodni szczegóły obecności wojsk USA w Europie będą konsultowane z polskim rządem – powiedział Cezary Tomczyk w Waszyngtonie.
Wiceszef MON podkreślił, że amerykańska administracja prowadzi obecnie przegląd sił w Europie, ale medialne doniesienia nie dotyczą wyłącznie Polski. – Od komunikatów, które były bardzo niepokojące, przeszliśmy do terminów. Armia USA i amerykańska administracja dokonuje przeglądu sił europejskich, te medialne doniesienia nie dotyczą Polski, dotyczą całej Europy – mówił Tomczyk.
Dodał, że dla Warszawy obecność wojsk USA pozostaje jednym z kluczowych elementów bezpieczeństwa. – Dla nas żołnierze amerykańscy to jest klucz. Należy jednak pamiętać też o przemyśle, czyli trwałej współpracy pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi – powiedział wiceminister.
Polska gotowa na większą obecność USA
Tomczyk informował wcześniej, że delegacja MON pojechała do Stanów Zjednoczonych z wiadomością od premiera Donalda Tuska: Polska jest gotowa na zwiększenie obecności amerykańskiej w kraju.
Rozmowy są reakcją na doniesienia Reutersa, że Pentagon anulował planowane rotacyjne przemieszczenie do Polski ok. 4 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej 1. Dywizji Kawalerii z Fort Hood w Teksasie. Według AP nie oznaczało to natychmiastowego wycofania żołnierzy już stacjonujących w Polsce, lecz wstrzymanie kolejnej rotacji. Podkreślali to później przedstawiciele amerykańskiej administracji z Petem Hegsethem na czele.
CNN informował, że decyzja szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha miała być częścią szerszych działań dotyczących ograniczenia liczby wojsk USA w Europie. Wcześniej Pentagon zapowiedział także wycofanie kilku tysięcy żołnierzy z Niemiec. Decyzja dotycząca rotacji do Polski była jednak o tyle zaskakująca, że część sprzętu amerykańskich żołnierzy miała już znajdować się w kraju nad Wisłą.
Rząd uspokaja po doniesieniach z USA
Po pierwszych informacjach o decyzji Pentagonu premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniali, że obecność wojsk USA w Polsce nie jest zagrożona. Od kilku dni rząd przekonywał, że decyzje mają charakter logistyczny i nie powinny wpłynąć na bezpieczeństwo kraju.
Kosiniak-Kamysz mówił wcześniej, że w Polsce stacjonuje ok. 10 tys. amerykańskich żołnierzy, a Warszawa pracuje zarówno nad utrzymaniem liczebności, jak i zwiększeniem zdolności operacyjnych wojsk USA w Polsce.
Sprawa stała się też przedmiotem sporu politycznego. PiS domaga się od rządu szczegółowych informacji o rozmowach z Waszyngtonem i dalszych planach USA wobec wschodniej flanki NATO.












