
W skrócie
-
Politico informuje, że Pentagon od miesięcy rozlokowuje żołnierzy i sprzęt w celu możliwego ataku na Kubę, oczekując tylko formalnego polecenia prezydenta Donalda Trumpa.
-
Według doniesień USS Nimitz i inne okręty, a także amerykańskie drony i samoloty zwiadowcze, działają od miesięcy w pobliżu Kuby, a kolejne jednostki desantowe przygotowują się do rozmieszczenia.
-
Sekretarz stanu Marco Rubio stwierdził, że Kuba ma poważne problemy, zaakceptowała amerykańską pomoc humanitarną i niesie zagrożenie dla USA przez obecność rosyjskich i chińskich służb na wyspie.
Serwis Politico zaznaczył, że Donald Trump zaczął mówić o potencjalnym ataku na Kubę po tym, jak presja gospodarcza i polityczna nie doprowadziła do upadku komunistycznego rządu. Siły marynarki wojennej USA w regionie są największe na świecie (poza Bliskim Wschodem), USA mogłyby więc rozpocząć atak natychmiast.
Operacja militarna mogłaby obejmować schwytanie rządzących (tak jak miało to miejsce w przypadku Wenezueli), czy serię ataków precyzyjnych. Byłby to trzeci międzynarodowy konflikt, w który zaangażowałyby się USA w czasie obecnej administracji Trumpa.
USA zaatakują Kubę? Ogromne siły amerykańskie w regionie
Serwis zaznaczył, że armada w regionie jest nieco mniejsza niż w styczniu, gdy Amerykanie schwytali przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro.
W maju na Morze Karaibskie wpłynął lotniskowiec USS Nimitz wraz z kilkoma niszczycielami i krążownikami rakietowymi zdolnymi do wystrzeliwania precyzyjnych pocisków w cele lądowe. W okolicach Kuby od miesięcy krążą również zaawansowane amerykańskie drony i samoloty zwiadowcze.
Okręt desantowy USS Kearsarge i jednostki eskortujące z 2,5 tys. żołnierzy piechoty morskiej (marines) znajdują się u wybrzeży Wirginii i przygotowują się do nowego rozmieszczenia – poinformował portal.
„Ma duże kłopoty”. Administracja Trumpa wprost o Kubie
W środę podczas posiedzenia gabinetu Trumpa sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że Kuba „ma duże kłopoty”.
– To, że upadłe państwo znajduje się 90 mil (około 144 km) od naszego wybrzeża, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych – oświadczył.
W ubiegłym tygodniu Rubio powiadomił, że władze Kuby zaakceptowały amerykańską ofertę pomocy humanitarnej wartą 100 mln dolarów. Dyplomata powiedział też, że liczy na zmiany na wyspie drogą pokojową, lecz nie wykluczył użycia siły.
Rubio – którego rodzice pochodzą z Kuby – podkreślał, że komunistyczny reżim na wyspie stanowi zagrożenie dla USA, bo „nie tylko posiada broń pozyskaną od Rosji i Chin, ale także gości na swoim terytorium rosyjskie i chińskie służby wywiadowcze”.












