Po rozłamie w PiS powoli stabilizują się nastroje i przygasają emocje. – Źle się stało, ale wielkiej smuty nie ma, maślarze nawet jak triumfowali, to już wrócili do swoich ulubionych zajęć, gier partyjnych i intryg, teraz kłócą się o szefa EKR – miał powiedzieć „Gazecie Wyborczej” ważny polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Grill Morawieckiego przyciągnął uwagę posłów PiS


Ocenili też pierwszą konferencję zorganizowaną przez stowarzyszenie Rozwój Plus. – Nie mam przekonania, żeby to było polityczne trzęsienie ziemi, ale może czymś takim byłby dopiero grill na Księżycu, bo w naszej polityce już wszystko chyba było – przyznał poseł PiS.


Rozmówca „Gazety Wyborczej” zwrócił też uwagę na osoby, które pojawiły się na grillu Mateusza Morawieckiego. Byli wśród nich Janina Goss, Sylwia Sobolewska, wyrzuceni z PiS lokalni działacze z Łodzi czy Wyszkowa. – Taka zbieranina. Widać, że kto ma zatarg z PiS, to zapraszamy – kpił informator gazety.

W PiS znów kłótnie. Tym razem o szefa EKR


Inni dostrzegali jednak potencjał w nowym tworze na polskiej scenie politycznej. – Widać, że mają pieniądze. Wystartowali jak bogaty start-up – podkreślał kolejny poseł PiS. Tymczasem w partii wracają już „porządki” sprzed rozłamu.


– Maślarze się cieszą, ale ich radość jest krótka, bo już wrócili do tego, co lubią najbardziej, teraz kłócą się o szefa EKR – podkreślało źródło z Nowogrodzkiej. Wśród kandydatów na miejsce zwolnione przez Mateusza Morawieckiego typuje się m.in. Adama Bielana, Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego. Ten pierwszy został pochwalony nawet przez rozłamowca, Szymona Szynkowskiego vel Sęka.

Udział
Exit mobile version