Do eskalacji kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego doszło w piątek po ogłoszeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Za osobę kierującą pracami Trybunału została uznana wybrana przez obecny Sejm sędzia Anna Korwin-Piotrowska. Następnie przed siedzibą TK doszło do napięć i demonstracji. Kordon policji pilnował wejścia do Trybunału. W nocy z piątku na sobotę przez kilka godzin w siedzibie TK przebywał prezydent Karol Nawrocki, który przerwał podróż do Senegalu. W sobotę rozmawiał z częścią liderów ugrupowań politycznych. 


Zobacz wideo

Agata Kondzińska tłumaczy Nawrockiemu trójpodział władzy

Spokojnie przed siedzibą Trybunału

Przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego porządku cały czas pilnuje policja. Aleja Szucha jest nieprzejezdna.

– Jest spokojnie. Nie doszło do żadnych naruszeń. Emocje wśród zgromadzonych nie eskalują – powiedział w sobotę wieczorem rzecznik stołecznej policji kom. Jacek Wiśniewski.

Wciąż gromadzą się setki ludzi, wśród nich jest także dużo młodych osób. Uczestnicy trzymali transparenty z hasłami, m.in. „Polska ponad życie”, „Policjanci – pamiętajcie, że was obowiązuje Konstytucja RP, a nie wola Tuska”, „Obudź się, Polsko” i „Dość łamania prawa przez (nie)rząd!”. Różaniec poprowadził kapelan prezydenta ks. Jarosław Wąsowicz.

W sobotę przed południem około godz. 11 jedna z organizatorek zgromadzenia, które odbywa się przed siedzibą TK, zwróciła uwagę na mężczyznę, który miał twarz zasłoniętą kominiarką. „Na prośbę o jej odsłonięcie, mężczyzna uderzył kobietę i rzucił się do ucieczki. Próbowali go ująć inni uczestnicy zgromadzenia, jednak 30-latek wyrwał się i zaczął biec dalej” – przekazała Komenda Stołeczna Policji. 

Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Miał przy sobie nóż, pistolet gazowy na kulki i odznakę z napisem „Security”, która przypominała kształtem policyjną, a także narkotyki.  

Orędzie Donalda Tuska

W sobotę wieczorem premier wygłosił orędzie. Ocenił, że „atak na Trybunał i jego sędziów jest kolejną odsłoną procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS” i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego. Ocenił, że „nikt nie miał wątpliwości, że Trybunał w kształcie, jaki narzucił PiS, nie jest prawdziwym sądem”.

Jak mówił, rząd i większość parlamentarna proponowali wszystkim siłom politycznym i obu prezydentom uchwały i ustawy, które umożliwiłyby wspólną odbudowę praworządności, ale „wszystko zablokowane przez prezydenta i PiS”.

Tusk przekonywał, że legalnie wybrani sędziowie, blokowani dotąd przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego, zostali zaatakowani, gdy postanowili podjąć obowiązki. Szef rządu porównał sytuację do złodzieja, który po zatrzymaniu krzyczy, że stosuje się wobec niego przemoc, a gapie proponują, by podzielił się łupem z ofiarą. – W pewnych sprawach nie może być kompromisu – podkreślił premier.

Do orędzia Tuska odniósł się wieczorem szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki. – Jako patologiczny kłamca właściwie przez całe orędzie kłamał. Trudno znaleźć słowo czy zdanie, które byłoby prawdziwe – powiedział Bogucki na antenie TV Republika.

Zapis naszej relacji na żywo z sobotnich wydarzeń można przeczytać tutaj. 

KE: Komisja Wenecka jasno wskazała

„Trybunał Konstytucyjny w Polsce musi mieć możliwość funkcjonowania zgodnie z polską konstytucją oraz orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ma to znaczenie dla każdego polskiego obywatela, a zapewnienie tego należy do polskich władz” – przekazał w oświadczeniu komisarz UE ds. praworządności Michael McGrath. 

„Komisja Europejska uważnie śledzi najnowsze wydarzenia dotyczące Trybunału. Zwracam uwagę, że Komisja Wenecka jasno wskazała, iż powoływanie nowych sędziów należy do kompetencji Sejmu. Pełne poszanowanie zasad praworządności jest tym, czego polscy obywatele oczekują i na co zasługują” – dodał komisarz.

Konsultacje u prezydenta

Od wczesnego popołudnia prezydent Karol Nawrocki spotykał się z liderami ugrupowań parlamentarnych. Pierwszym gościem był wicepremier, prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wicemarszałek Sejmu, przewodniczący Rady Naczelnej PSL Piotr Zgorzelski. Po spotkaniu Kosiniak-Kamysz podkreślił, że konsekwentnie i od lat proponuje reset konstytucyjny, który „doprowadzi do odbudowy zaufania do TK, zapewni niezależność sędziom, skończy z podważaniem orzeczeń Trybunału i zakończy trwający spór”. Jego zdaniem w obecnej sytuacji to jedyna szansa na stopniowe przywracanie normalności wokół TK.

Kolejnymi gośćmi byli:

  • przewodniczący klubu Polska 2050 Szymon Hołownia. Powiedział po spotkaniu, że rozmawiał o możliwych scenariuszach deeskalacji, które wymagałyby współpracy obozów prezydenckiego i rządowego. Wezwał prezydenta i premiera, by usiedli do rozmów.
  • prezes PiS Jarosław Kaczyński i szef klubu parlamentarnego tej partii Mariusz Błaszczak (żaden z nich nie wypowiedział się po spotkaniu)
  • przedstawiciele Razem, m.in. współprzewodniczący partii Adrian Zandberg. Po spotkaniu powiedział mediom, że przekazał prezydentowi, iż źle się stało, że wyszedł on z roli arbitra. Zdaniem Zandberga drogą wyjścia jest reset Trybunału Konstytucyjnego i zabezpieczenie tego resetu na poziomie konstytucyjnym. Zaproponował zakończenie kadencji wszystkich obecnych sędziów TK i wybór nowego składu większością konstytucyjną.
  • lider Rozwoju Plus Mateusz Morawiecki i wicemarszałek Sejmu Marcin Horała. Morawiecki relacjonował, że podzielili się z nim koncepcją zgłoszenia konstruktywnego wotum nieufności. O tej propozycji Morawiecki mówił już w sobotę wczesnym popołudniem. Zgodnie z nią premierem zostałby Marek Jurek (były marszałek Sejmu). „Rząd techniczny” pod jego kierownictwem miałby doprowadzić do wyborów w 2027 r.
  • liderzy Konfederacji Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen. Po wyjściu z Pałacu powiedzieli, że przedstawili mu „konkretną propozycję resetu” TK. Jak relacjonowali, prezydent odniósł się do niej „z dużą aprobatą”.

Z prezydentem nie rozmawiali przedstawiciele Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i klubu Centrum. Szef klubu KO Zbigniew Konwiński przekazał, że zaproszenie dostał sms-em ok. godz. 14.40, gdy trwały już spotkania z innymi klubami. W odpowiedzi poinformował urzędników prezydenta, że do reprezentowania klubu upoważnieni zostali minister finansów i gospodarki Andrzej Domański oraz szef Kancelarii Premiera Jan Grabiec. Jak mówił, później nie dostał już żadnej informacji zwrotnej z Kancelarii Prezydenta.

Przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska napisała na X, że „nie można przyjąć zaproszenia od kogoś, kto sam jest odpowiedzialny za aktualną sytuację związaną z Trybunałem Konstytucyjnym”. Klub Centrum ocenił, że „pożaru nie gasi się z podpalaczem”.

Święczkowski i Sochański nie mogą wejść do siedziby TK

Bogdan Święczkowski i Bartłomiej Sochański nie są uprawnieni do wstępu do budynku TK, a pozostali sędziowie muszą wcześniej uzgodnić termin i warunki wejścia – poinformowała Anna Korwin-Piotrowska w komunikacie. Korwin-Piotrowska, podpisana pod komunikatem jako sędzia zastępująca prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sprecyzowała zasady dostępu do siedziby TK po wydanych przez nią zarządzeniach dotyczących przerwy w czynnościach Święczkowskiego i Sochańskiego oraz organizacji pracy instytucji.

„Tym samym sędziowie ci nie są uprawnieni do wstępu do budynku Trybunału Konstytucyjnego” – napisała o Święczkowskim i Sochańskim. Zaznaczyła, że termin i warunki ich wejścia w związku z prowadzonymi w ich sprawach postępowaniami będą ustalane odrębnie.

Pozostałym sędziom czasowo zaleciła wykonywanie zadań poza siedzibą TK. Jeśli chcą pracować w budynku, muszą uprzednio uzgodnić z nią termin i warunki wstępu. Jak wyjaśniła, jest to niezbędne dla bezpieczeństwa sędziów oraz innych osób przebywających w siedzibie Trybunału i w jej bezpośrednim sąsiedztwie.

Rzeczniczka TK odpowiada

Prezesem Trybunału Konstytucyjnego jest Bogdan Święczkowski, a wiceprezesem – Bartłomiej Sochański – oświadczyła zeczniczka TK Weronika Ścibor.

Jak podała, status Święczkowskiego i Sochańskiego wyznacza ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK, a nie Prawo o ustroju sądów powszechnych. „Trybunał jest sądem konstytucyjnym, a nie powszechnym” – dodała.

Rzeczniczka napisała, że przejęcie „podstępem” budynku TK nie oznacza przejęcia konstytucyjnego organu państwa, sędziowie TK będą „zgodnie z rotą ślubowania wiernie służyć Narodowi Polskiemu, strzec Konstytucji, orzekać sprawiedliwie, zgodnie z przepisami prawa i własnym sumieniem” oraz „nie dadzą się złamać ani nie złamią złożonego ślubowania”.

W jej ocenie, w państwie prawa spory prawne rozstrzyga się nie siłą, lecz w myśl prawa. Dodała, że taką możliwość stwarza zawisłe przed TK postępowanie w sprawie sporu kompetencyjnego między Sejmem a prezydentem, ale „nowo powołani sędziowie odmawiają orzekania”.

Jak stwierdziła, prezes Święczkowski podejmował „próby dialogu” z przedstawicielami władzy ustawodawczej i wykonawczej, marszałkami Sejmu i Senatu oraz premierem, ale „spotkały się z odrzuceniem”.

Próby zwołania Zgromadzenia Ogólnego Trybunału Konstytucyjnego spotkały się – wg  Ścibor – z „bojkotem nowo wybranych sędziów”.

Co dalej z Trybunałem Konstytucyjnym?

– Nie ma tam dla nas, polityków, miejsca. To są legalnie wybrani sędziowie, to oni mają sobie z tą sytuacją poradzić, nie będziemy niczego sugerować ani narzucać. Rola polityków skończyła się w Sejmie – mówi ważny polityk KO w rozmowie z dziennikarkami „Wyborczej” Agatą Kondzińską oraz Iwoną Szpalą. 

Wydarzenia na bieżąco relacjonowaliśmy w relacji na żywo na Gazeta.pl oraz Wyborcza.pl

Źródło: PAP

Udział