
-
Na obszarze podmokłym w okolicach Barwic duży ptak ugrzązł w mule i wymagał ratunku.
-
Akcja uwalniania zwierzęcia była utrudniona przez grząskie bagno i groźbę ugrzęźnięcia także osób ratujących.
-
Po oczyszczeniu okazało się, że uratowany został bocian czarny, a ptak trafił do ośrodka rehabilitacji ze względu na osłabienie pasożytami.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Cała historia rozpoczęła się od tego, że kilku mężczyzn w Barwicach zauważyło dużego ptaka, który utknął w mule. Zwierzę znalazło się w grzęzawisku i z każdą minutą zapadało się coraz głębiej. Osłabiony ptak nie był już w stanie odlecieć ani wydostać się o własnych siłach.
Zadanie nie należało do łatwych, ponieważ każdy nieostrożny krok groził ugrzęźnięciem również ludziom niosącym pomoc. Mimo trudnych warunków udało się bezpiecznie dotrzeć do zwierzęcia i rozpocząć jego uwalnianie.
To był ostatni moment na ratunek
Osoby zaangażowane w akcję nie mają wątpliwości, że zwłoka mogła zakończyć się tragicznie. Ptak był wyraźnie wyczerpany wielogodzinną walką z błotem i tracił siły. Zaczynały krążyć nad nim drapieżniki.
Zwierzęta uwięzione w grząskim mule bardzo szybko tracą energię. W tym przypadku szybka reakcja okazała się kluczowa.
Wielkie zaskoczenie. Uratowanym ptakiem był bocian czarny
Największe emocje pojawiły się jednak dopiero po zakończeniu akcji. Wtedy podczas zmywania mułu okazało się, że mężczyźni nie uratowali zwykłego bociana jak wcześniej przypuszczali. Okazał się nim być bocian czarny – jeden z najrzadszych i najbardziej tajemniczych gatunków ptaków występujących w Polsce.
Okazało się, że to jednak jest czarny bocian
Bocian czarny, nazywany także hajstrą, znacząco różni się od swojego białego kuzyna. Unika ludzi, prowadzi skryty tryb życia i najczęściej gniazduje w głębi lasów, w pobliżu bagien, rozlewisk oraz leśnych cieków wodnych. W Polsce żyje zaledwie około 1100-1200 par lęgowych, dlatego każda obserwacja tego gatunku jest wyjątkowym wydarzeniem. Gatunek objęty jest ścisłą ochroną.
To właśnie jego skryta natura sprawia, że większość osób nigdy nie ma okazji zobaczyć bociana czarnego na żywo.
-
Powinien się skrywać głęboko w lesie. Bocian czarny odwiedził duże miasto
-
Zaskakujący gość w Warszawie. Powinien się skrywać głęboko w lesie
Szczęśliwy finał
Po zakończeniu działań ratunkowych i czyszczeniu, ptak został przekazany do jednego z ośrodków rehabilitacji dzikich zwierząt. Jak okazuje się uratowany bocian był osłabiony przez pasożyty.
Miał liczne pasożyty przywry
Utrudniały mu żerowanie i powodowały zanik mięśni. Aktualnie ptak przebywa na kwarantannie i ma się coraz lepiej.












