
-
W Puszczy Solskiej, mimo pożaru na początku maja podczas okresu godowego, populacja głuszców przetrwała, co potwierdza pokazane zdjęcie.
-
Głuszce są bardzo rzadkimi i charakterystycznymi ptakami, występującymi głównie w rozległych, starych borach i gęstym podszyciu, a ich obecność świadczy o wyjątkowości siedliska.
-
Ostrzega się, że aktualnym zagrożeniem dla głuszców może być wycinka spalonych sosen, która oznaczałaby utratę siedliska dla tego gatunku i wielu innych zwierząt.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zdjęcie wykonali członkowie Lubelskiego Towarzystwa Ornitologicznego. Udostępnił je także biolog Michał Żmihorski, zastępca dyrektora ds. naukowych w Instytucie Ochrony Środowiska – Państwowym Instytucie Badawczym (IOŚ-PIB).
Głuszce przetrwały pożar w Puszczy Solskiej
Fotografia jest niewyraźna, ale bez trudu można rozpoznać głuszce, czyli bezcenne ptaki żyjące właśnie w Puszczy Solskiej. To jedna z ostoi tego wielkiego kuraka, który jest jednym z najbardziej imponujących polskich ptaków.
Głuszec robi wielkie wrażenie na każdym, kto ma szczęście go zobaczyć. O ile kury są jeszcze niepozorne, to kogut jest potężnym ptakiem. Ma metr, waży ponad 6 kg. To jest waga może nie największego, ale już solidnego indyka albo dużej gęsi.
Głuszec ma mieniące się niebieskawymi kolorami czarne pióra, rozłożysty ogon i wyraźne róże nad oczami, czyli plamy nagiej, jaskrawej skóry. Silny dziób pozwala mu zrywać jagody i zajadać się przysmakiem, jakim są igły drzew szpilkowych. Na gardle ma efektowną brodę.
Głuszec jest ptakiem ginącym nie tylko w Polsce
To rzadki ptak w całej Europie, także w Polsce, zatem pożar Puszczy Solskiej był domniemanym ciosem dla przyszłości głuszca na Lubelszczyźnie. Zdjęcie LTO pokazuje, że ptaki przetrwały kataklizm.
Michał Żmihorski pisze z entuzjazmem i zarazem z ostrzeżeniem: „Chociaż z ludzkiej perspektywy pożar to strata i zagrożenie, dla ekosystemu nie jest jednoznacznie negatywny, a regeneracja następuje błyskawicznie. Dla głuszca – w Polsce krytycznie zagrożonego – zagrożenie przychodzi dopiero teraz: wycięcie tych spalonych sosen oznaczałoby utratę jego (i wielu innych gatunków) siedliska. Byłoby idealnie, gdyby udało się pozostawić znaczą część pożarzyska bez ingerencji, do naturalnej regeneracji: dla przyrody i dla nauki”.
Sama obecność głuszca w polskich lasach, nie mówiąc już o tokach, to widowisko, o które warto walczyć. Głuszec jest bowiem gatunkiem ginącym w wielu miejscach z racji tego, że to zwierzę reliktowe i związane głównie z lasami szpilkowymi.
Głuszec lubi rozległe, stare bory o gęstym podszycie i mieszane z bogatą strukturą (rozbudowane runo i podszyt). Żywi się szpilkami drzew iglastych. Oprócz tego w jego jadłospisie pojawiają się jagody, a z kolei połykane kamienie działają w żołądku jak żarna, co pomaga w trawieniu.
Występuje zatem głównie w północnej Europie, zwłaszcza Skandynawii i Rosji oraz Białorusi i państwach nadbałtyckich: Estonii, Łotwie i Litwie. Można go jednak spotkać także w pasmach Alp, Karpat, Pirenejów i gór Szkocji. W Polsce jego zasięg obejmuje tereny karpackie i wschód kraju, w tym Lubelszczyznę.

Spotkanie głuszca to duże wydarzenie
Trzeba mieć duże szczęście, aby tego leśnego kuraka spotkać. W Polsce jest to wciąż możliwe w Puszczy Augustowskiej, Solskiej czy w Karpatach. W XX w. był widywany w Puszczy Białowieskiej czy Knyszyńskiej, a także w Borach Tucholskich, Borach Dolnośląskich, gdzie dziś prowadzona jest reintrodukcja głuszca.
Głuszce zakończyły już toki, które są jednym z najwspanialszych pokazów polskiej i europejskiej przyrody. Samiec jest wtedy agresywny, ruszy na każdego, kto się zjawi – na człowieka także.
Rozkłada wówczas ogon i skrzydła i wykonuje swój taniec na polanie, a także wydaje charakterystyczne odgłosy. Wszystkie brzmią w sposób trudny do podrobienia. To po kolei: klapanie, trelowanie, korkowanie (odbój) i szlifowanie. Klapanie brzmi jak kastaniety, trelowanie to muzyka, korkowanie brzmi jak otwieranie butelki wina, a podczas szlifowania głuszec czasowo nie reaguje na dźwięki, chwilowo głuchnie – stąd jego nazwa.
Teraz kury głuszców powinny złożyć jaja i wysiadywać je. Zajmuje się nimi tylko ona, samiec nie bierze w tym udziału. Ważne jest to, że dla szybko samodzielnych piskląt ważnym pokarmem w początkowej fazie życia są mrówki. Jeżeli pożar nie zniszczył mrowisk, wyżywią się.













