-
Opieńki to nadrewnowe grzyby porastające powalone drzewa i są warunkowo jadalne – spożycie surowych grozi zatruciem, a przed zjedzeniem wymagają obróbki termicznej.
-
Grzyby te mogą świecić zielonym światłem dzięki bioluminescencji, a ich grzybnia może osiągać ogromne rozmiary, jak w stanie Oregon w USA.
-
Przy zbieraniu opieniek należy zachować ostrożność, by nie pomylić ich z trującą maślanką wiązkową lub hełmówką jadowitą, którą mogą odróżnić doświadczeni grzybiarze.
-
Oglądaj więcej podobnych materiałów w każdą sobotę o 16:30 w programie „Czysta Polska” na antenie Polsat News.
Zapalony grzybiarz i leśnik Eugeniusz Wilczewski przepada za opieńkami. Już w połowie września wyrusza na ich poszukiwania. – Rozróżniamy opieńki dębowe, najznakomitsze, bo są twarde. To chyba idzie równolegle z twardością drewna, którym się żywią – mówi
Opieńki to grzyby nadrewnowe. Są pasożytami żywiącymi się drewnem i prowadzącymi do zamierania całych drzewostanów. – One infekują osłabione drzewa i powodują opieńkową zgniliznę drewna – opowiada Grzegorz Pawłowski, leśniczy Leśnictwa Osucha.
Grzyby mogą wyrastać na korzeniach drzew, a także na pniach kilka metrów nad ziemią. Mają też bardzo ciekawą właściwość, którą widać nocą. To bioluminescencja. – Grzybnia ma ryzomorfy, które potrafią dawać poświatę zieloną – wyjaśnia Grzegorz Pawłowski.
Polski grzyb, który potrafi świecić na zielono
Opieńki to również największe organizmy na świecie. Grzybnia opieńki ciemnej w amerykańskim stanie Oregon zajmuje – uwaga – blisko 9 kilometrów kwadratowych. – Wiek tej opieńki oblicza się na dwa i pół tysiąca lat, a jej wagę na kilka tysięcy ton – podaje leśnik.
W Polsce najczęściej spotkać można opieńkę miodową. Ma wśród grzybiarzy wielu amatorów. – Można ją dodawać do kotletów mielonych, do zup. Moja małżonka robi zapiekanki, znakomite – wylicza Eugeniusz Wilczewski, który do takich amatorów należy.
Duży wysyp grzybów zwłaszcza na powalonych drzewach powoduje, że można zapełnić teraz opieńkami kilka dużych koszy. Zwłaszcza, że nie każdy je zbiera.
– Opieńki to grzyby warunkowo jadalne. To znaczy, że przed podaniem trzeba je koniecznie poddać obróbce termicznej. Zaleca się dwukrotne gotowanie przez 15-20 minut – wyjaśnia Ewelina Szklarzewska z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.
I rzecz najważniejsza. Przy ich zbieraniu trzeba bardzo uważać, żeby nie pomylić grzybów z trującą maślanką wiązkową czy hełmówką jadowitą. Ta druga jest śmiertelnie trującym grzybem, zawiera amanityny. Dlatego na opieńki powinni wybierać się wyłącznie najbardziej doświadczeni grzybiarze.













