
Wizyta prezydenta USA, a teraz rosyjskiego przywódcy w Chinach – stały się pożywką dla kolejnej fali propagandowej kampanii przekonującej, że Chiny stają się największym mocarstwem świata (to cytat z tego tygodnia z chińskiej prasy).
Choć Rosję i Chiny łączy wszechstronna strategiczna współpraca i deklaracje wielkiej przyjaźni, to obecnie jest to relacja petenta i cesarza. Moskwa sama zauważa niebezpieczeństwa coraz większego opierania się gospodarczo na Chinach. Ale chwilowo dużego wyboru nie ma. A Chińczykom uzależnianie od siebie Moskwy jest na rękę.
I przy okazji tak częstych u nas rozmów o wojnie za wschodnią granicą warto powiedzieć wprost, że trwa ona dlatego, że kulawą rosyjską gospodarkę zasilają chińskie kroplówki. I gdyby Chiny chciały zakończyć wojnę w Ukrainie – wykorzystując własne instrumenty nacisku gospodarczego na Rosję – ta mogłyby to zrobić z dnia na dzień.
Bez pomocy Chin Rosja nie może dalej walczyć przeciwko Ukrainie
Władimir Putin ma nadzieję na nowe umowy handlowe z Chinami, w szczególności dotyczące eksportu rosyjskich surowców naturalnych. Rosja chce budowy drugiej nitki gazociągu, który z Syberii przez Mongolię do Chin transportowałby około 50 mld m3 gazu ziemnego rocznie.
– Bez importu wyrobów przemysłowych rosyjska gospodarka nie mogłaby funkcjonować. W OSW dokonaliśmy kalkulacji, jaki jest udział Chin w rosyjskim imporcie dóbr podwójnego przeznaczenia. Ten udział wzrósł z 20 proc. przed wojną do około 87 proc. w zeszłym roku – wylicza w rozmowie Interią dr Jakub Jakóbowski, zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.
Chiński parasol nad Putinem
Chiny od dawna w razie potrzeby służą Rosji wsparciem – najchętniej na polu dyplomatycznym. Wydaje się jednak, że mimo wspólnych manewrów Pekin w obecnej sytuacji militarnej Rosji nie jest zainteresowany rozwijaniem współpracy w sektorze zbrojeniowym.
Wspomagając Rosję, Pekin dba, żeby nie przekraczać „czerwonych linii” nakreślonych przez Zachód. Na przykład sprzedaży Moskwie chińskiego uzbrojenia. Na to dowodów nie ma, ale już w kwestii materiałów podwójnego zastosowania Chińczycy korzystają z pełnego wachlarza możliwości dostarczania ich do Rosji. Krytykowani – mówią, że w listach przewozowych pomyłki się zdarzają a prywatne firmy, jeśli nie łamią prawa mogą handlować, z kim i czym im się podoba.
W wojnie z Ukrainą Pekin „neutralnie” wspiera Moskwę
Chiny od 2022 roku kreowały się jako państwo neutralne wobec rosyjskiej agresji. Określanej w Chinach jako „konflikt ukraiński”.
Pojawiły się spekulacje, czy podczas wizyty w Pekinie przesłania Putinowi w sprawie Ukrainy nie pozostawił Trump. Chińczycy już raz – choć nieskutecznie – próbowali mediować.
– Byłbym bardzo sceptyczny co do tego, czy będzie omawiana kwestia pokoju na Ukrainie czy zakończenia wojny. Moim zdaniem Chińczycy się wyraźnie wycofali z prób mediacji. Nie był to jakiś szczególnie ważny temat w rozmowach Putina i Xi – uważa dr Jakóbowski.
Trump i Putin, przypadek czy celowy zabieg?
Kilkudniowy odstęp między oficjalnymi wizytami Donalda Trumpa i Władimira Putina w Chinach to pole do spekulacji. Przypomnę, że wizytę Trumpa przełożono jednak ze względu na aktywną fazę wojny z Iranem.
– Mamy do czynienia z ofensywą dyplomatyczną Pekinu. Pokazują, że ustawia się do nich kolejka przywódców światowych, że teraz każdy jedzie jako taki, można by powiedzieć, petent, żeby załatwić sprawy właśnie tam, gdzie jest centrum świata, czyli w Pekinie. Na ile to jest zgodne z rzeczywistością, a na ile to jest propagandowa narracja, to już jest inne pytanie – ocenia badającą chińską dezinformację dr Patrycja Krzyśpiak z NASK.
– Ale faktycznie taka narracja jest w chińskich mediach i przebija się nawet do nas – dodaje dr Krzyśpiak.
Choć zgadza się, że amerykański prezydent swoim zachowaniem władcy zauroczonego pięknem drugiego królestwa podczas wizyty w Chinach – zrobił Chińczykom prezent. Został wpisany w chińskie narracje. Także w coraz poważniejszej kwestii Tajwanu.
Rosja: W wojnach mamy doświadczenie, pomożemy na Tajwanie
Xi Jinping przekazać ma Putinowi część treści rozmów z Trumpem. Na pewno porozmawiają też o Tajwanie. Dr Jakub Jakóbowski zwraca uwagę, że stanowisko Rosji w sprawie Tajwanu znacznie wykracza poza to, co mówią przyjazne Chinom kraje.
– Ustami Ławrowa, a czasem Putina mówiono, że Rosja akceptuje wszelkie środki, którymi Chiny chciałyby osiągnąć przejęcie kontroli nad Tajwanem. Rosja chce również wspólnych manewrów wojskowych dotyczących Tajwanu na Morzu Wschodniochińskim. Mówi się też dużo o tym, że Rosja w przypadku konfliktu o Tajwan miałaby ważną rolę do odegrania w Azji Północno-Wschodniej, zwłaszcza w trójkącie Chiny, Korea Północna, Rosja. Szczególnie w odniesieniu do Japonii – chodzi o to, żeby wiązać siły japońskie czy południowokoreańskie na północy, aby nie mogły przyjść w sukurs Tajwanowi. To są oczywiście gry wojenne, ale taki kontekst jest tam widoczny – dodaje ekspert OSW.
Po wizycie Trumpa w Chinach kwestia Tajwanu stała się najważniejszym problemem relacji Chin i USA.
Z Tajpej dla Interii Tomasz Sajewicz

