
-
Obywatel Kolumbii został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące po zatrzymaniu na terenie Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie pod zarzutem kradzieży z włamaniem.
-
Mężczyzna został zatrzymany przez ochronę po wybiciu szyby i wejściu do budynku, po czym przekazano go policji; początkowo podejrzewano uszkodzenie mienia, następnie zarzut zmieniono na kradzież z włamaniem.
-
Służby, w tym Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego, były powiadomione o incydencie, jednak nie przedstawiono zarzutów związanych ze szpiegostwem lub działalnością na rzecz obcego wywiadu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O nowych informacjach w sprawie powiadomiła w sobotę w mediach społecznościowych stołeczna policja.
Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczyli ślady oraz zgromadzili materiał dowodowy.
Na jego podstawie prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec zatrzymanego tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku.
Warszawska policja przekazała ponadto, że obywatel Kolumbii przebywał na terenie Polski nielegalnie.
Kolumbijczyk włamał się do Akademii Sztuki Wojennej. Jest decyzja sądu
Żandarmeria Wojskowa przekazała wówczas, że około godz. 5:20 obywatel Kolumbii przebywał na ogólnodostępnej części terenu Akademii Sztuki Wojennej przy al. gen. Antoniego Chruściela „Montera” w Warszawie. Mężczyzna miał kamieniem wybić szybę w jednym z budynków, a następnie wejść do środka przez uszkodzone okno. Został natychmiast ujęty przez pracowników ochrony i przekazany policji.
Na początkowym etapie funkcjonariusze prowadzili czynności pod kątem uszkodzenia mienia. Później, po zgromadzeniu materiału dowodowego, podejrzany usłyszał zarzut z art. 279 par. 1 Kodeksu karnego, dotyczącego kradzieży z włamaniem. Policja nie podała jednak publicznie, co miało być przedmiotem przestępstwa ani jakie nowe ustalenia wpłynęły na zmianę kwalifikacji czynu.
Według medialnych ustaleń mężczyzna dostał się do pomieszczenia, w którym mieści się dział kadr uczelni. Żandarmeria Wojskowa miała przekazać, że został obezwładniony niemal od razu i nie zdążył uzyskać dostępu do komputerów ani dokumentów. Informacje te nie zostały jednak rozwinięte w późniejszym komunikacie policji.
Ze względu na charakter miejsca o incydencie miały zostać powiadomione także Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Służby sprawdzały różne możliwe motywy działania zatrzymanego, jednak dotychczas nie podano, by przedstawiono mu zarzuty związane ze szpiegostwem lub działalnością na rzecz obcego wywiadu.













