Chcemy czy nie chcemy, ale płot jest w Polsce symbolem świętego prawa własności i głęboko zakorzenionego indywidualizmu, co w połączeniu z niejednoznacznymi przepisami generuje tysiące konfliktów sąsiedzkich rocznie.


Słynne zdanie „Kargul, podejdź no do płota” bawi Polaków od pokoleń, ale tylko do czasu, kiedy sami staną w obliczu konieczności odgrodzenia się od sąsiada. Czy w myśl przepisów, w Polsce można postawić swój płot zaraz obok płotu na sasiedniej działce?

Wspólny użytek to nie budowa. Niedokładność starych map


Art. 154 Kodeksu cywilnego mówi, że mury i płoty znajdujące się na granicy gruntów służą do wspólnego użytku sąsiadów. Niestety.


Przepisy nakazują sąsiadom wspólne ponoszenie kosztów utrzymania już istniejącego płotu, ale żaden przepis nie zmusza sąsiada do zrzucenia się na budowę jego płotu. Jeśli jeden sąsiad stawia drogie ogrodzenie, drugi wcale nie ma obowiązku oddać mu połowy pieniędzy.


Ale postawienie płotu idealnie na linii granicznej działek wymaga bezwzględnej zgody sąsiada. Żeby wybudować ogrodzenie bez pytania kogokolwiek o zdanie, sąsiad musi zmieścić całą konstrukcję wraz z fundamentem wyłącznie na własnej ziemi, tymczasem wiele działek w Polsce ma nieureglowany stan prawny, a stare mapy ewidencyjne bywają niedokładne, dlatego bez usług geodety ani rusz.

Lokalne uwarunkowania. Tylko dobry wypływ na płot sąsiada


Każdy sąsiad może postawić swój płot, takze przy innym ogrodzeniu, ale tylko na własnym kawałku ziemi. Nowa konstrukcja nie może jednak doprowadzić do pogorszenia stanu sąsiedniego, już istniejącego płotu, np. przez wykopy pod słupki blisko granicy działek.


Prace przy budowie płotu nie mogą również wywołać innych problemów związanych z utrzymaniem, bezpieczeństwem czy dostępem do nieruchomości i ogrodzenia sąsiada. Przed rozpoczęciem prac trzeba również wziąć pod uwagę lokalne przepisy, które czasami mogą mieć wpływ na wysokość, materiał czy kolorystykę ogrodzenia, co wtedy należy wziąć pod uwagę.

Udział
Exit mobile version