
Konfederacja i PiS pod koniec marca złożyły wniosek o wotum nieufności dla minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Część polityków Polski 2050 jest gotowa poprzeć odwołanie partyjnej koleżanki. Donald Tusk podczas rozmowy z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz zasugerował, że głosowanie z opozycją oznaczałoby wyrzucenie z koalicji Polski 2050. Onet podaje, że partia Pełczyńskiej-Nałęcz chce wyjaśnień ws. chaosu wokół programu „Czyste Powietrze”.
Do tego doszła sprawa systemu kaucyjnego oraz sytuacji w Banku Ochrony Środowiska. Za odwołanie Hennig-Kloski mają zagłosować Bartosz Romowicz i Adam Luboński. Politycy, jeśli poprą wniosek o wotum nieufności, mają ponieść konsekwencje. Romowicz jest m.in. wiceprzewodniczącym komisji spraw wewnętrznych i administracji i może pożegnać się z tym stanowiskiem. Tusk ma być też namawiany do wyrzucenia z rządu szefowej Polski 2050, jeśli minister klimatu nie przetrwa.
„Opcja atomowa” po głosowaniu o wotum nieufności? „Podcięliby gałąź, na której sami siedzą”
– Pełczyńska-Nałęcz nie jest posłanką, ale wiceministrowie z Polski 2050 są. Nie wierzę, że zagłosują przeciw Hennig-Klosce. Podcięliby gałąź, na której sami siedzą – ocenił ważny polityk Koalicji Obywatelskiej. W „atomowy scenariusz” nie wierzy jednak większość z rozmówców w koalicji. Część przewiduje, że może być podobnie jak z Włodzimierzem Czarzastym.
Podczas głosowania ws. marszałka Sejmu pojedyncze wyłamania nie okazały się decydujące. Inne doniesienia mówiły o starciu podczas głosowania nad projektem Polski 2050 dotyczącym podwyższenia drugiego progu podatkowego ze 120 tys. zł do 140 tys. zł. Ryszard Petru z Centrum podkreślił, jego klub chciał zgłosić ten projekt, aby wycofał się po rozmowie z ministrem finansów Andrzejem Domańskim.

