
-
Ukraińska obrona powietrzna przechodzi transformację z powodu ograniczonej dostępności i wysokich kosztów tradycyjnych rakiet przechwytujących, a walka elektroniczna staje się kluczowym elementem obrony miast.
-
System Lima zakłóca i podmienia sygnały nawigacyjne rosyjskich rakiet, co powoduje odchylenia w ich trajektorii, uniemożliwiając precyzyjne trafienie w wyznaczone cele.
-
Urządzenia Lima wykorzystywane są od lipca 2024 roku, skutecznie neutralizując sygnały nawigacyjne ponad 20 500 dronów typu Shahed oraz wspierając ochronę przed pociskami manewrującymi i balistycznymi.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zasada działania Limy różni się fundamentalnie od klasycznych systemów przeciwlotniczych, takich jak amerykański Patriot. Zamiast fizycznie niszczyć nadlatujący cel za pomocą eksplozji, system generuje „silne pola interferencyjne”, które zakłócają i fałszują sygnały nawigacji satelitarnej.
Kiedy rosyjskie pociski dalekiego zasięgu tracą sygnał z satelitów, ich komputery pokładowe automatycznie przełączają się na bezwładnościowe systemy nawigacyjne. Te jednak cechują się dużym błędem, który rośnie o około dwa kilometry na każde sto kilometrów lotu.
Wojna w Ukrainie. Jak działa Lima?
Inżynierowie z Cascade Systems poszli jednak o krok dalej i wdrożyli technologię tak zwanego spoofingu, czyli aktywnego podmieniania współrzędnych geograficznych.
Konstruktor systemu i zarazem dowódca jednostki walki elektronicznej „Nocna Straż” Wojsk Obrony Terytorialnej Ukrainy, ukrywający się pod pseudonimem Alkhimik, opisał ten mechanizm w następujący sposób:
„Gdy Lima jest włączona, odchylenie pocisku staje się jeszcze bardziej znaczące. Oprócz prostego blokowania nawigacji, stosujemy podmianę współrzędnych i przesuwamy je o kilka kilometrów. Możemy sprawić, że ich pociski spadną na pola, zamiast trafiać w cele” – stwierdził.
Projektanci z humorem wspominają pierwsze wersje oprogramowania, kiedy to udało się zmylić rosyjską broń do tego stopnia, że zbliżający się pocisk „myślał”, iż znajduje się w Peru.
Ukraina. Tani system obrony przeciwko drogim rakietom
Największym atutem systemu Lima jest jego niesamowita relacja kosztu do wydajności, co pozwala na masowe nasycenie przestrzeni powietrznej stacjami zagłuszającymi. Koszt produkcji pojedynczej jednostki, w zależności od jej specyfikacji technicznej, wynosi około trzech milionów hrywien. Wyliczenia startupu pokazują potężną dysproporcję finansową w stosunku do technologii zachodnich.
Do stworzenia szczelnej cyfrowej zapory nad dużym aglomeratem miejskim potrzeba od 30 do 100 takich urządzeń, co generuje łączny koszt na poziomie 5 milionów euro. Dla porównania, jest to kwota, jaką należy wydać na zakup zaledwie jednego pocisku przechwytującego Patriot PAC-3.
Wojsko wdrożyło system do operacji bojowych w lipcu 2024 roku, a od jesieni ubiegłego roku jego zasięg rozszerzono o ochronę krytycznej infrastruktury cywilnej. Bilans działalności operacyjnej Limy jest imponujący. W ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy stacje te zdołały skutecznie zagłuszyć i zneutralizować sygnały nawigacyjne 20 500 dronów uderzeniowych typu Shahed oraz przyczyniły się do unieszkodliwienia dziesiątek pocisków manewrujących i balistycznych.
Szef wydziału walki elektronicznej ukraińskich wojsk lądowych Maksym Skoretsky podkreśla, że najnowsze wersje produkcyjne potrafią skutecznie paraliżować rosyjską nawigację satelitarną GLONASS, wykorzystywaną w zaawansowanej broni dalekiego zasięgu. Zapytany o skuteczność rosyjskich rakiet balistycznych w starciu z nową technologią, Skoretsky odpowiedział krótko: „Powiedziałbym, że jest to mało prawdopodobne„.












