
Urządzenia w miejscowości Górny Szczyt stanowią kluczową część węzła logistycznego dla rosyjskiej armii. Według partyzantów dzięki zniszczonej już wieży bezpośrednio koordynowano przerzut rezerw i sprzętu na kierunku pokrowskim. Zapewniała ona kontrolę operacyjną i bezpieczne kanały transmisji danych dla dowództwa Centralnego Okręgu Wojskowego.
„Sabotaż sparaliżował system wymiany informacji 90. Gwardyjskiej Dywizji Pancernej, której główne punkty formowania i bazy zaopatrzeniowe są powiązane z tym sektorem obwodu swierdłowskiego” – przekazali partyzanci, którzy opublikowali nagranie, na którym widać płonącą szafkę telekomunikacyjną.
Akt sabotażu na rosyjskich tyłach. W armii zapanował chaos
Według członków „Atesz” efekty akcji były widoczne natychmiast.
Doszło do awarii zautomatyzowanych systemów zarządzania w rosyjskiej armii, co doprowadziło do powstania „martwego punktu” w koordynacji między centrami odpowiedzialnymi za dystrybucję sił, a oddziałami frontowymi. Opóźnienia wystąpiły w m.in. wysyłaniu kompanii piechoty.
„Każda spalona szafa to chaos w logistyce wroga i uratowane życia naszych obrońców. Znajdujemy słabe punkty i trafiamy dokładnie w cel” – podkreślili partyzanci.
Atak 1500 kilometrów od Ukrainy. Eksplozje po wybuchach dronów
W środę doszło również do ataku 1500 kilometrów od Ukrainy. Drony zaatakowały bowiem Zakłady Petrochemiczne Sterlitamak autonomicznej republice Baszkirii. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać pożar w mieście oraz słychać eksplozje.
Według lokalnych władz pożar w strefie przemysłowej wywołały odłamki jednego z zestrzelonych dronów. Gubernator Radji Chabirow twierdzi, że nikt nie odniósł obrażeń.
Źródło: Korrespodnent.net, Ukraińska Prawda












