
W skrócie
-
Partia Kontrakt Obywatelski premiera Nikola Pasziniana prowadzi w wyborach w Armenii, uzyskując 57,14 proc. głosów według wstępnych wyników.
-
Frekwencja wyborcza wyniosła 58,97 proc., a wybory odbywały się na tle ochłodzenia relacji Armenii z Rosją i zwrotu rządu ku Zachodowi.
-
Nikola Paszinian akcentował w kampanii wybór między utrzymaniem pokoju a powrotem do wojny, jednocześnie zawieszając współpracę z rosyjskim sojuszem i szukając bliższych związków z Unią Europejską oraz USA.
Komisja Wyborcza poinformowała o najwyższej frekwencji od ponad 10 lat. Głosowanie zakończyło się o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce).
Wstępne wyniki wskazują na wyraźną przewagę partii premiera Nikola Pasziniana. Według przytoczonych przez agencję Reutera danych Kontrakt Obywatelski zdobył 57,14 proc. głosów.
Na drugim miejscu jest sojusz Silna Armenia z 21 proc. głosów. Trzecią pozycję zajął sojusz Blok Armenia z 8 proc., a czwartą – ugrupowanie Kwitnąca Armenia.
Wyniki różnią się jednak w zależności od medium, które je cytuje. Szczegółowe i dokładniejsze dane mają zostać opublikowane w poniedziałek rano.
Wybory w Armenii. Wysoka frekwencja, uwaga zwrócona na Rosję
Przewaga Pasziniana wynika z przeliczenia głosów ze 110 spośród 2005 wszystkich lokali wyborczych w Armenii. Według wstępnych informacji frekwencja wyniosła 58,97 procent.
Wybory w Armenii były wskazywane jako ważny sprawdzian nastrojów społecznych w związku ze zmianą polityki rządu Armenii, który zaczął zwracać się w stronę Zachodu. Wszystkie trzy główne siły opozycyjne to ugrupowania dążące do ponownego zbliżenia z Rosją.
Kraj ten przez lata był bliskim sojusznikiem Rosji, jednak w 2023 roku, po przegranej wojnie z Azerbejdżanem, relacje znacząco osłabły. W wyniku konfliktu tysiące Ormian opuściło swoje domy i przybyło do Armenii. Erywań zarzucił wtedy Moskwie brak wsparcia i zaczął rozglądać się za nowymi sojusznikami.
Armenia i Rosja są technicznie nadal pozostają sprzymierzone, jednak Moskwa porównała nowe ambicje byłej republiki radzieckiej do drogi, jaką obrała Ukraina, a która w 2022 roku wywołała wojnę z Rosją. Przed niedzielnym głosowaniem media wskazywały na możliwą ingerencję Kremla w wyniki wyborcze w Armenii, po to by odsunąć obecnego premiera od władzy.
Znaczenie premiera Nikola Pasziniana w Armenii
Paszinian przedstawiał wybory w Armenii jako wybór między trwałym pokojem w kraju a powrotem do wojny.
51-letni polityk zamroził członkostwo Armenii w kierowanym przez Rosję sojuszu bezpieczeństwa i postawił na pogłębienie relacji z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Zaczął także działać w kierunku możliwego członkostwa w UE.
Prezydent USA Donald Trump udzielił Paszinianowi „całkowitego poparcia w ponownym wyborze” na premiera, nazywając go „wielkim przyjacielem i przywódcą”.
Z kolei przywódca Rosji Władimi Putin wyraził w maju zaniepokojenie takim obrotem spraw. – Wszyscy widzimy, co dzieje się teraz z Ukrainą… Jak to się zaczęło? Od próby przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej – powiedział.











