-
Naukowcy dostrzegli pojawienie się tęczowego ślimaka morskiego Babakina anadoni w nowym miejscu na wybrzeżu Wielkiej Brytanii, co budzi zaniepokojenie ze względu na przesuwanie się jego zasięgu.
-
Odkrycie dokonane w Kornwalii podczas społecznościowego BioBlitzu wskazuje na pojawianie się ciepłolubnych gatunków w regionach, gdzie wcześniej ich nie obserwowano.
-
Obecność tego gatunku jest związana z ociepleniem wód, co może świadczyć o zmianach w ekosystemach morskich i wymaga dalszych badań oraz monitorowania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Tym razem to niezwykłe zwierzę pojawiło się w basenie skalnym przy Porthpean Beach w Kornwalii. To pierwsza odnotowana obserwacja tego gatunku w Porthpean, a zarazem kolejny dowód, że ciepłolubne organizmy morskie coraz częściej pojawiają się na brytyjskich wybrzeżach. Sam ślimak jest niewielki, ale znaczenie odkrycia może być znacznie większe. Jego obecność może świadczyć o tym, że temperatura wód wpływa na granice występowania morskich gatunków.
Czym jest tęczowy ślimak morski?
Tęczowy ślimak morski to zwyczajowa nazwa Babakina anadoni, niewielkiego przedstawiciela nagoskrzelnych mięczaków morskich. Gatunek został opisany naukowo w 1979 roku. Początkowo umieszczano go w rodzaju Rioselleolis, jednak później przypisano go do rodzaju Babakina. Nazwa gatunkowa upamiętnia hiszpańskiego zoologa i biologa morza Emilia Anadóna Frutosa.
Najbardziej niezwykły jest jednak wygląd tego stworzenia. Podstawową barwą ciała jest intensywny fiolet, ale na tym paleta kolorów się nie kończy. Na grzbiecie widoczne są liczne wypustki, czyli cerata, które mogą mieć odcienie fioletu, błękitu, bieli, żółci i różu. Zestawienie tych barw sprawia, że zwierzę przypomina miniaturową tęczę poruszającą się po dnie. Kontrast jest szczególnie mocny, gdy kolorowe wypustki odcinają się od ciemnych skał i glonów.
Cerata nie są tylko ozdobą. To charakterystyczne dla aeolidów struktury związane między innymi z oddychaniem. Kiedy zwierzę porusza się po podłożu, wypustki delikatnie falują, przez co jego sylwetka wygląda jeszcze bardziej efektownie. Z przodu znajdują się rhinofory, czyli czułe narządy wykorzystywane do odbierania informacji chemicznych z otoczenia.
Typowym środowiskiem tego gatunku są ciepłe wody Atlantyku. Babakina anadoni była znana między innymi z zachodnich wybrzeży Hiszpanii, Portugalii, Wysp Kanaryjskich oraz, znacznie rzadziej, południowej Francji. Gatunek notowano także w innych częściach Atlantyku, między innymi na Bahamach, w rejonie francuskich Karaibów oraz u wybrzeży Brazylii. To ważne, ponieważ pokazuje, że jest to zwierzę związane przede wszystkim z cieplejszymi wodami.
Kto znalazł tęczowego ślimaka morskiego?
Najnowszego osobnika zauważył Luke Galpin, wolontariusz uczestniczący w wydarzeniu poświęconym obserwacji przyrody. Odkrycie nastąpiło w Porthpean w Kornwalii, podczas społecznościowego BioBlitzu organizowanego przez Rock Pool Project. Wydarzenie odbyło się pod koniec sierpnia 2026 roku i miało na celu zarejestrowanie jak największej liczby organizmów związanych z nadmorskimi siedliskami.
Galpin przeszukiwał skalne baseny odsłaniane podczas odpływu. Kiedy odwrócił kamień, zobaczył coś, co natychmiast wyróżniało się kolorem. Stworzenie było mniej więcej wielkości jego paznokcia. Dopiero później okazało się, że jest to pierwszy odnotowany tęczowy ślimak morski w Porthpean.
Dlaczego pojawienie się tęczowego ślimaka morskiego niepokoi?
Na pierwszy rzut oka trudno uznać kolorowego ślimaka za zwiastun problemu. Odkrycie rzadkiego zwierzęcia może wydawać się świetną wiadomością dla bioróżnorodności. Problem polega na tym, że zasięg wielu organizmów jest związany z temperaturą wody. Jeżeli morze staje się cieplejsze, gatunki preferujące ciepłe warunki mogą pojawiać się w regionach, w których wcześniej ich nie było.
Tak interpretują najnowszą obserwację przedstawiciele Rock Pool Project. Dr Ben Holt, dyrektor organizacji, podkreślał w rozmowie z bbc.com, że odkrycie jest ekscytujące, ale stanowi też przypomnienie o tym, jak zmieniają się brytyjskie wybrzeża. Jego zdaniem trzeba monitorować takie zjawiska, aby lepiej rozumieć wpływ ocieplania klimatu na organizmy morskie.
Jedno znalezisko nie pozwala jednak stwierdzić, że cały gatunek przeniósł zasięg na północ. Pojedynczy osobnik może zostać przeniesiony przez prądy morskie. Do mocnych wniosków potrzebne są wieloletnie obserwacje, dane o temperaturze wody oraz kolejne potwierdzone stanowiska. Dopiero wtedy można ocenić, czy jest to przypadkowa wędrówka, czy trwała zmiana zasięgu.
Morze pokazuje, że klimat się zmienia
Przypadek Babakina anadoni jest interesujący także dlatego, że mały mięczak może stać się wskaźnikiem większych procesów. Temperatura wody wpływa na rozmieszczenie, pokarm, rozmnażanie i przeżywalność morskich organizmów. Jeśli cieplejsze rejony przesuwają się geograficznie, wraz z nimi mogą pojawiać się gatunki wcześniej spotykane głównie dalej na południu.
Tęczowy ślimak morski jest więc zachwycającym zwierzęciem i sygnałem, którego nie warto ignorować. Jego fioletowo-różowo-żółte ciało może wyglądać jak małe dzieło sztuki, ale za niezwykłym wyglądem kryje się informacja o środowisku. Im więcej podobnych obserwacji uda się zebrać, tym lepiej będzie można ocenić, czy zmiana zasięgu Babakina anadoni jest chwilowa, czy stanowi część większej transformacji morskich ekosystemów.
Najciekawsze jest to, że odkrycia dokonano nie podczas kosztownej ekspedycji, lecz podczas przeszukiwania skalnych basenów. To pokazuje, jak dużą rolę może odgrywać nauka obywatelska. Jeden odwrócony kamień i uważne spojrzenie wystarczyły, aby odnaleźć stworzenie, którego obecność może pomóc śledzić zmiany zachodzące w morzu.
Tęczowy ślimak morski nie jest groźnym gatunkiem ani bezpośrednim zagrożeniem dla człowieka. Jest natomiast przykładem tego, jak ocieplające się morza mogą zmieniać skład lokalnej fauny. Dlatego kolejne obserwacje będą szczególnie ważne.


