Spartz od 2021 roku reprezentuje w Izbie Reprezentantów 5. dystrykt stanu Indiana. Poprzednie dwa głosowania w 2022 i 2024 roku wygrała znaczącą przewagą. Donald Trump w ostatnich wyborach prezydenckich wygrał tam przewagą prawie 20 punktów procentowych. Teraz Spartz też była uznawana za faworytkę. Choć nie murowaną, bo w ostatnich miesiącach jej przewaga w sondażach topniała. Nadal miała jednak wygrać.

Ostatecznie przegrała 52 do 48 procent z J.D. Fordem, który też jest kandydatem historycznym. Tak jak Spartz była pierwszą osobą w Kongresie USA urodzoną w Ukrainie i ogólnie w ZSRR, tak jej następca będzie pierwszym reprezentantem Indiany w Waszyngtonie niekryjącym swojego homoseksualizmu.

Zobacz wideo Strategia Trumpa przed wyborami połówkowymi mogła przynieść odwrotny skutek

Ocena Ukraińców jednoznaczna

Mogłoby się wydawać, że utrata ukraińskiego głosu w Kongresie będzie powodem do smutku w Ukrainie. Jednak nic bardziej mylnego. Praktycznie wszystkie media i komentatorzy wyrażają satysfakcję. 24Kanał nazwał to „odpłatą” za jej postawę wobec Ukrainy, a w tytule tekstu o jej porażki napisał między innymi „dlaczego szkodziła Ukrainie”. Ukraińska Prawda czy Radio Hromadskie przypominają jej „blokowanie pomocy”.

Znacznie dosadniej wyrażają się poszczególni komentatorzy. Na przykład Jaroslaw Trofimow, ukraiński korespondent „Wall Street Journal” na „X”:

A tak przy okazji, powodem do szczególnej radości w Ukrainie jest to, że pierwsza w Kongresie Ukrainka z pochodzenia przegrała swój mandat

Wiele innych wprost nazywa ją „zdrajczynią”.

Każde państwo ma takich ludzi, którzy przynoszą mu wstyd. Dla Ukrainy Spartz była takim człowiekiem. Naprawdę bardzo się cieszę, że zniknie. Nikt nie będzie za nią tęsknić, a historia oceni ją surowo

Napisał na „X” popularny komentator Roman Szeremeta.

Poglądy dostosowane do kursu MAGA

Takie reakcje wynikają z przemiany poglądów Spartz, którą przeszła od początku wojny. W jej pierwszym roku zdecydowanie solidaryzowała się z Ukrainą i była jednym z silniejszych głosów w Kongresie apelującym o wsparcie dla niej. Polityczka pochodzi z Czernichowa, miasta pomiędzy Kijowem a granicą z Rosją, które przez pierwsze tygodnie wojny było sceną zaciętych walk i pozostawało właściwie oblężone. Część jej rodziny w tym czasie tam była. Ona sama tylko w 2022 roku sześć razy pojechała na Ukrainę. Była między innymi jako oficjalna reprezentantka Kongresu w Buczy, gdzie Rosjanie dokonali zbrodni na ludności cywilnej.

Wraz z upływem lat stanowisko jednak zmieniła, adekwatnie do linii przyjętej przez Donalda Trumpa i ruch MAGA. Polityczka była i jest jego zagorzałą wyznawczynią. Ukraińcy komentują, że wybrała MAGA ponad swoje korzenie. Adekwatnie do stanowiska przywódcy Spartz zaczęła krytykować prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, nazywając go nawet „idiotą” i wzywała do jego ustąpienia po jego pierwszym publicznym spięciu z Trumpem w Białym Domu na początku 2025 roku. Sugerowała też zgodnie z linią MAGA, że Ukraińcy powinni się „pogodzić” z utratą terytoriów zajętych przez Rosję. Sugerowała też istnienie zorganizowanego procederu kradzież broni i funduszy amerykańskich przekazywanych Ukraińcom i wzywała do badania rzekomej korupcji przy zarządzaniu nimi.

Co jednak dla Ukraińców najważniejsze, to że w 2024 roku zagłosowała przeciw wartemu około 64 miliardów dolarów pakietowi pomocy dla Ukrainy. Forsowała go administracja Joe Bidena i demokraci. Zaledwie 3 dni wcześniej w jej rodzinnym Czernichowie w rosyjskim ataku powietrznym zginęło 18 cywili, a 78 zostało rannych. Jej stanowisko zostało więc odebrane jako szczególnie bolesne. Dzisiejsza ukraińska satysfakcja z wyniku wyborów w dalekiej Indianie nie może więc szczególnie dziwić.

Udział
Exit mobile version