Zakaz fajerwerków uderzy w branżę. „To może osłabić obronność Polski” – Biznes Wprost


Branża pirotechniczna w Polsce to nie tylko sylwestrowe pokazy i efektowne widowiska. To również tysiące miejsc pracy, wyspecjalizowani fachowcy i zaplecze wykorzystywane m.in. podczas szkoleń wojskowych czy działań ratunkowych. Tymczasem planowane ograniczenia dotyczące fajerwerków mogą – zdaniem branży – doprowadzić do likwidacji całego sektora. O tym, dlaczego pirotechnika ma znacznie szersze zastosowanie, niż wielu osobom się wydaje, oraz jakie skutki może przynieść zaostrzenie przepisów, rozmawiam z Pawłem Gajewskim, ekspertem współpracującym ze Stowarzyszeniem Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki.


Beata Anna Święcicka, „WPROST”: Większość osób kojarzy pirotechnikę głównie z Sylwestrem i pokazami fajerwerków. Tymczasem branża przekonuje, że jej znaczenie jest znacznie większe. Gdzie jeszcze wykorzystywana jest pirotechnika?


Paweł Gajewski, pirotechnik: Pirotechnika w powszechnym odbiorze faktycznie najczęściej kojarzy się z pokazami fajerwerków i celebracją Sylwestra. W rzeczywistości jej zastosowanie jest znacznie szersze i obejmuje wiele obszarów istotnych z punktu widzenia m.in. bezpieczeństwa państwa, obronności, ratownictwa, kultury czy edukacji historycznej. Technologie i kompetencje rozwijane przez branżę pirotechniczną znajdują zastosowanie m.in. w szkoleniach wojskowych, działaniach służb ratunkowych, ćwiczeniach z zakresu obrony cywilnej oraz organizacji wydarzeń.

Pirotechnika wykorzystywana jest przez formacje odpowiedzialne za bezpieczeństwo przede wszystkim do realistycznego pozorowania pola walki oraz symulowania sytuacji kryzysowych podczas szkoleń. Dzięki temu żołnierze i funkcjonariusze służb mogą ćwiczyć reakcje w warunkach zbliżonych do rzeczywistych zagrożeń.


Czyli mówimy nie tylko o widowiskach, ale też o realnym wsparciu służb i ratownictwa?


Tak, jeśli chodzi o działania ratunkowe – tutaj prym wiodą flary, race i dymy. Używa się ich do znakowania terenu, np. lądowania śmigłowca, czy też do ostrzegania o niebezpieczeństwie lub oznaczania swojej pozycji. Tego rodzaju rozwiązania służą przygotowaniu osób cywilnych, które w sytuacjach nadzwyczajnych mogą nieść pomoc poszkodowanym. Dotyczy to m.in. lekarzy, ratowników medycznych, personelu pomocniczego czy wolontariuszy działających w warunkach podwyższonego stresu i zagrożenia. Kontakt z efektami dźwiękowymi, świetlnymi i dymnymi pozwala im oswoić się z warunkami, z jakimi mogą zetknąć się podczas działań ratunkowych lub kryzysowych.


W ostatnich latach dużo mówi się o szkoleniach wojskowych i obronie cywilnej. Jaką rolę odgrywa pirotechnika np. podczas szkoleń Wojsk Obrony Terytorialnej?


Osoby uczestniczące w szkoleniach czy pokazach z użyciem pirotechniki stykają się z dymem, hukiem, dużym natężeniem światła oraz zapyleniem w pozorowanych warunkach bojowych.

Realistyczne symulowanie pola walki, wybuchów, dymu i sytuacji stresowych zwiększa skuteczność przygotowania żołnierzy oraz służb. To bardzo ważny element, który jest jedną z podstaw prób działania w warunkach podwyższonego stanu gotowości czy też ataku.


Nie ma możliwości „opowiedzenia”, jak wygląda dym czy huk. Trzeba to doświadczyć i poczuć w kontrolowanych warunkach i przy zachowaniu maksimum bezpieczeństwa, które zawsze stawiane jest na pierwszym miejscu.


Które umiejętności pirotechników mogą być szczególnie przydatne państwu w sytuacjach kryzysowych?


Cywilni specjaliści branży pirotechnicznej posiadają wysokospecjalistyczne kwalifikacje i uprawnienia, zdobywane m.in. podczas szkoleń organizowanych przez Wojskowy Instytut Techniki i Uzbrojenia (WITU), potwierdzone egzaminami państwowymi. Polscy pirotechnicy są dziś uznawani za jednych z najlepiej wyszkolonych specjalistów na świecie.

Mamy bardzo wysoką pozycję, jeżeli chodzi o wiedzę teoretyczną związaną z tą tematyką, jak i praktyczne wyszkolenie. Są to kompetencje, które w sytuacjach kryzysowych mogą stanowić istotne wsparcie dla państwa i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.


Ile osób w Polsce posiada takie umiejętności?


Ponad 7 tys. osób w Polsce posiada szkolenie WITU i czynnie uczestniczy w wykonywaniu pokazów fajerwerków czy też efektów specjalnych. Likwidując branżę, tracimy osoby, które na wypadek wojny mogłyby realnie przyczynić się do zwiększania bezpieczeństwa na terenach objętych działaniami militarnymi. Trzeba jeszcze dodać, że od pewnego czasu duża liczba uczestników szkoleń rozszerza swoje uprawnienia do prac związanych z oczyszczaniem terenów z materiałów wybuchowych i ich utylizacją. Takie uprawnienia to nic innego, jak uprawnienia saperskie.


Ustawowe ograniczenia dotyczące fajerwerków wywołują ogromne emocje. Z perspektywy branży to bardziej kwestia bezpieczeństwa czy gospodarki?


W obecnej sytuacji geopolitycznej oraz przy wojnie za naszą granicą pomysł zakazania pirotechniki jest moim zdaniem absurdalny i pozbawiony logiki.

Mamy zaplecze magazynowe na wypadek potrzeby, mamy specjalistów, których można w trybie ekspresowym przeszkolić, tym samym zwiększając personel militarny. Zamykając branżę, osłabiamy w pewnym stopniu obronność naszego kraju.


Jako przykład podam, że po ataku na Ukrainę z Polski wykupione zostały całe zapasy rac dymnych i flar cywilnych, które spełniły swoje zadanie na froncie.


Zwolennicy zakazów przekonują, że ograniczenia poprawią bezpieczeństwo. Czy rzeczywiście?


Jesteśmy potentatami w Europie w branży pirotechnicznej, na której jako Polacy znamy się bardzo dobrze. Warto chronić ten potencjał, a nie go likwidować.

Doświadczenia państw, które zdecydowały się na daleko idące zakazy, pokazują wyraźnie, że nie prowadzą one do zniknięcia popytu na fajerwerki. W praktyce skutkują rozwojem szarej strefy, napływem nielegalnych produktów niespełniających norm bezpieczeństwa oraz wzrostem ryzyka poważnych wypadków.


Nie zapominajmy również, że dla wielu ludzi fajerwerki są elementem ważnych chwil i wspólnego świętowania – Sylwestra, wydarzeń patriotycznych, koncertów czy lokalnych uroczystości. Dlatego zamiast całkowitych zakazów warto postawić na edukację, odpowiedzialność i skuteczne egzekwowanie obowiązujących przepisów.


Co dziś powinno być najważniejsze dla polityków pracujących nad nowymi regulacjami dotyczącymi branży pirotechnicznej?


Chciałbym zaapelować do polityków, aby podejmując decyzje dotyczące pirotechniki, patrzyli również na aspekt podwójnego zastosowania tych produktów. Wprowadzając ograniczenia, doprowadzamy do anihilacji branży. Niszczymy bezpowrotnie tysiące miejsc pracy, prowadząc do wzrostu bezrobocia oraz zmniejszenia dochodów państwa z podatków, które odprowadza branża.


Dziękuję za rozmowę.


BIO:


Paweł Gajewski – ekspert współpracujący ze Stowarzyszeniem Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki. Zajmuje się sprzedażą produktów pirotechnicznych oraz obsługą planów filmowych i rekonstrukcji historycznych z wykorzystaniem pirotechniki. Prowadzi również szkolenia dotyczące prac związanych z wykorzystywaniem materiałów pirotechnicznych przeznaczonych do użytku cywilnego.

Udział