To jest wstrząs dla wielu Polaków – 3 euro więcej nie wydawało się tak dużym wydatkiem, żeby rezygnować z zakupów na Temu, Shein czy Aliexpress. Sęk w tym, że te zakupy podrożały znacznie więcej.


Przesyłki o wartości poniżej 150 euro spoza Unii Europejskiej do 1 lipca były zwolnione z cła. Od lipca cło obowiązuje i wynosi 3 euro. Okazuje się, że nie o pojedynczą przesyłkę tu chodzi, a o wartość poszczególnych produktów w paczce. Zwłaszcza kiedy są z różnych kategorii. Trzy takie same pary butów to 3 euro więcej (13 zł), ale buty, koszulka i sukienka to już 9 euro więcej (39 zł). To tylko początek dopłat.

Dodatkowa opłata już przerzucona na klientów. Kłopot ze zwracaniem towarów


Nowy model poboru cła będzie obowiązywał przez najbliższe dwa lata i dotyczy wszystkich paczek z krajów spoza Unii Europejskiej, niezależnie od ich łącznej wartości. To wystarczy, żeby spadek sprzedaży był już dwucyfrowy, i to nie bez powodu.


Dodatkową opłatę powina zapłacić platforma sprzedażowa, gdzie dokonano zakupu, ale w praktyce jej koszt i tak jest przerzucony na kupującego. Chińczycy doliczają ją w cenie produktu, kosztach dostawy albo w dodatkowej opłacie. Kłopotliwe są już także zwroty towarów – można otrzymać zwrot ceny zwracanego produktu, ale cło ryczałtowe oraz podatki importowe nie podlegają zwrotowi.


Uwaga – nowe przepisy dotyczą wyłącznie towarów sprowadzanych spoza Unii Europejskiej. Jeśli chiński produkt jest wysyłany z magazynu znajdującego się na terenie kraju unijnego, czyli lokalnie, albo jest kupowany od sprzedawcy działającego w Unii Europejskiej, nowa opłata 3 euro w ogóle nie ma zastosowania.

Gdzie jest firmowy magazyn? W 2028 roku przepisy znowu się zmienią


W 2025 roku do krajów Unii Europejskiej trafiło aż 4,6 miliarda przesyłek o wartości poniżej 150 euro. Tylko z Temu w Polsce korzystało miesięcznie około 13,2 mln osób. Co to oznacza? Duże straty w wielu wymiarach.


Z raportu KPMG wynika, że w ciągu zaledwie 12 miesięcy polski sektor e-commerce mógł stracić od 6,5 do 8,8 mld zł sprzedaży, a niezrealizowana wartość dodana brutto dla polskiej gospodarki wynosi szacunkowo od 1 mld zł do 1,4 mld zł rocznie! Mowa miejscach pracy, o wysokości pensji, o podatkach do budżetu.


Unia broni swoich producentów, ponieważ w przeciwieństwie do chińskich, europejscy nie korzystają z rządowych subsydiów eksportowych, taniej siły roboczej i nie mogą pomijać rygorystycznych norm środowiskowych obowiązujących w Europie. A to niesprawiedliwe.


Na dodatek, kiedy chińskie platformy od lat korzystały ze zwolnienia celnego dla przesyłek do 150 euro, europejskie firmy cały czas ponoszą pełne koszty wynikające m.in. z RODO, dyrektywy Omnibus, DSA, DMA, GPSR czy DAC-7, dlatego jeszcze bardziej rygorystyczne zasady zaczną obowiązywać w 2028 roku, gdy Unia całkowicie zniesie próg 150 euro i nowa opłata będzie dotyczyć każdej takiej przesyłki. Eksperci są jednak zdania, że do tego czasu Chińczycy już przebudują swój model działania.

Udział
Exit mobile version