Zgodnie z szacunkami policji na Placu Katedralnym w Magdeburgu, stolicy Saksonii-Anhaltu, zgromadziło się ok. 6 tys. osób. Demonstracja organizowana była przez szeroki sojusz organizacji społeczeństwa obywatelskiego, związków zawodowych oraz Kościołów.

Demonstracje w Magdeburgu: Prawdziwy patriotyzm to nie AfD

Do wieczora trwały przemówienia i występy muzyczne. Na sąsiadujących ze sobą budynkach parlamentu kraju związkowego i katedry wyświetlano napis: „Nie oddamy tego, co kochamy. Prawdziwy patriotyzm to nie AfD”. Od rana nad miastem krążył samolot, ciągnący za sobą napis „Zdelegalizować AfD”. Dzień wcześniej swój wiec nad brzegiem Łaby w Magdeburgu miało AfD. Odbył się on w formie „pikniku rodzinnego”.

Zobacz wideo AFD idzie po Niemcy. Wielowieyska i Wieliński komentują.

Pascal Begrich, dyrektor zarządzający organizacji pozarządowej Miteinander, jednej z instytucji współtworzących „Festiwal Demokracji”, tłumaczył w rozmowie z PAP, że głównym celem wydarzenia jest mobilizacja wyborcza.

W kontekście elektoratu AfD stwierdził: „Chcemy zachęcić ich do zmiany perspektywy: dostrzegania również pozytywnych zjawisk oraz potrzeby poszukiwania demokratycznych kompromisów i rozwiązań trwających kryzysów”.

Wybory w Saksonii-Anhalt

W położonym na wschodnie Niemiec landzie Saksonia-Anhalt w niedzielę odbędą się wybory do regionalnego parlamentu. W przedwyborczych sondażach prowadzi prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) z poparciem przekraczającym 40 proc.

Antyestablishmentowa AfD ma nadzieję, że po wyborach po raz pierwszy w historii Niemiec znajdzie się w rządzie na poziomie kraju związkowego. Prócz wyniku samej partii zależeć to będzie m.in. od tego czy Zieloni i SPD przekroczą pięcioprocentowy próg wyborczy.

W niemieckich mediach głosowanie w Saksonii-Anhalcie jest uznawane za wielki test tzw. zapory ogniowej, czyli polityki izolowania AfD przez partie głównego nurtu, w tym blok CDU/CSU. Pojawiają się spekulacje, że od rezultatu wyborów w tym landzie zależy nawet przyszłość kanclerza Friedricha Merza na stanowisku szefa rządu. 

Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)

Udział
Exit mobile version