Wołodymyr Zełenski udzielił wywiadu „Financial Times” w schronie jednej z kijowskich szkół, którą krótko przed rozmową zaatakowało rosyjskie wojsko. Polityk powołał się na dane ukraińskiego wywiadu, obejmujące przechwycone rozmowy między rosyjskimi urzędnikami. – On [Władimir Putin – red.] powiedział, że teraz nie ma żadnych zasad – oświadczył ukraiński prezydent.

Zobacz wideo Gen. Piotrowski: Uważam, że przed nami niełatwy czas

Plany Władimira Putina

Zełenski przekazał „FT”, że Moskwa przygotowuje się do zintensyfikowania nalotów na największe ukraińskie miasta, by odizolować je od reszty kraju w obliczu zbliżającej się zimy. Na tej liście znajduje się między innymi Lwów. Twierdzą tak ukraińscy i europejscy urzędnicy zaznajomieni z danymi wywiadowczymi.

Według „FT” przedstawiciele ukraińskich władz twierdzą, że Kreml planował uderzenia w obiekty jądrowe, aby odłączyć je od sieci energetycznej kraju i zmusić Kijów do ustępstw wobec rosyjskich żądań w nadchodzącym roku.

Zełenski zaznaczył, że o ile wcześniej Moskwa skupiała się głównie na atakach na obiekty infrastruktury krytycznej i wojskowej, a Ukraina odpowiadała tym samym, o tyle obecnie Rosja celuje w szkoły, centra danych oraz huby telekomunikacyjne.

Kreml wielokrotnie zaprzeczał wszelkim doniesieniom, jakoby rosyjskie wojsko atakowało obiekty cywilne w sąsiednim kraju. Słowa te stoją jednak w ostrej sprzeczności z danymi ukraińskiego Ministerstwa Edukacji, które w tym roku udokumentowało ponad 4700 rosyjskich ataków na placówki oświatowe. Z kolei na początku maja Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) informowała, że od początku pełnoskalowej wojny doszło do ponad 3 tys. rosyjskich uderzeń w obiekty medyczne w Ukrainie.

W ocenie Zełenskiego „zmasowane ataki i masowe zabójstwa”, w tym w liczącym ponad 3 mln mieszkańców Kijowie, to odpowiedź Rosji na wieloletnie, nieudane próby okupacji całego Donbasu. Zdaniem prezydenta zakłócanie codziennego życia mieszkańców i zmuszenie ich do opuszczenia domów to taktyka, która ma osłabić zdolność Ukrainy do stawiania oporu rosyjskiej agresji.

Ukraina ma problem z dronami odrzutowymi

Zełenski dodał, że jednym z głównych wyzwań dla jego kraju pozostaje obrona przed dronami odrzutowymi. Jest to nowy rodzaj broni – wykorzystywany przez Rosję – z którym ukraińskie siły nie są obecnie w stanie skutecznie walczyć. Bezzałogowce te rozwijają znacznie większą prędkość podczas lotu w porównaniu z konwencjonalnymi dronami typu Shahed, którymi Rosja atakuje Ukrainę od ponad czterech lat.

Ukraińskie wojsko zestrzeliwuje około 57 proc. dronów odrzutowych, podczas gdy skuteczność w przypadku tradycyjnych bezzałogowców wynosi 85-90 proc. – powiedział Zełenski w rozmowie z „FT”.

Ukraina ostrzega przed rosyjskimi aktami dywersji

„Służby specjalne państwa agresora, Rosji, otrzymały zadanie nasilenia aktywności na terytorium państw Unii Europejskiej i NATO. Chodzi o przygotowania do operacji hybrydowych, mających na celu podważenie pomocy dla Ukrainy i osłabienie zdolności Sojuszu” – oświadczył Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) w komunikatorze Telegram.

Do przeprowadzenia operacji, w tym o charakterze dywersyjnym, Kreml planuje wykorzystanie agentów zwerbowanych w Europie przez Główny Zarząd Sztabu Generalnego (GRU) oraz Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) Rosji – wyjaśniła służba.

„W polu zainteresowania rosyjskich służb specjalnych znajdują się obiekty wojskowe, infrastruktura krytyczna oraz systemy łączności. Wśród prawdopodobnych celów agresora są stacje odbiorcze internetu satelitarnego Starlink, znajdujące się w państwach europejskich” – czytamy w komunikacie. HUR zapewnił, że informacje o tych planach Moskwy przekazał swoim partnerom zagranicznym.

Pożar w Woli Krobowskiej

23 września doszło do podpalenia na terenie naziemnej stacji bazowej łączności satelitarnej Starlink w miejscowości Wola Krobowska, w powiecie grójeckim na Mazowszu. Dwa dni później prokurator z mazowieckiego wydziału Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo w kierunku aktu sabotażu i przestępstwa o charakterze terrorystycznym na rzecz obcego wywiadu. Zdaniem ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego pożar stacji Starlinków był tego rodzaju aktem.

„Nadto w sprawie zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sprawcy działali na polecenie rosyjskich służb specjalnych i na rzecz obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Celem ich działania było zakłócenie ruchu i łączności internetowej systemu Starlink w Polsce oraz innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak.

Źródło: PAP

Udział
Exit mobile version