Zbigniew Ziobro przekazał, że skieruje do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstw przez premiera Donalda Tuska i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. Chodzi m.in. o tworzenie fałszywych dowodów oraz podejmowanie podstępnych zabiegów, by skierować podejrzenia wobec niewinnej osoby.

Polityk PiS powiedział, że Tusk i Żurek chcą „uwiarygodnić całkowicie niewiarygodnego oszusta, który dziś jest narzędziem w ich ręku”. Odniósł się w ten sposób do Przemysława Krala, założyciela giełdy kryptowalut Zondacrypto. – Wspólnie i w porozumieniu z przestępcą (…) chcą niszczyć konkurencję polityczną – stwierdził Ziobro we wtorek (8 września) w Telewizji Republika. – To, co robią, jest rzeczą nikczemną – dodał.

Zobacz wideo „Czy Telewizja Republika dawała Ziobrze pracę czy schronienie?”

Zbigniew Ziobro: Za moich czasów nie umarzano postępowań ws. Zondacrypto

Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny odniósł się do zarzutów obozu rządzącego dotyczących umarzania podczas jego kadencji śledztw ws. afery Zondacrypto i zaginięcia Sylwestra Suszka, założyciela giełdy kryptowalut BitBay, czyli poprzedniczki Zondacrypto.

Ziobro powiedział, że za jego czasów nigdy nie umarzano takich postępowań. Polityk PiS stwierdził, że informacje przekazywane przez Donalda Tuska i Waldemara Żurka to kłamstwa. Ziobro przekazał, że śledztwo ws. oszustwa i działania na szkodę klientów Zondacrypto umorzono w 2024 roku, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Adam Bodnar.

Ziobro przerwał bojkot „Wyborczej”. Przyznał, że wziął pieniądze od Krala

Zbigniew Ziobro udzielił wywiadu „Wyborczej”, z którą nie tylko od dawna nie rozmawiał, ale podważał wiarygodność gazety. Dał się jednak namówić na rozmowę w sprawie swojego spotkania z Arturem Chodzińskim, byłym funkcjonariuszem CBA, zaufanym szefów Agencji z czasów rządów PiS. Chodziński wcześniej rozmawiał z „Wyborczą”.

W rozmowie z Marcinem Rybakiem Ziobro przyznał, że wziął pieniądze od szefa Zondacrypto kilka miesięcy po złożeniu propozycji przez Przemysława Krala.

– Darowizna Przemysława Krala nie była nam początkowo potrzebna, ponieważ mieliśmy dobrze przemyślany plan finansowania, oparty na ogromnych zasięgach byłej Suwerennej Polski, zwłaszcza na Facebooku i YouTubie. W oparciu o te zasięgi – opowiada Ziobro – planowano zbierać fundusze od sympatyków środowiska politycznego, związanego z byłym ministrem sprawiedliwości.

Były minister wspomniał też, bez szczegółów, o nieudanych negocjacjach z kierownictwem PiS-u na temat finansowania byłego środowiska Suwerennej Polski (dziś są jedną partią) – pisze Rybak.

Według nieoficjalnych informacji „Wyborczej” rozmawiano o tym, że PiS miał przekazywać środowisku politycznemu Ziobry około pół miliona złotych rocznie. Jednak z powodu obcięcia dotacji dla partii Jarosława Kaczyńskiego przez Państwową Komisję Wyborczą (w związku z nieprawidłowym finansowaniem kampanii w 2023 roku) ostatecznie żadnych pieniędzy nie przekazano.

– Wróciłem do rozmowy z panem Chodzińskim, który potwierdził wtedy lub chwilę później, że pan Kral jest gotów przekazać bezinteresowną darowiznę na rzecz fundacji – tłumaczy dziś Ziobro. Jesienią 2025 roku na rachunek fundacji wpłynęło 450 tys. zł od kancelarii prawnej Krala.

Kaczyński: To był błąd Ziobry

Jarosław Kaczyński przyznał, że „od niedawna wie”, że Ziobro przyjął pieniądze od Krala. – Zbigniew Ziobro (…) po wielu namowach przyjął i to był na pewno jego błąd, i on się do tego błędu przyznaje, jakieś pieniądze jako wsparcie dla fundacji, którą rzeczywiście to środowisko Suwerennej Polski miało i chyba ma po dziś dzień. Tylko że to było bez świadomości, że mamy do czynienia z człowiekiem, który w istocie para się działalnością przestępczą – stwierdził Kaczyński.

Tusk ujawnia zeznania w aferze Zondacrypto

Premier Donald Tusk podczas posiedzenia Sejmu stwierdził, że czołowi politycy prawicy prowadzili Zondacrypto i jej właścicieli do „najwyższych szczytów władzy”. Cytował fragmenty zeznań ze śledztwa w sprawie Zondacrypto.

– Człowiek pośredniczący w rozmowach między Zbigniewem Ziobrą a osobą, która szefowała w przedsięwzięciu Zondacrypto twierdzi: „Zbyszek zapoznał się z aktami (chodzi o akty oskarżenia wobec tej osoby), to jest skandal. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił” – zacytował premier.

Wspomniana osoba – jak przekazał szef rządu – zeznała, że „rekompensata za tę usługę będzie wypłacona Ziobrze” za pośrednictwem fundacji, którą zakładał jego brat. – Była to Fundacja Suwerennej Polski – sprecyzował Tusk.

– Płatnik, który zabiegał o „ukręcenie łba” sprawom, które go dotyczą, główna postać w aferze Zondacrypto, stwierdza: „Umówiliśmy się na łączną kwotę 2 mln zł. Wypłaciłem 500 tys. zł ze swojego rachunku bankowego. Dalsze wpłaty były niemożliwe, ponieważ bank zadawał setki pytań i finalnie wypowiedział mi umowę rachunku bankowego. Ziobro przestraszył się i podobno chciał zwracać pieniądze, ale w ostatnim czasie sam publicznie przyznał, że wypłacił sobie z fundacji te pieniądze i przeznaczył na swoje potrzeby” – przekazał premier.

Zeznanie kończy się słowami, że „główną rolę w tym procederze odegrała (żona Zbigniewa Ziobry) Patrycja Kotecka”. Zeznający ocenił, że „to jest oczywista korzyść majątkowa”.

Ziobro uciekł do USA

Zbigniewowi Ziobrze polski wymiar sprawiedliwości zarzuca udział w aferze z wydawaniem pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Były minister nie przyznaje się do winy. Po wyjeździe z Polski udał się najpierw na Węgry, gdzie znalazł ochronę pod skrzydłami rządu Viktora Orbana. Po zmianie władzy wiosną tego roku były minister wyjechał do USA. Telewizja Republika ogłosiła, że Ziobro jest jej „komentatorem politycznym”.

Udział
Exit mobile version