
-
W Gdyni pojawia się coraz więcej żmij zygzakowatych nie tylko na terenach leśnych, ale także na osiedlach i w pobliżu chodników oraz placów zabaw.
-
Obserwowane spotkania ze żmijami są skutkiem sezonowej aktywności tych gadów po zimowej hibernacji oraz bliskości terenów zielonych i lasów graniczących z miastem.
-
Eksperci doradzają zachowanie spokoju podczas spotkania ze żmiją, unikanie prób przepędzania czy łapania gadów i informują, że w razie pojawienia się żmii na terenach miejskich należy zgłosić to odpowiednim służbom.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Żmija zygzakowata to jedyny jadowity wąż żyjący naturalnie w Polsce. Najłatwiej rozpoznać ją po charakterystycznym ciemnym zygzaku biegnącym przez środek grzbietu, choć zdarzają się także niemal całkowicie czarne osobniki. Dorosłe żmije osiągają zwykle około 60-80 centymetrów długości i najczęściej można je spotkać na nasłonecznionych polanach, obrzeżach lasów czy w pobliżu wilgotnych terenów. To zwierzę płochliwe, które unika kontaktu z człowiekiem i atakuje głównie wtedy, gdy czuje się zagrożone lub zostanie przypadkowo nadepnięte.
Gdynia mierzy się ze zwiększoną liczbą spotkań ze żmijami
Mieszkańcy Gdyni od kilku dni coraz częściej informują o żmijach pojawiających się w przestrzeni miejskiej. Jak powiedział w rozmowie z portalem RMF24.pl Leonard Wawrzyniak, kierownik Referatu Ochrony Środowiska i Profilaktyki Społecznej Wydziału Straży Miejskiej i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Gdyni żmije można „spotkać na polanach, leśnych ścieżkach, a także tam, gdzie tereny zielone sąsiadują z zabudową mieszkaniową, w tym na obrzeżach osiedli, w piaskownicach czy na chodnikach.” To efekt ocieplenia i naturalnego okresu aktywności gadów, które po zimowej hibernacji wychodzą z kryjówek i szukają ciepłych miejsc.
Gdynia jest miastem otoczonym lasami i terenami zielonymi, dlatego kontakt z dziką przyrodą staje się coraz częstszy. Obecność żmij w takich miejscach jak las czy łąka jest czymś całkowicie naturalnym i nie wymaga interwencji. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy zwierzę znajdzie się tam, gdzie przebywa dużo ludzi.
Miasto apeluje, aby w przypadku zauważenia żmii na posesji, przy szkole czy na placu zabaw nie próbować samodzielnie jej przepędzać. Do takich sytuacji należy wezwać straż miejską lub Ekopatrol, który dysponuje odpowiednim sprzętem do bezpiecznego odławiania i przenoszenia zwierząt.
Dlaczego właśnie teraz żmije są bardziej widoczne
Wzrost liczby spotkań ze żmijami jest związany przede wszystkim z porą roku. Wiosną i na początku lata gady budzą się po zimie, wygrzewają na słońcu i stają się bardziej aktywne. Właśnie wtedy najłatwiej je zauważyć podczas spaceru po lesie, wśród wysokiej trawy czy na obrzeżach osiedli sąsiadujących z terenami zielonymi.
Dodatkowo coraz więcej osób spędza czas na świeżym powietrzu, wybiera spacery po lasach i parkach, a to zwiększa prawdopodobieństwo przypadkowego spotkania z wężem. Przyrodnicy podkreślają jednak, że nie oznacza to żadnej „plagi żmij”. To naturalne zjawisko wynikające z cyklu życia tych zwierząt.
Jak zachować się podczas spotkania ze żmiją
Najważniejsza zasada brzmi: zachować spokój. Żmija zygzakowata nie atakuje człowieka bez powodu i najczęściej próbuje uciec, gdy tylko wyczuje drgania lub obecność ludzi. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś próbuje ją dotknąć, przepędzić kijem albo przypadkowo na nią nadepnie.
Eksperci zalecają, aby podczas spacerów po lesie nosić pełne obuwie i uważnie patrzeć pod nogi, szczególnie na nasłonecznionych ścieżkach, kamieniach czy skrajach polan. Jeśli zauważymy żmiję, najlepiej powoli się wycofać i zostawić jej drogę ucieczki. Gwałtowne ruchy mogą sprowokować gada do obrony.
Nie wolno próbować łapać żmii ani zabijać jej z obawy przed zagrożeniem. W Polsce gatunek ten jest objęty ochroną, a zabijanie lub okaleczanie tych zwierząt może wiązać się z konsekwencjami prawnymi.
Warto również pamiętać, że żmije często wybierają miejsca ciepłe i spokojne. Mogą ukrywać się w wysokiej trawie, pod stertami drewna, kamieniami czy w pobliżu niekoszonych ogródków. Dlatego właściciele działek i posesji powinni regularnie porządkować teren i wykaszać wysoką roślinność.

Co zrobić w przypadku ukąszenia przez żmiję
Choć przypadki śmiertelnych ukąszeń należą w Polsce do rzadkości, kontakt z jadem żmii zawsze wymaga konsultacji medycznej. Szczególnie narażone są dzieci, osoby starsze oraz alergicy.
Po ukąszeniu należy przede wszystkim ograniczyć ruch poszkodowanego i jak najszybciej wezwać karetkę lub udać się do szpitala. Im mniej ruchu, tym wolniejsze rozprzestrzenianie się jadu w organizmie. Eksperci ostrzegają, by nie nacinać rany, nie wysysać jadu i nie stosować domowych metod, które mogą jedynie pogorszyć sytuację.
Objawy ukąszenia mogą obejmować silny ból, obrzęk, zaczerwienienie, zawroty głowy czy nudności. W cięższych przypadkach konieczna może być hospitalizacja. Lekarze podkreślają jednak, że szybka reakcja i odpowiednia pomoc medyczna znacząco zmniejszają ryzyko poważnych powikłań.
Strach często jest większy niż zagrożenie
Choć widok żmii budzi w wielu osobach silny lęk, przyrodnicy przypominają, że te zwierzęta pełnią bardzo ważną rolę w ekosystemie. Jak powiedział w rozmowie z portalem Wawrzyniak „gdyby wytępić węże, populacja gryzoni z całą pewnością by wzrosła”
Eksperci podkreślają też, że żmija zygzakowata jest zwierzęciem płochliwym i zdecydowanie częściej wybiera ucieczkę niż konfrontację. Większość ukąszeń ma miejsce wtedy, gdy człowiek próbuje złapać węża lub nie zauważy go w trawie.
„Warto pamiętać: żmije nie polują na ludzi ani ich nie ścigają. Jesteśmy dla nich zbyt duzi, by stanowić pokarm, a jad jest dla nich cennym zasobem, którego nie zużywają bez potrzeby. W większości przypadków wąż sam ucieka, zanim zdążymy go dobrze zauważyć” – informował Karkonoski Park Narodowy, według którego wciąż w Polsce spotkać się można z reakcją na węże niewspółmierną do zagrożenia – giną zarówno niejadowite zaskrońce, jak i chronione żmije.
Wbrew popularnym mitom żmije nie „atakują ludzi” ani nie ścigają spacerowiczów. To człowiek najczęściej wchodzi na teren, który dla tych gadów jest naturalnym środowiskiem życia. Dlatego zamiast paniki potrzebne są ostrożność, rozsądek i szacunek do przyrody.











