Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ministra funduszy i polityki regionalnej, w czwartkowym wydaniu programu „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News została zapytana o wiek emerytalny. Polityczka opowiedziała się za jego zrównaniem dla kobiet i mężczyzn. Zwróciła też uwagę na problemy demograficzne, które w kolejnych latach będą coraz większym wyzwaniem dla systemu emerytalnego i finansów publicznych.
Ministra wskazała na problemy demograficzne i system emerytalny
Pełczyńska-Nałęcz podkreśliła, że Polska mierzy się z poważnymi problemami strukturalnymi, których skutki szczególnie odczują młodsze pokolenia. Wśród najważniejszych wyzwań wymieniła demografię, niedostosowanie systemu emerytalnego do zachodzących zmian, rosnący dług publiczny oraz problemy finansowania ochrony zdrowia.
— Mamy poważne problemy strukturalne, które zadecydują, czy młodym ludziom będzie się żyło bardzo ciężko, czy będzie się żyło lepiej. To jest kwestia demografii połączonej z tym, że mamy nieadekwatny do tego system emerytalny. To kwestia narastającego długu i dziury budżetowej. I wreszcie system ochrony zdrowia, którzy od dekad wszyscy rolują do przodu i wjechaliśmy w ścianę — zauważyła ministra Pełczyńska-Nałęcz.
Polityczka zwróciła uwagę, że zmiany demograficzne oznaczają coraz większe obciążenie dla osób aktywnych zawodowo, które finansują świadczenia rosnącej liczby emerytów.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o zrównaniu wieku emerytalnego
W trakcie rozmowy prowadzący zapytał ministrę, czy wiek emerytalny powinien zostać podwyższony. Pełczyńska-Nałęcz opowiedziała się za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Zaznaczyła jednak, że ewentualne zmiany powinny zostać poprzedzone rozmową społeczną i wypracowaniem porozumienia.
— Uważam, że ten wiek emerytalny należy zrównać, przy czym raczej idąc w kierunku mężczyzn niż kobiet, ale że to wszystko powinno być poprzedzone rozmową z ludźmi i jakąś zgodą, paktem narodowym. Ludzie nie rozumieją, jak ważna to jest sprawa — oceniła szefowa resortu funduszy.













