
W ostatnim czasie głośno było o propozycji ministry funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz dotyczącej zrównania wieku emerytalnego.
Przed dwoma tygodniami w wywiadzie dla TVN24 szefowa Polski 2050 podkreśliła, że jej ugrupowanie zabiega o reformę, która w praktyce oznaczałaby wydłużenie o kilka lat wieku emerytalnego kobiet i „drobnego obniżenia dla mężczyzn, tak by spotkać się gdzieś pomiędzy 60 a 65, bliżej 65”. Kilka dni później w wywiadzie dla radiowej Trójki wskazywała, że obecne zasady są niesprawiedliwe.
– Jestem osobą równościową. Równość to znaczy równość. Dzisiaj kobiety mają dużo mniej dzieci, a różnica między kobietami a mężczyznami to pięć lat. Nie ma drugiego takiego kraju w Europie. Rozumiem mężczyzn, którzy mówią: jesteśmy tutaj traktowani nierówno. Zróbmy coś z tym – mówiła w audycji „Bez uników” Pełczyńska-Nałęcz. – Należy się mężczyznom ta informacja, że ktoś widzi tę nierówność – i ja ją widzę, a także młodym ludziom, że ktoś się troszczy o ich przyszłość – dodała.
Połowa Polaków nie chce zrównania wieku emerytalnego
Jak do tej kwestii podchodzą Polacy? Sprawdziła to pracownia SW Research w sondażu dla „Wprost”. Zapytaliśmy, czy należy zrównać wiek emerytalny poprzez podwyższenie go dla kobiet i obniżenie dla mężczyzn.
Okazuje się, że nieco ponad połowa z nas negatywnie ocenia pomysł Pełczyńskiej-Nałęcz (50,9 proc.). Odpowiada on co trzeciemu uczestnikowi sondażu (34,2 proc.), a 15 proc. nie ma zdania w tej sprawie.













