Funkcjonariusze ABW zatrzymali w poniedziałek (5 października) pięciu byłych i obecnych menadżerów Orlenu. Sprawa dotyczy sterowania cenami paliw za kadencji Daniela Obajtka. Chodzi o śledztwo, w którym badane są okoliczności opróżnienia magazynów z zapasami strategicznymi paliw w 2023 r.

„Jesienią 2023 roku Daniel 'wszystko mogę’ Obajtek ręcznie sterował cenami na stacjach. Zaniżanie cen wbrew rynkowi tuż przed wyborami i bezczelne wmawianie Polakom 'awarii dystrybutorów’ – to nie był żaden cud gospodarczy. To było działanie na szkodę majątku narodowego, by ratować władzę partii” – napisał minister Żurek.

Zobacz wideo Waldemar Żurek: Ukraina walczy z korupcją mimo trwającej wojny

Żurek: Kwota wyrządzonej szkody jest gigantyczna, ponad 4 mld zł

We wtorek po południu (6 października) prokurator generalny szerzej skomentował poniedziałkowe zatrzymania. – Widzieliśmy to wszyscy. Widziała to cała Polska, że przestępcze działania kilku osób w spółce Skarbu Państwa, kluczowej polskiej spółce, doszło do takiej sytuacji, że na ponad 600 stacjach Orlenu brakło paliwa. Wydano za tym zalecenie, że jest awaria dystrybutora, podając tak naprawdę nieprawdziwie informacje – podkreślił Żurek.

– Kwota wyrządzonej szkody jest gigantyczna. Biegli oszacowali, że to kwota 4,1 mld zł (…) Żadne przesłanki ekonomiczno-gospodarcze nie wskazywały na to, że te ceny można obniżyć – przekonywał minister sprawiedliwości. Dodał, że  była to „próba manipulowania wyborami przed wyborami”.

– Pan Obajtek żył w takim państwie, kiedy prezes dzwonił do prezesa i jak w czasach komunizmu mówił „wiecie, rozumiecie, cena ma być taka”. I później się działa. To było państwo bezprawia i prywatnego folwarku – powiedział Żurek.

Nawet 25 lat więzienia za „wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach”

Minister poinformował, że sprawa ma charakter rozwojowy. – Trwają obecnie czynności procesowe z tymi osobami, więc możemy się spodziewać dalszych decyzji procesowych po tym, jak te czynności zostaną ukończone – przekazał. 

Żurek wyjaśnił, że sprawa dotyczy przestępstwa opisanego w artykule 296 Kodeksu karnego, czyli wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym. Grozi za nie od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. – Ale w tym przypadku zachodzi jeszcze przesłanka z art. 306 punkt b Kodeksu karnego, gdzie mówi się o kwocie wyrządzonej szkody w wielkich rozmiarach. Wtedy zagrożenie karą sięga aż 25 lat – dodał minister sprawiedliwości.

Orlen i Obajtek o „awarii dystrybutorów”

Sprawę we wpisie na X skomentował również Orlen. „To wówczas bez żadnej ustawy, podstawy prawnej, ze złamaniem procedur spółki notowanej na giełdzie, postanowiono wpłynąć na wyniki wyborów parlamentarnych, sztucznie zaniżając ceny paliw” – wskazało biuro prasowe koncernu.

Szybko na sprawę zareagował również był szef Orlenu, Daniel Obajtek. „Przypominam, że to Donald Tusk w 2023 roku utrzymywał, że paliwo może być po 5,19, gdy kosztowało około 6 zł. Mówił także, że 'nie chodzi o maksymalizację zysków, ale o maksymalizację dobrostanu Polaków’. To jaka jest w końcu ostateczna wersja uśmiechniętej Koalicji? A jeśli mam odpowiadać za to, że Polacy – nie tylko w 2023 roku, ale także w latach wcześniejszych – płacili mało za paliwo – to będę zaszczycony. To chyba pierwszy przypadek w historii, gdy władza jest rozliczana za to, że Polacy tankowali tanio” – skwitował obecny europoseł PiS.

Udział
Exit mobile version