Żurek skomentował doniesienia o swojej dymisji. „Mam co robić na najbliższe miesiące i lata”

Waldemar Żurek w poniedziałek spotkał się z Donaldem Tuskiem w Kancelarii Premiera. Obecni na nim byli również: Marcin Kierwiński, Radosław Sikorski oraz Tomasz Siemoniak. W programie „Graffiti”, dziennikarz Polsat News Marcin Fijołek, zapytał ministra sprawiedliwości w środę (20 maja), czy jednym z tematów była jego ewentualna dymisja.

Zobacz wideo Reforma sądownictwa. Żurek zaapelował do Nawrockiego

Żurek: Premier ma konkretne oczekiwania

Szef resortu sprawiedliwości ocenił, że spotkanie było „rzeczowe i merytoryczne”. – Rzeczywiście media spekulują. Śmieję się, że te media, które najwięcej dostały z Funduszu Sprawiedliwości za czasów ministra Ziobry, rozpoczęły właśnie spekulację o mojej dymisji. Na swoim koncie mam bardzo dużo rzeczy, które już wykonałem, odkąd przyszedłem do Ministerstwa Sprawiedliwości. Mam też rzeczy, które nie idą tak, jakbym chciał. Tak jak każdy minister – poinformował Żurek i zaznaczył, że rozpoczął pełnienie swojej funkcji „w niezwykle trudnym czasie”.

Minister ocenił, że „premier jest typem człowieka, który ma konkretne oczekiwania i oczekuje rezultatów”. – Jeżeli premier uzna, że moja misja się skończyła, nie będę go prosił [o pozostanie-red], tylko podziękuję mu za to, że mogłem z nim współpracować. Natomiast robię wszystko, co do mnie należy i plany mam takie, że mam co robić na najbliższe miesiące i lata – poinformował Żurek.

Minister sprawiedliwości w tym tygodniu ma spotkać się z premierem, aby omówić „zagadnienia kierunkowe”. – Chciałbym, żeby premier miał pełny ogląd tego, co się dzieje w sądownictwie – sprecyzował Żurek. Politycy mają omówić również sprawę Zbigniewa Ziobry.

Żurek o rozliczeniach

„Każdego dnia konsekwentnie rozliczamy nieprawidłowości z przeszłości. Nie o wszystkich sprawach jest głośno w mediach” – napisał Żurek we wtorek 19 maja w serwisie X. Jak poinformował, Prokuratura Regionalna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko byłej prezesce Fundacji Orlen. Jak twierdzą śledczy, w 2023 roku zatwierdziła ona sprawozdanie, dotyczące sposobu wykorzystania darowizny w wysokości blisko 4,7 mln zł dla Fundacji Rozwoju Gospodarki i Innowacji im. Eugeniusza Kwiatkowskiego na realizację projektu „Akademia Aktywności Obywatelskiej”. 

Z komunikatu prokuratury wynika, że fundacja sfinansowała z tych środków kampanię medialną o charakterze politycznym, którą można było zobaczyć w prasie i na billboardach. „Kampania zachęcała do głosowania '4 x NIE’ w referendum z 15 października 2023 roku oraz przedstawiała polityków partii opozycyjnej w negatywnym świetle” – poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie prok. Mateusz Martyniuk.

W wyniku tego Fundacja Orlen poniosła szkodę w wysokości 4,7 mln zł. Katarzynie F. grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Była prezeska nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień. „Prokurator zabezpieczył mienie podejrzanej w postaci trzech nieruchomości lokalowych i jednej nieruchomości gruntowej poprzez obciążenie ich hipoteką przymusową w wysokości ponad 3 milionów zł” – poinformował rzecznik.

Udział