Przeciwnicy SAFE apelują do Nawrockiego. Sikorski ostro: „Smoleńsk reaktywacja” – Wprost


W sobotę przed Pałacem Prezydenckim zgromadzili się przeciwnicy programu SAFE. Uczestnicy demonstracji zorganizowanej przez Kluby „Gazety Polskiej” i Ruch Obrony Granic domagają się, aby Karol Nawrocki zawetował ustawę, która formalnie wdraża w Polsce ten unijny mechanizm finansowania inwestycji w obronność. Wcześniej taką decyzję sugerował Nawrockiemu również prezes PiS Jarosław Kaczyński, jednak z Pałacu Prezydenckiego płyną niejednoznaczne deklaracje i zapewnienia, że prezydent „waży wszystkie argumenty”.


Doniesienia o proteście dosadnie skomentował szef MSZ Radosław Sikorski. „Zamach smoleński, reaktywacja. Ciekawe ilu tam agentów a ilu frajerów” – napisał na portalu X.

Na czym polega program SAFE?


Program SAFE zakłada zaciągnięcie nisko oprocentowanych pożyczek, które mają umożliwić państwom członkowskim szybkie zwiększenie nakładów na własną obronność. Środki mają zostać przeznaczone przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego u europejskich producentów, a celem programu jest przyspieszenie modernizacji sił zbrojnych w krajach Unii Europejskiej oraz wzmocnienie europejskiego przemysłu zbrojeniowego. Mechanizm finansowy ma ułatwić realizację inwestycji bez konieczności natychmiastowego obciążania budżetów krajowych wysokimi kosztami.


Z całej puli 150 mld euro, jaka ma zostać uruchomiona w ramach programu SAFE, Polska ma otrzymać około 43,7 mld euro. To największa kwota spośród wszystkich państw uczestniczących w programie. Według deklaracji rządu premiera Donalda Tuska, ponad 80 proc. pieniędzy ma zostać wydane w polskim przemyśle zbrojeniowym. Na polskiej liście znalazło się 139 projektów.


Politycy PiS uważają jednak, że środki z funduszu SAFE to narzędzie nacisku na Polskę, głównie ze strony Niemiec. – To jest jeden z mechanizmów, który stworzono po to, żeby przede wszystkim odepchnąć nas, znaczy Europę, ale przede wszystkim w tym momencie Polskę (…) od Stanów Zjednoczonych, od tych możliwości bardzo dużych koreańskich, co byłoby dla nas bardzo szkodliwe – przekonywał Jarosław Kaczyński.

Udział