
-
Zanieczyszczenie powietrza przez człowieka powoduje u mrówek utratę zdolności prawidłowego reagowania na impulsy chemiczne, co jest podstawą ich funkcjonowania.
-
Badania wykazały, że ozon w miejskich stężeniach prowadzi do zakłóceń komunikacji i opieki nad larwami w koloniach mrówek.
-
Zmniejszenie liczebności owadów, w tym mrówek, ma wpływ na procesy przyrodnicze i funkcjonowanie ekosystemów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Alarmujące dane na temat mrówek są związane z badaniami naukowców z Instytutu Maxa Plancka przeprowadzonymi na sześciu różnych gatunkach tych owadów. To znana z obszaru śródziemnomorskiego Messor minor, a także murawka darniowiec (Tetramorium caespitum), żyjąca w polskich lasach, jak również azjatycka gmachówka z gatunku Camponotus albosparsus i tropikalna mrówka Ooceraea biroi. Zestaw uzupełnia doskonale wszystkim znana hurtnica pospolita, spora mrówka żyjąca w Polsce.
Te owady zostały poddane działaniu powietrza zanieczyszczonego ozonem w dawce 100 cząstek na miliard, porównywalnej z zanieczyszczeniem spotykanym latem w miastach. Wyniki były porażające. Zaledwie 20 minut działania takich zanieczyszczeń sprawiało, że mrówki traciły zdolność rozpoznawania przedstawicieli swego gatunku i odróżniania swoich od wrogów. Działo się tak na skutek rozkładu alkenów.
Mrówki przestają rozpoznawać się nawzajem
Mrówki są bardzo wrażliwe na działanie impulsów chemicznych. One stanowią podstawę ich komunikacji. Zapach przedstawiciela każdego gatunku mrówek składa się ze stabilnych alkanów oraz specyficznej dla danej kolonii mieszanki alkenów. Niestety, alkeny te bardzo łatwo reagują z ozonem, którego stężenie w powietrzu wzrosło w wyniku działalności człowieka. W wypadku miast jest ono zbyt duże, aby chemiczna komunikacja mrówek i ich rozpoznawanie się nawzajem mogły działać prawidłowo.
Niepokojących wieści dostarcza „Proceedings of the National Academy of Sciences”, w którym czytamy, że naukowcy wystawili kolonie mrówek przez okres 12 dni na działanie powietrza z wysoką dawką ozonu i rejestrowali zachowanie owadów. Co zaskakujące, po jednym dniu wystawienia na działanie ozonu dorosłe osobniki pozbyły się większości larw w trzech koloniach. Naukowcy zbadali, czy odrzucenie larw przez robotnice było spowodowane śmiercią larw z powodu zatrucia ozonem. Okazało się jednak, że nie. Ozon ma ograniczoną toksyczność dla larw i wygląda na to, że porzucenie larw może być spowodowane gorszą komunikacją między larwami a osobnikami dorosłymi. A zatem ozon z zanieczyszczeń powietrza zakłóca zachowania opiekuńcze u dorosłych mrówek, co zagraża poważnie przetrwaniu kolonii owadów.
Bez mrówek świat nie zdoła funkcjonować
To niezwykle groźne zjawisko, które może łatwo przełożyć się na wyraźny spadek liczby mrówek na świecie, zwłaszcza w obszarach miejskich i zurbanizowanych, gdzie też są potrzebne. A przecież na świecie żyje około 30 tys. gatunków mrówek i stanowią one mniej więcej tyle samo biomasy, co wszystkie ptaki i ssaki razem wzięte. Ich wpływ na funkcjonowanie całej przyrody jest trudno do przecenienia. Mrówki są roślinożercami i mięsożercami, uprawiają też grzyby jako najdoskonalsi rolnicy wśród zwierząt. Oczyszczają okolicę z martwej materii, są inżynierami ekosystemu, odpowiadają za mikroklimat, jakość gleby i roślin, rozsiewają nasiona. To cała sieć wpływów.
Liczba owadów spada na całej Ziemi, co jest ogromnym problemem przyrodniczym. Wiemy, że ogromny wpływ na to mają zanieczyszczenia, które nie tylko likwidują owady fizycznie, ale zakłócają komunikację między osobnikami jednego gatunku, zachowania obronne, relacje między kwiatami a zapylaczami. Spadek owadów zakłóca wiele procesów przyrodniczych, a ostatecznie sprawia też, że wymierają owadożercy – chociażby wróble i inne ptaki, które w miastach potrzebują owadów do wykarmienia swych piskląt.














